ODDAM SERCE ZA DOM

portret użytkownika Ciri
Ogłoszenie

 

 

We wtorek 3 lipca 2012 po raz czwarty po akcji Fundacji zajmujących się prawami zwierząt oraz osób prywatnych, uratowano kolejne 31 psich istnień z piekła w Ruskiej Wsi.

 
O sytuacji w „schronisku” w Ruskiej Wsi pisałam już w trzech wcześniejszych artykułach, tym razem mogłam wziąć udział w akcji ratowania psów osobiście.
 
Nie będę opisywać zbyt wiele z tego co się działo, bo większość doskonale obrazują fotografie. Ważniejsze jest to, że to dzięki Wam i Waszym wpłatom nasza akcja mogła się odbyć – leczenie psiaków i wyjazdy po nie kosztują niestety kosmiczne pieniądze – nie będę palcem pokazywać kto jest winien cenom paliwa.
 
W dalszym ciągu prosimy o Wasze wsparcie finansowe – kolejne psy czekają na ratunek w Ruskiej Wsi. 
 
FUNDACJA ROTTKA
BZ WBK, Kraków, Rynek Główny 30
32109016650000000109278868
UL.ZAKOPIAŃSKA 2B/2C
31-418 KRAKÓW "RUSKA WIEŚ"
 
przelewy z zagranicy:
BIC SWIFT: WBKPPLPP

IBAN: PL32109016650000000109278868 
 
Dzięki czterem wyjazdom uratowane zostały w sumie 54 psie istnienia. Także z pobliskiego schroniska w Radysach (gdzie przebywa 1550 psów) zostały przezFundację Rottka (Agnieszka Pawlicka) oraz Bernardyn Fundację Zwierząt Skrzywdzonych (Ewa Jarosławska) zaadoptowane kolejne pieski i koty.
 
Przyjechaliśmy o godz. 10.15 na miejsce. Gdybyśmy nie wiedzieli, że jest tam „schronisko” i mieści się w starych chlewniach, pewnie byśmy tam nie trafili. Z trasy z Olsztyna na Ełk trzeba skręcić w piaszczystą drogę prowadzącą do żwirowni, po ok. 200 metrach jest zjazd przed zamkniętą bramę. Nigdzie – ani przy drodze, ani na bramie – nie ma nigdzie tabliczki informującej o tym, że jest to siedziba „schroniska dla zwierząt bezdomnych” prowadzonych przez spółkę EKO-AR, której prezesem jest Marian Palczewski.
 
 
 
Na bramie (oprócz KARTKI z godzinami otwarć) znajdują się natomiast tabliczki „TEREN PRYWATNY” i „UWAGA ZŁY PIES”. 
 
 
 
 
Stanęliśmy na parkingu przed schronem – było nas w sumie 8 samochodów z różnych stron Polski – Fundacja RottkaBernardyn Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych,OTOZ Animals z ElblągaPomorska Fundacja Pies Szuka Domu oraz osoby prywatne, chcące adoptować psy.
 
Jak napis na kartce głosił, adopcje odbywają się w godzinach 13.00 do 15.30 (jako że był to wtorek). Będąc cały czas w kontakcie telefonicznym z Prezes Fundacji Rottka – Agnieszką Pawlicką – czekaliśmy na jej przyjazd po załatwieniu formalności z burmistrzem gminy Grajewo oraz prezydentem miasta Ełk, którzy wyrazili zgodę na zabranie psów przez powyżej wymienione fundacje, zajmujące się obroną praw zwierząt.
 
 
 
Pracownicy schroniska zachowywali się w stosunku do nas – zebranych za bramą – dość dziwnie. Najpierw próbowali nas stamtąd usunąć, pokrzykując zza bramy, że mamy odjechać, bo schronisko jest zamknięte.
 
Około godziny 11.20 przyjechała koparka ze żwirowni TRANS-ŻWIR Giżycko z łyżką pełną piasku, którą wysypała na podjazd, blokując w ten sposób wyjazd spod bramy. Dwa auta z parkingu wyjechały na drogę i zaparkowały tam. 
 
 
 
 
Pół godziny później (11.50) przyjechał ciągnik z przyczepą, a następnie traktor-koparka, żeby utworzony wał – przez nas już nazwany „przeciwzwierzolubnym” – uprzątnąć.
 
