Germany - State Kidnapper of polish children ?

Świat

Odpowiedź jest jedna: Ja wohl ! ! !

To, co robią w Reichu - odbierając rodzicom dzieci, żywcem przypomina grabież polskich dzieci - celem zniemczenia - na zamojszczyźnie w 1943 r., jak i w innych miejscach naszej ojczyzny podczas całej II Wojny Światowej.

Tyle, że teraz dla obrony dzieci nie mamy AK i Batalionów Chłopskich.

Mamy za to "premiera", "prezydenta", "ministra SZ" im Warschau i "ambasadora" im Berlin.

10
Średnio: 10 (1 głos)
portret użytkownika matka trzech córek

Nie wiem...

Nie potrafię obu spraw równać ze sobą.I Tobie nie radzę.
Jest wielu takich, którzy porównania przekują na własne korzyści, wykazując podobieństwo w traktowaniu polskich dzieci przez Niemców.
Wskazaniem będzie ich obecny los. Nie tamten.
Nie dalej jak wczoraj oglądałam w sieci zdjęcia z pogrzebu dwadzieściorga dzieci - ofiar pacyfikacji Zamojszczyzny. Maluchy zamarzły w bydlęcych wagonach na stacji, chyba, w Lublinie.
Milcząca manifestacja - kondukt pogrzebowy,liczyła sześć tysięcy osób.Tak były opisane zdjęcia.
A to tylko jeden przykład. Jest ich więcej, a wszystkie nie są porównywalne z losem polskich dzieci odbieranych rodzinom przez obecne niemieckie państwo.
Pozdrawiam, bez oceny

matko trzech corek

To nie jest kwestia warunkow materialnych i ewentualnego przezycia dzieci czy nie, aczkolwiek z pewnoscia roznica jest ogromna, szczegolnie dla zaangazowanych dzieci i z pewnoscia ich rodzicow.

Sedno problemu jest gdzie indziej, a mianowicie lezy w tym, ze narod polski ma przestac istniec i miedzy innymi, metoda usmiercania dzieci, jak rowniez przekazywania polskich dzieci innym nacjom sluzy temu samemu celowi.
Gdyby tak nie bylo, dzieci odbierane Polakom bylyby oddawane rodzinim zastepczym, w ktorych mowi sie po polsku i kultywuje polskie tradycje.
Takie sa, na miare mozliwosci zasady w Kanadzie: rodzina zastepcza ma w jak najwiekszym stopniu przypominac rodzine biologiczna, pod kazdym wzgledem. Co jest oczywiscie niemozliwe w stosunku do dzieci Indian Polnocnoamerykanskich, bo ilosc dzieci z tej grupy odbierana rodzicom jest najwieksza w historii. Mamy tu do czynienie z kontynuacja ludobojstwa, o ktorym sie nie mowi. Rzad Kanady robi wszystko, aby sie do niego nie przyznac, podczas, gdy polityka wobec Indian jest niczym innym, jak konsekwentna ich eliminacja na n sposobow.

Poczytaj, prosze, na moim blogu na temat definicji ludobojstwa, a przestaniesz miec tego typu dylematy.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Czy Adolf, czy Adolfina - cel jest ten sam, tylko metody dostoso

dostosowane do okoliczności i warunków zewnętrznych.

Jeszcze jedno

"Wskazaniem bedzie ich obecny los."

Zastanowmy sie wiec, jaki bedzie ich obecny los, zakladajac, ze nie wroca do swoich rodzicow.
Czy beda Polakami?
Czy beda mowily po polsku, albo chocby wzrastaly w duchu polskich tradycji, zwyczajow i mentalnosci?
Czy, wiedzac, ze plynie w ich zylach polska krew beda z tego dumne?
Czy moze slyszac nieustanna nagonke na Polske, polskosc i Polakow, beda sie wstydzily swojego pochodzenia i za wszelka cene staraly sie ukryc swoja polskosc, aby nie uchodzic za obywateli drugiej kategorii?
Malo to pelnych polskich rodzin sie zniemcza z tego powodu?
Jak myslisz, matko trzech corek?

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

portret użytkownika matka trzech córek

Lotna, niewątpliwie taki stan rzeczy jest niepokojący

Od tego mamy posłów w Europarlamencie, żeby oponowali i powstrzymali zapędy Niemców.
Mnie chodzi o to, by nie porównywać tamtej tragedii do tej, o której mówimy.
Według mojej oceny,los Dzieci Zamojszczyzny porównywalny może być jedynie z dramatem Holocaustu.

Co do problemów wynikających z "niedoboru demograficznego", warto zauważyć, że "łakomym kąskiem" są dzieci o określonych cechach. Jakoś nie zauważam nadmiernego zainteresowania potomstwem Romów, chociaż tu i ówdzie rzuca się w oczy obfitość tej populacji:)

Myślę, że sprawa jest do załatwienia pod warunkiem stanowczego i zdecydowanego działania naszych władz.

Inna sprawa to wiarygodność plotek, które mówią o zminimalizowaniu "pogłowia" Polaków do kilkunastu milionów obywateli.

Co do Niemców i ich apetytu na polskie dzieci, to muszę powiedzieć, że na kilkanaście rodzin moich znajomych żyjących od lat na zachód od Odry, nie jest mi znany ani jeden przypadek odebrania dziecka z rąk rodziców.
Wręcz przeciwnie. Rodziny te otrzymują wsparcie i warunki, o których w Polsce można tylko marzyć, zwłaszcza w przypadku osób samotnie wychowujących dzieci.

Obiecuję, że przyjrzę się dokładniej problemowi, o którym piszesz. Poczytam, poszperam, porozmawiam. Uzupełnię braki w świadomości.
Pozdrawiam:)

Na początku był Otto Bismarck - czytaj Bartek zwycięzca

H. Sienkiewicza, potem HaKaTa - patrz Wóz Drzymały, następnie Adolf Hitler - Dzieci zamojszczyzny, a teraz jest Adolfina z NRD i jej Jugendamty.