Czym skorupka za młodu

Humor i satyra

- Coraz bardziej idiotyczne te reklamy - złościł się tata Łukaszka dusząc nerwowo guziki na pilocie. Niestety, jakby wszyscy się zmówili i bloki reklamowe były jednocześnie na wszystkich kanałach w tym samym czasie.
- Aaaach... Kiedyś była telewizja bez reklam... - rozmarzyła się babcia Łukaszka.
- Łaaaa... - rozmarzyła się razem z nią siostra Łukaszka.
- Tak, ale wtedy były czarnobiałe telewizory! - obruszył się dziadek Łukaszka.
- A nasz jest tylko czarny - siostra spojrzała na odbiornik.
- Ekran! - irytował się dziadek, drażniony dodatkowo chichotem babci. - Obraz na ekranie był czarnobiały! I były tylko dwa kanały!
- Niemożliwe... Jaja sobie ze mnie robicie! - siostra spojrzała na dziadka i wyszła obrażona.
- Te reklamy nie są idiotyczne - tłumaczyła mama Łukaszka. - One po prostu są adresowane do innego targetu.
- Pfe, "target", co to za słowo - skomentował zniesmaczony dziadek.
- W tej chwili jest pora na wieczorynkę - kontynuowała niezrażona mama. - Dlatego te reklamy są kierowane do dzieci.
- Reklama auto-casco? Albo banku? - spytał ironicznie tata.
- Większość reklam - poprawiła się pospiesznie mama. - Zresztą, ty nie możesz tego dostrzec, bo nie jesteś dzieckiem. Na szczęście mamy jedno pod ręką. Niech obejrzy te reklamy i zobaczymy co nam powie. Łuuuukasz!!!
- Zanim on przyjdzie, te reklamy się skończą - zauważyła babcia.
- Bez obaw - powiedział z gorzkim uśmiechem tata Łukaszka. - Zdąży.
Łukaszek powoli wczłapał do pokoju.
- Czego? - stęknął niechętnie. - Gram... Znaczy, lekcje robię.
- Chodź no tu i patrz. patrz w telewizor i powiedz nam co widzisz - zachęcała go mama. Łukaszek spojrzał na zegar.
- Przecież zaraz dobranocka! Co, bajki mam oglądać? Przecież dorosły jestem!
- Reklamę masz obejrzeć! - mamie Łukaszka zaczęła skakać powieka. - I powiedzieć nam jak ją odbierasz!
- Jaką?
- Wszystko jedno! O, właśnie się jakaś zaczyna! Uwaga! Patrzymy!
Na ekranie pojawiła się reklama pasty do zębów. Najpierw zęby zostały zaatakowane przez bakterie. W tej roli wystąpiły wstrętne, okropne, brązowe gluty o wyłupiastych oczach i krzywych zębach. Następnie zęby zostały umyte zachwalaną pastą. Pasta miała postać ślicznych, uśmiechniętych, ładnych różowych kuleczek. Kuleczki po krótkiej potyczce pokonały gluty i zęby zostały uratowane. Na tym reklama się zakończyła.
- Opowiedz nam ją - poprosiła mama Łukaszka.
- Dobre duszki opiekowały się zębami - zaczął Łukaszek. - A potem napadły na nie krwawe stwory i pokonały!
Hiobowscy byli w ciężkim szoku.
- Co on bredzi?! - denerwował się dziadek.
- Jak wyglądały te dobre duszki? - spytał tata Łukaszka.
- Te takie brązowe...
- A te krwawe stwory?
- To te różowe kulki...
- Idź do siebie - powiedział tata Łukaszka dziwnym głosem. Łukaszkowi nie trzeba było powtarzać dwa razy i szybko wymknął się na korytarz.
- Co mu się stało??? - spytała wystraszona babcia. - Te gluty miły być dobre??? A te ładne kuleczki złe??? Jak on wpadł na ten pomysł???
Mama Łukaszka bezwiednie kartkowała "Wiodący Tytuł Prasowy", ale nie mogła trafić na nic, co mogłoby rzucić cień światła na tą sprawę.
- A teraz drogie dzieci czas na dobranockę - zapowiedziała ciepło pani spikerka. - Dzisiaj poznamy kolejne przygody rodziny Farfocli!
Na ekranie zagrała dziarska muzyczka i rozpoczęła się opowieść o tym jak niezwykle sympatyczna rodzina Farfocli wybrała się na piknik. Niestety, żyjąca po sąsiedzku wredna i wstrętna rodzina Kulków nieustannie planowała jak w bestialski sposób zgładzić sympatyczną rodzinę Farfocli. Rodzina Kulków miała postać ślicznych, uśmiechniętych, ładnych różowych kuleczek. Rodzina Farfocli (sympatyczna) miała postać wstrętnych, okropnych, brązowych glutów o wyłupiastych oczach i krzywych zębach.

10
Średnio: 10 (6 votes)
portret użytkownika hub_lan

genialne :)

genialne :)