 
 
 
 
Następnie pojawiło się  dwóch młodzianów na minitraktorku i wyjazd z parkingu zatarasowali, wbijając metalowe, półtora metrowe rurki, łącząc je sznurem.
 
 
 
 
Nie wzięli jednak pod uwagę faktu, że sami muszą jakoś się wydostać i próbowali przejechać na przełaj przez trawę i rosnące obok parkingu krzaki. Efekt widoczny jest na zdjęciach. Był tam rów z wodą, którego nie było widać ze względu na bujną roślinność – jednymi kołami jechali po drodze, drugie zawisły w powietrzu, po czym – zgodnie z prawem grawitacji – opadły.
 
 
 
 
O 12.10 z Ełku nadciągnęła odsiecz – przyjechały Agnieszka Pawlicka z Fundacji Rottka oraz Ewa Jarosławska z Fundacji Bernardyn w asyście policji. (z Ełku do Ruskiej Wsi jest 12 km).
 
 
 
Po pertraktacjach przy bramie zostały wpuszczone przez prezesa spółki EKO-AR na „zakazany” teren. Po dłuższej chwili wjechało za bramę pierwsze auto, po czym brama pieczołowicie została zamknięta na kłódkę. 
 
 
 
W międzyczasie Ewa z Fundacji Bernardyn przekazywała odebrane w biurze psy innym fundacjom do umieszczenia ich w samochodach – ponad zamkniętą bramą. Osoby wspierające całą akcję na Facebooku skomentowały to następująco: ALTERNATYWY 4. Miłośnikom polskich komedii tego tytułu tłumaczyć chyba nie trzeba.
 
 
 
 
 
 
 
Po zabraniu przez Marka 4 piesków wyjechał on i wjechały następne dwa auta. Towarzyszyły temu wprawdzie protesty pana Palczewskiego, jednak na interwencjęRottki pozwolono nam wjechać jako wspólnie działającym z organizatorami.
 
 
W środku – w biurze – farsa tylko przybrała na sile. Po każdego psa chodziliśmy w asyście prezesa, nie wolno nam było przyprowadzić więcej niż jednego psa do wypełnienia umowy adopcyjnej, przy czym pan Palczewski cały czas postukiwał w zegarek i nas informował, że schronisko jest czynne tylko do 16tej. 
 
 
Organizacja wyszukiwania psów, które zostały wyselekcjonowane do zabrania – z powodu chorób, niedożywienia, ran, szczeniaków – przebiegała bardzo sprawnie ze strony obrońców praw zwierząt – w asyście strażnika OTOZu – czego nie można powiedzieć o organizacji pracy pracowników „schroniska”. Pan wystukujący jednym palcem na komputerze umowy adopcyjne, pani przekładająca w kółko papierki na biurku, psy bez książeczek zdrowia, które były dopiero zakładane – i tylko tym psom, które przeszły zabiegi, brak świadectw szczepienia, brak wszczepionych chipów – to wszystko miało na celu jak najbardziej przeciągnąć procedurę wydawania psów, żeby o 16tej nas odesłać z kwitkiem.
 
Na szczęście na interwencję telefoniczną pracownika burmistrza Grajewa, który nakazał pracownikom EKO-AR wydłużenie czasu pracy tak długo, aż wszystkie zwierzaki, po które przyjechaliśmy zostaną wydane – procedura wypisywania umów potoczyła się błyskawicznie – bo ręcznie.
 
Stan boksów – bez komentarza. Stan psów – skrajne wychudzenie spowodowane niedożywieniem, awitaminozy spowodowane brakiem światła i powietrza, zaniki mięśni spowodowane brakiem ruchu, choroby skóry – grzybica, świerzb, nużyca, odleżyny spowodowane leżeniem na betonie nasiąkniętym moczem, rany od pogryzień. Zwierzęta  niewysterylizowane, ciąże u suk przebywających razem z psami w jednych boksach, szczenięta chore na parwowirozę – brak szczepień i brak odizolowania od dorosłych oraz chorych psów.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jeden z psów – nazwany przez osoby opiekujące się nim Busztynem – odebrany z tego niby schroniska dla zwierząt miał paraliż. Zostało to stwierdzone przy jego odbiorze. Po tygodniu właściwego karmienia i podawania witamin pies stanął na nogi i zaczął samodzielnie chodzi – nawet biega. Paraliż spowodowany był ZAGŁODZENIEM!
 
