Pięknie jest

Humor i satyra

Robotnik Andrzej z mozołem wspinał się w górę po schodach bloku, w którym mieszkali Hiobowscy. W lewej ręce niósł siatkę z impregnatem dobetonu, a drugą zatykał nos. Bo systemy polityczne się zmieniają, galaktyki się obracają, a na klatkach zawsze śmierdzi. W pewnym momencie uznał, że musi chwilę odpocząć. Zatrzymał się na półpiętrze, postawił siatkę i wyjął papierosy. Ale nie zapalił, bo usłyszał płacz.
Obejrzał się, na piętrze siedziała siostra Łukaszka i płakała.Oboje byli zaskoczeni.
- Nikt tu nigdy nie chodził! - zawołała siostra.
- Winda się zepsuła... Co się stało? - spytał zakłopotany robotnik Andrzej jednocześnie chowając dyskretnie papierosy do kieszeni. Siostra nie odpowiedziała, tylko głęboko westchnęła.
- Pan nie zrozumie...
- Ja rozumiem wszystkie języki - odparł spokojnie robotnik Andrzej.
- Yay! Naprawdę?! Zna pan każde słowo?!
- No, to może nie... Bardziej czuję ducha...
- No i widzi pan - siostra znów posmutniała. - Pan też wszystko potrafi...
Robotnik Andrzej nadepnał na impregnat i o mało się nie przewrócił.
- Jakie: wszystko?!
- Wszystkie wszystko - siostra zwiesiła głowę. - A ja nie potrafię nic. A w domu potrafią wszystko. Mama potrafi zamienić wodę w smaczne jedzenie. Tata naucza jak nikt. Babcia potrafi dwoma rybami nakarmić całą rodzinę, jakby się rozmnożyły w garnku. Dziadek ma jakieś domowe sposoby na choroby i uzdrawia jak nikt. A mój brat... To tam gdzie nikt niczego nie znajdzie jemu się zawsze trafi w obfitości!
- A! - powiedział robotnik Andrzej, bo co tu było więcej mówić.
- No tak, prawdziwe cuda potrafią robić! A ja... Czuję się niepotrzebna...
- No i źle - robotnik Andrzej oglądał z troską puszkę impregnatu. - Jest wręcz przeciwnie!
- Pro... Proszę?
- Jest pani bardzo potrzebna. Niezbędna wręcz.
- O... Jak to?
- No niechże pani pomyśli i wyobrazi sobie, że wszyscy potrafiliby robić cuda. Ale dla kogo?
Siostra poweselała. Znowu było pięknie.
Robotnik Andrzej pomachał jej, wziął siatkę z impregnatem i zaczął schodzić po schodach.
I na samym dole przypomniał sobie, że miał zanieść go na górę.

0

Inspiracja