 
 
Jednym słowem HORROR. Horror dla zwierząt tam przebywających, jednak nie dla pracowników tego przybytku, którzy uważają, że psom jest tam dobrze i mają dobrą opiekę. Na umowach adopcyjnych zaledwie kilka psów miało wpisany stan zły – reszta wg spółki EKO-AR była zdrowa i tryskająca zdrowiem. Mamy już pierwsze obdukcje odebranych zwierzaków – przeczą one całkowicie temu, co zostało zapisane w dokumencie adopcyjnym.
 
Sprawa została zgłoszona do prokuratury już przy pierwszym odbiorze, kiedy to w dniu 19 czerwca 2012 obrońcy praw zwierząt weszli w asyście policji z nakazem prokuratorskim do tej mordowni.
 
Odebrane z Ruskiej Wsi psy czeka jeszcze długa droga do normalności. Przebywają obecnie w fundacjach przeciwdziałających bezdomności zwierząt, w klinikach i lecznicach, w tymczasowych domach osób prywatnych, wspierających fundacje. Czeka je długie leczenie – i fizycznego stanu, i psychiki – okaleczonej tym nieludzkim, przedmiotowym traktowaniem przez ludzi, którzy winni im byli opiekę. 
 
Tym bardziej, że stawka płacona spółce EKO-AR za jednego psa dziennie jest najwyższą w Polsce – 8-10 złotych (wg innych źródeł nawet 12 złotych). Schroniska działające na terenie Polski niejednokrotnie na utrzymanie zwierzaka mają stawki PONIŻEJ 2 złotych. 
 
A wszystko to, by żyło się lepiej. Tylko komu? Bo na pewno nie psom z Ruskiej Wsi.
 
Fundacje w walce o uratowanie psiaków już odebranych (sterylizacje, leczenie, specjalistyczne karmy) można wesprzeć poprzez wpłaty bezpośrednio na ich konta podane poniżej, można również przekazywać karmę – adresy podaję poniżej. 
 
Psy czekają na domy – domy gdzie staną się pełnoprawnym członkiem rodziny, a nie przeszkodą. Jeśli nie możesz dać mu domu, możesz wirtualnie zaadoptować zwierzaka, co miesiąc przekazując mu stałą kwotę na utrzymanie na konto fundacji, w której przebywa.
 
Staramy się je uratować – przed chorobami, wyniszczeniem spowodowanym głodzeniem i brakiem ruchu w miejscu gdzie przebywają. Większość z nas mieszka w Warszawie, Łodzi, Elblągu, Krakowie, Gdańsku. Wyjazdy i transport również są ogromnym wydatkiem. Wpłaty na paliwo przyjmuje Fundacja ROTTKA, która jest koordynatorem tej akcji.
 
NIE BĄDŹ OBOJĘTNY – TY TEŻ MOŻESZ JE URATOWAĆ. 
 
Od Stasia się wszystko zaczęło
 
 
 
STAŚ DZIŚ
 
 
 
Psiaki czekające na adopcję w Ostatniej Szansie
 
Fundacja Ostatnia Szansa zdecydowała się dać schronienie SZÓSTCE ocalonych. Skóra Bukiecika to jedna wielka rana, Stokrotka przeszła sterylizację aborcyjną. Jej stan zdrowia również budzi obawy. :( Prosimy – wspomóżcie nas w leczeniu i opiece nad tymi nieszczęśnikami. Mamy pod opieką ponad 330 psów, utrzymujemy je wyłącznie z wpłat dobrych ludzi, a sytuacja ekonomiczna kraju sprawia, że trudniej teraz o hojnych sponsorów. Liczy się każdy grosz! NUMER KONTA: Fundacja Ostatnia Szansa ul. Jana Blatona 3/141 01- 494 Warszawa Numer konta: 43 1240 3321 1111 0010 0848 5156 Swift number: PKOPPLPW Kod iban: PL43 1240 3321 1111 0010 0848 5156 Z dopiskiem „Psy z Ruskiej Wsi”
 
Kontakt adopcyjny 
mail: wesi@gazeta.pl
tel. Ewa 509 201 457
 
BUKIECIK
Pies z interwencji, samiec, brązowo-czarny, wiek ok 7 lat, w typie jamnika, niekastrowany. Rozległy stan zapalny skóry, skóra podrapana, wyłysienia, przeczosy, zwłaszcza na głowie i po bokach ciała. Silny świąd. Podejrzenie nużycy. Pies przerażony, reaguje paniką na próbę badania. Odebrany z fatalnych warunków. Przyjechał zaczipowany.
Numer czipu:941000012701935
 
 
STOKROTKA
Pies z interwencji, samica, ruda ok 7 lat. Stan z przyjęcia - Bardzo wychudzona, widoczne żebra, obwisłe, powiększone powłoki brzuszne, powiększone gruczoły mleczne. Suczka w wysokiej ciąży. Ropny stan zapalny spojówek. Bardzo nieprzyjemny zapach (pomieszanie kału z moczem). Sierść matowa, oblepiona wydzielinami, miejscami wyłysienia. Zaczipowana w schronisku
w Boguszycach Małych 25. Numer czipu:968000004406738
 
 
 
LOKI – z opinii lekarza wet.:
Pies z interwencji ze schroniska w Ruskiej Wsi, przywieziony w nocy z 3 na 4 lipca 2012. Samiec, mieszaniec, umaszczenie czarno-ciemnopopielate, podpalane, sierść średnio długa typu szorstkowłosego. Wiek ok. 6/7 lat. Wielkość średnia. Niewykastrowany. Silny świąd, zmiany skórne z wyłysieniami wokół oczu i pyska. Skóra w stanie zapalnym. Sierść brudna, matowa, cuchnąca odchodami. Zmacerowana skóra na palcach kończyn piersiowych i miedniczych. Znaczne wychudzenie, widoczne żebra, kości miednicy, zapadnięte boki. Pies osłabiony. Stan zwierzęcia wskazuje na bardzo złe warunki bytowe, niedobór karmy i brak opieki weterynaryjnej. Stan psa określam jako zły.
 
 
KODI – z opinii lekarza wet.:
Pies z interwencji ze schroniska w Ruskiej Wsi, przywieziony w nocy z 3 na 4 lipca 2012. Samiec, mieszaniec, umaszczenie czarne, włos krótki, gładki. Wiek ok. 2 lat. Wielkość srednia, wykastrowany. Silny swiąd, skóra w stanie zapalnym, liczne wyłysienia na całym ciele oraz wokół oczu i pyska, na kończynach i brzuchu. Ogon w znacznej części pozbawiony okrywy włosowej. Widoczny ropny stan zapalny skóry, zmacerowana skóra na palcach kończyn piersiowych i miedniczych. Liczne slady po wylizywaniu. Różowo-brunatne ślady na wszystkich kończynach. Sierść cuchnąca. Znaczne wychudzenie, widoczne gołym okiem wystające żebra, kości miednicy. Widoczne slady koloru zielonego na niektórych wyłysieniach, prawdopodobnie srodka odkażającego. Zmiany skórne wskazują na przebywanie psa na mokrym podłożu. Stan zwierzęcia wskazuje na b. Złe warunki bytowe, znaczny niedobór, a może i brak karmy oraz brak opieki weterynaryjnej. Stan psa określam jako zły.
 
 
PAMI – z opinii lekarze wet.:
Pies z interwencji ze schroniska w Ruskiej Wsi, przywieziony w nocy z 3 na 4 lipca 2012. Samiec, mieszaniec, umaszczenie cimno popielate, włos długi, kręcony. Wiek ok. 5 lat. Wielkość średnia/mała. Niewykastrowany. Sierść bardzo brudna, matowa, cuchnąca odchodami, pozlepiana w duże, ciężkie kołtuny. Stan zapalny skóry, skóra wokół oczu i pyska zaczerwieniona i lekko wyłysiała. Pies z oznakami niedożywienia, osłabienia, wyczuwalne żebra i kości miednicy. Bardzo długie pazury. Pies paniką reaguje na próbę dotknięcia okolic brzucha i podnoszenie do badania. Stan zwierzęcia wskazuje na bardzo złe warunki bytowe, niedobór karmy i brak opieki weterynaryjnej. Stan psa określam jako zły.
 
 
Psiaki czekające na adopcję w OTOZ Elbląg 
 
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Elblągu przyjmie dary od sponsorów i  osób prywatnych. OTOZ ANIMALS Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Elblagu ul. Królewiecka 233; 82-300 Elbląg; NIP 5783033827; KRS 0000069730 tel:(55) 234 16 46 ; Konto: 41 1160 2202 0000 0001 2949 7297 elblag.schronisko@otoz.pl
 
kontakt adopcyjny
mail: awierzbicka@otoz.pl
tel. Agnieszka 603 300 631
 
W schronisku zawsze przydadzą się: 
 
karma
koce, ręczniki, materacyki dla psów
materiały budowlane (farby, kafelki, pędzle, gładzie szpachlowe, itp)
słoma
budy dla psów
klatki transportowe dla psów i kotów (różne rozmiary - najlepiej duże)
ubranka zimowe dla psów
wszelkie inne dary mogące pomóc schronisku
 
IWAN
Iwan to około 4-letni pies w typie rasy owczarek niemiecki. Ładnie
chodzi na smyczy, ale jest nieobliczalny – w każdej chwili może zacząć warczeć lub chcieć ugryźć.
 
 
TANIA
Tania to dosyć duża suka w wieku ok. 2-4 lata. W pierwszym kontakcie z
człowiekiem jest bojaźliwa. Najprawdopodobniej była bita – gdy podnosi się przy niej rękę, choćby po to, by przypiąć jej smycz, kuli się, cofa i siusia pod siebie. Jednak, gdy widzi, że nic jej nie grozi ze strony człowieka, widać, że chce być blisko niego. Na spacerze ciągnie na smyczy.
Jak dotąd Tania jest łagodna w stosunku do ludzi i psów.
Kontakt: a.wierzbicka@otoz.pl
 
 
JURA
Jura to około 2-letni pies w typie rasy bokser. Jest przyjaźnie
nastawiony do ludzi i jak na razie raczej obojętny w stosunku do innych psów. Ładnie chodzi na smyczy.
 
 
WIERA
Wiera to malutka i drobniutka suczka w wieku 12-15 lat. Z pewnością
kiedyś była psem domowym – rozumie, że z zapinaniem smyczy łączy się wyjście na spacer, co czyni bardzo ochoczo; nie ciągnie na smyczy. Pomimo swojego podeszłego wieku jest w dobrej formie – na spacerze biega, rozgląda się i interesuje się otaczającym ją światem. Spuszczona ze smyczy pilnuje się opiekuna. Nie wykazuje agresji ani w stosunku do psów ani ludzi. Lubi, gdy się ją głaszcze.
Kontakt: a.wierzbicka@otoz.pl
 
 
AWRAM
Awram ma ok 7-10 miesięcy. Jest najbardziej bojaźliwy z odebranych psów. Cały czas kładzie się na ziemię i nie ma opcji, że pójdzie na smyczy. Jest wyliniały do połowy. I najprawdopodobniej ma grzyba :( Bardzo wychudzony!
 
 
MILIJ
Milij zachowuje się tak, jakby był bity, źle traktowany. Na początku kuli ogon i ucieka w najdalszy kąt izolatki, ale gdy zobaczy, że nie chce się mu zrobić krzywdy to garnie się do człowieka. Szybko obdarza zaufaniem. Ma około 3-4 lat. Nie ciągnie na smyczy.
 
 
AŁŁA
Ałła jest bardzo bojaźliwa. Ma około 2 lat. Ciągnie na smyczy.
Ma początki choroby skóry.
 
 
Psiaki czekające na adopcję w Dom Tymianka
 
Fundacja "Dom Tymianka" to fundacja non profit zajmująca się bezdomnymi psami kotami. Głównym celem Fundacji jest wyciąganie ze schronisk najbardziej zaniedbanych psów, szczególnie psich staruszków.
"Dom Tymianka" jest równocześnie rodzinnym domem zwierząt, a ponieważ Mieszkańców i Podopiecznych "Domu Tymianka" nie da się opisać w kilku zdaniach, zapraszam do nas: www.pelnialatawdomutymianka.blogspot.com
 
Fundacja „Dom Tymianka”
Kołaki - Kwasy 8
06-406 Opinogóra Górna
Konto bankowe BZ WBK:
52 1090 1694 0000 0001 1684 9209
KRS: 0000390586
 
Zdjęcia piesków, które trafiły do Domu Tymianka - obu chorych na nużycę - ze względu na kontrast jaki te zdjęcia przedstawiają, po prostu muszę opublikować i ze schronu, i z nowego, kochającego je domu, jaki znalazły.
 
kontakt adopcyjny
tel. Renata 784 017 102
WIERA
 
 
 
NADIA (na zdjęciu wprowadzającym również ona)
 
 
 
SOPELEK
 
 
BURSZTYNEK
 
 
 
LUBKA
 
 
 
Psiaki czekające na adopcję w Pomorskiej Fundacji Pies Szuka Domu
 
Pomorska Fundacja Pies Szuka Domu powstała z inicjatywy ludzi, którym nieobojętny jest los zwierząt. Powstała z potrzeby niesienia pomocy niechcianym, zagubionym i porzuconym zwierzętom których w naszym życiu było i jest zawsze bardzo dużo.
 
Pomorska Fundacja Pies Szuka Domu
KRS 0000401545    
nr konta: 09 1440 1013 0000 0000 1393 3456
 
ONek Borys - lat ok. 8-10
kontakt email agnieszkaorlicz@yahoo.com
 
 
MASTER
kontakt Karolina tel. 606 635 019
e-mail: karolina@piesszukadomu.pl
 
 
RURKA - suczka jamnikowata, lat ok. 2-4
kontakt email agnieszkaorlicz@yahoo.com
kontakt tel. Magda 513 133 521
 
 
LARA
kontakt Karolina tel. 606 635 019
e-mail: karolina@piesszukadomu.pl
 
 
MANTA
kontakt Karolina tel. 606 635 019
e-mail: karolina@piesszukadomu.pl
 
 
RUSAŁKA
kontakt Karolina tel. 606 635 019
e-mail: karolina@piesszukadomu.pl
 
 
POTRZEBNA KARMA LECZNICZA DLA BURSZTYNA
Wpłaty na karmę - Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt im. Św.Franciszka z Asyżu, Plac Grunwaldzki 8, 14-400 Pasłęk
konto BANK PKO BP 62 1020 1752 0000 0502 0096 5400 z dopiskiem "Karma dla Bursztyna"
 
BURSZTYN - szuka kochającego i odpowiedzialnego domu
przebywający u Basi i Ani w Pasłęku
zdjęcie z dnia odbioru z Ruskiej Wsi - 26 czerwca 2012r.
 
kontakt adopcyjny:
tel. Basia 531 689 126
mail: anna.semeniuk@o2.pl 
tel. Ania 694 246 450
 
 
zdjęcie z dnia 2 lipca 2012r. - Bursztyn zaczyna chodzić
Bursztyn miał robione badania, jest silna anemia, prawdopodobnie jego przewracanie się jest spowodowane głodzeniem, totalny zanik mięśni.
 
 
Psiaki czekające na adopcję w PSOM NA POMOC (podgrupa organizacji VIVA!)
 
FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a,
03-772 Warszawa
Numer konta: 86 1370 1109 0000 1706 4838 7316 z dopiskiem KREDKA
 
KREDKA
Jest chuda, biedna, ma chorą skórę, wyłysienia i wielką ranę na grzbiecie. Przebywa pod opieką grupy "Psom na pomoc" działającej w ramach Vivy. Po wyleczeniu i sterylizacji jest do adopcji.
kontakt adopcyjny: mail i.puchalska@gmail.com
telefon: Iwona 507 443 597
 
 
 
Psiaki czekające na adopcję w Fundacji Lepsze Czasy
 
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42A, 03-772 Warszawa
konto: 07 1370 1109 0000 1701 4838 7300
Koniecznie z dopiskiem „Psy Iwony”
 
kontakt adopcyjny: mail ikantorowicz@poczta.onet.pl
tel. Iwona 510 467 810   
 
ARON PILNIE SZUKA DOMU! WIĘCEJ FOTEK TUTAJ
 
 
BOHUN
 
 
HELENKA
 
 
 
Sunia czekająca na adopcję w OTOZ Lubliniec
 
ASTA
 
Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt
OTOZ "ANIMALS"
Inspektorat w Lublińcu
ul.Cebulskiego 6/26
42-700 Lubliniec
 
nr konta 35 8457 0008 2006 0081 7813 0001  z dopiskiem "KARMA DLA ASTY"
 
SWIFT - POLUPLPR
IBAN- PL35 8457 0008 2006 0081 7813 0001
PAYPAL beata1066@interia.pl
 
kontakt adopcyjny
tel. Beata 660 737 137
mail: otoz.animals@interia.pl
 
 
Sunia czekająca na adopcję pod patronatem TOZ Kętrzyn
 
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Kętrzynie
Mazurski Bank Spółdzielczy w Giżycku – Filia w Kętrzynie
numer konta: 46 9343 0005 0014 0171 2000 0010 z dopiskiem "psy z Ruskiej WSi - Lili"
 
kontakt adopcyjny: tel. Majka 505 101 105
 
LILI
 
 
Psiaki czekające na adopcję w Krakowie - wpłat na leczenie można dokonywać na konto Fundacji BERNARDYN
 
BERNARDYN Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51 
KRS 0000344864
Bank PKO SA, nr konta: 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304 z dopiskiem Psy Martiny
 
kontakt adopcyjny: tel. Martina 698 267 689
 
ŚLEPUTEK
 
Stan Psa można określić jako bardzo zły. Zanik mięśni (w tym mięśni skroniowych co może świadczyć o głodzeniu ), niedowład tylnich łap (łapy te są bardzo powykrzywiane) zaćma obustronna, stan po urazie miednicy, uszkodzenie kręgosłupa, ogromne zarobaczenie, PRZERAŹLIWA ANEMIA SPOWODOWANA NIEDOŻYWIENIEM, zęby w fatalnym stanie- a właściwie ich brak, waga co najmniej o połowę niższa od normalnej oraz powiększona prostata- pies oczywiście nie wykastrowany. Większość schorzeń to niestety procesy nieodwracalne. Jednak przy podjęciu właściwego leczenia możemy psu pomóc przestać cierpieć i wrócić do w miarę normalnego funkcjonowania.
 
 
LEJDI
 
 
Pieski do adopcji przebywające pod opieką Fundacji Bernardyn
 
Wpłat na leczenie można dokonywać:
BERNARDYN Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych
Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51 
KRS 0000344864
Bank PKO SA, nr konta: 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304 z dopiskiem Psy z Ruskiej Wsi
 
kontakt adopcyjny: tel. Ewa 601 322 200
fundacja@bernardyn.org.pl
 
MARCEL
 
 
LISEK (lat ok.2)
 
 
BELLA BERNADYNKA (pośrodku)
 
 
MALUCH (10 tygodniowe szczenię ONka ze złamaną łapą)
 
 
Psiak OWCZAREK KAUKASKI czekający na adopcję u Oli
kontakt adopcyjny 609 060 000
 
DZIADEK
 
Wykastrowany, przywieziony (01 lipca) ze schroniska z Ruskiej Wsi z oznakami niedożywienia i osłabienia. Mocno wyczuwalne żebra i kości miednicy, na grzbiecie z łatwością można policzyć każdy krąg mimo dość dużej ilości sierści. W książeczce ma wpisane 9 lat (jednak określenie wieku na podstawie tak zniszczonego uzębienia, jakie mają psy z RW jest nieadekwatne). Jest wychudzony i z braku ruchu w pierwszych dniach po krótkim spacerku kładł się i nie miał siły iść dalej (był bardzo zrezygnowany).Uwielbia być czesany (ale nie lubi być dotykany w okolicach brzucha – lekki stan zapalny po kastracji), panicznie boi się wody (prawdopodobnie został mu uraz po oblewaniu wodą pod dużym ciśnieniem w schronisku). U weterynarza zachowuje się celująco (weterynarz był zaskoczony, że jest taki spokojny)Po kilku dniach już gania za owadami, szczeka na przechodniów (pilnuje posesji). Ładnie chodzi na smyczy – nie ciągnie. Nie zwraca uwagi na inne psy i koty, uwielbia dzieci. 
ZA DOM I PEŁNĄ MISKĘ ODDA SERCE I BĘDZIE PILNOWAĆ CAŁEJ RODZINY.
 
 
 
 
BONI
wspaniała sunia w typie leonbergera, przyjacielska, delikatna, wpatrzona w człowieka i bardzo łagodna. Świetnie dogaduje się z psami i sukami, chociaż przy pierwszym kontakcie się ich boi. Nie jest młódką, ma ok. 4 lata.
kontakt do adopcji  tel. Ewa 604 214 601 
 
 
 
SIEROTKI Z RUSKIEJ WSI, KTÓRE JUŻ ZNALAZŁY KOCHAJĄCE STAŁE DOMY
 
DADDY
 
 
RAMZES
 
 
MANIEK
 
 
MAŁA
 
 
ADIN
 
 
LOLA
 
 
TOFFIK
 
 
ONKA
 
 
PIESEK MARKA
 
 
LABRADOR 
 
 
SUNIA
 
 
REMUS
 
 
 
CIĄG DALSZY  HISTORII SCHRONU W RUSKIEJ WSI NASTĄPI
 
Na zdjęciu wprowadzającym NADIA - pośrodku z dnia przyjęcia (zdjęcie ze strony "schroniska" prowadzonego przez spółkę EKO-AR), na bocznych - zdjęcia z dnia 26 czerwca 2012r.
10
Średnio: 10 (2 głosy)
portret użytkownika Gaga

Psi koszmar

Nie wiem czemu psy zasłuzyły sobie na takie diabelskie traktowanie przez ludzi. Ludzie mają problemy i zwierzaczki. Wiem jedno , że często ubogi przygarnie i podzieli się z psem ostatnia skórką chleba. Już sama nie wiem, może te cholerne TVN zrobiłaby reportaż. Nie mam warunków, mam działkę ale pustą, wpierw musiałabym jakąs chatyne postawic i zdobyc środki na utrzymanie piesków. Człowiek jest tak bezradny kiedy chce pomóc a te bydlęta(ludzie), które serca nie mają bezkarnie traktują zwierzęta jak cos nie wartego funta kłaków.
Wielu ludzi wspomoże finansowo drobnymi kwotami ale to kropla w morzu w porównaniu z zasiegiem potrzeb.
Nie wiem, może coś wspólnie uradzimy.
Pozdrawiam

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

portret użytkownika Ciri

@Gaga

Ziarnko do ziarnka aż zbierze się miarka.

Odzew jest spory - wiem że teraz okres jest nieszczęśliwy, bo wakacje - sporo deklaracji na domy stałe mamy, kilka jest po wakacjach niestety, ale dobre i to.

Najważniejsze jest leczenie i odkarmienie piesków, bo stan ich jest tragiczny - chociaż i tak jest lepiej - część psów odebranych w zeszłym roku z innego schroniska niestety mimo pomocy nie przeżyła - stan kompletnego wyniszczenia organizmu wygrał niestety ten wyścig.

Pozdrawiam

Ciri
===============================================
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat! J.K.Piłsudski

Pomoc

Wstawię artykuł na Classified Ads UK i może jakiś odzew również będzie ze strony Polonii Angielskiej

 

Leczenie i odkarmienie piesków szczególnie w warunkach Polskich musi byc bardzo kosztowne. Wszystko w Polsce przecież kosztuje fortunę

labrador

Warto zwrócić również sie o pomoc w Londynie na Classified Ads London, grosik do grosika i uzbiera się trochę.

czy nie powiadomić prokuratora ?

Zdjęcia drastyczne, a zachowanie "opiekunów" mają znamiona przestępstwa - znęcanie się nad zwierzętami. Chętnie bym wziął pieska, ale mam suczkę "na dożyciu", którą muszę wnosić po schodach.
Skąd się tacy ludzie biorą ? Czyżby pracowali w rzeźniach jako ubijacze ?
Prawda jest taka, że pies w przeciwieństwie do człowieka nie ma możliwości wyboru (miejsca pobytu) i jest zdany tylko na opiekuna, któremu oddaje wszystko - miłość, wierność i oddanie do końca życia.

i jeszcze jedno - wydaje się, a nawet mam pewność

że to schronisko to tylko INTERES, a psy to przynęta dla sponsorów. Ciekaw jestem sprawozdania rocznego.