Przesłanie

cień
Kraj

„Wy wiecie, że to my zrobiliśmy. I nam tylko o to chodzi, żebyście wiedzieli. Żyli w strachu przed nami, miotani bezradną złością, że nie możecie nam niczego udowodnić. A to jest nasz podpis. Nasze przesłanie:

- 10 kwietnia 2010, tak samo jak w 1940 zginęła elita niepodległościowa narodu.
- Obydwu wydarzeniom oprawę dała mgła i milcząca ściana smoleńskiego lasu.
- Klamrą spinającą obydwie tragedie były sponiewierane szczątki ofiar.
- To radziecki samolot przeniósł ich w tamto miejsce dokładnie w siedemdziesiąt lat po pierwszej tragedii.
Każdy z tych elementów występujący osobno, był przedziwny, ale mógł być dziełem przypadku. Te okoliczności jednak wystąpiły razem. Wszystkie te obrazy nałożyły się na siebie, tak mocno, że na usta cisnęło się już wówczas tylko jedno skojarzenie – drugi Katyń. Ta konfiguracja to jest fragment niewidzialnego podpisu.
Po 10 kwietnia pojawiło się na „Niepoprawnych” wiele artykułów wyłapujących elementy tego przesłania. Nie o wszystkich tu dziś napisałem, ale wiem, że wiele elementów tego przesłania mi umknęło. Stąd moja prośba do wszystkich Niepoprawnych. Pomóżcie mi zebrać brakujące elementy tej układanki. Tego przesłania. Dlaczego to moim zdaniem jest takie ważne ? Ponieważ uważam, że eliminacja choćby jednego kłamstwa zbliża nas do prawdy. Może to zbyt naiwne, zbyt patetyczne, ale ja w to wierzę.

9.70588
Średnio: 9.7 (17 votes)
portret użytkownika am3is

???

"- 10 kwietnia 2010, tak samo jak w 1942 zginęła elita niepodległościowa narodu." ???

Krzyż

Usunąłem fragment dotyczący krzyża który uformował się na niebie, dlatego, że dotarłem do źródła i okazało się, że krzyż ten pojawił się nie 10 , a 11 kwietnia o świcie o godzinie 8:15. I fragment opisujący zjawisko które pojawiło się na niebie, należy tłumaczyć moim zdaniem inaczej - to obłoki uformowały się na kształt lądującego samolotu z górującym nad nim krzyżem a nie obłoki uformowały się nad śladem lądującego samolotu . Przepraszam za pomyłkę.

analogie

 Oba tragiczne zdarzenia miały "miejsce" w czasie, w okresach determinujących na dłuższy czas polską suwerenność lub nie; Jałta- łupki, "tarcza"amerykańska- tarcza amerykańska, zresztą takie analogie można mnożyć... W momencie, gdy Polska ma szanse odbicia się od dna pod przywództwem Polaków i Patriotów, zdarza się "nieszczęśliwy" wypadek, który nadzieje na prawdziwą suwerenność przesuwa do bliżej nieokreślonej przyszłości... Jesteśmy biedni, inaczej- ubodzy, dlatego tak łatwo nas kupić, a szemrani polacy, potrafią do tej pory zgłaszać się, oferując swoje usługi nie tak dawnym , powiedzmy nieprzyjaciołom, a pewien pan profesor opowiada wszem i wobec,że bał się Polaków bardziej od Niemców, gdy niósł za dużo chleba, tyle, że KOMU przysługiwały dodatkowe kartki....zapewne rekonwalescentą po Aushwitz...I ktoś taki był ministrem spraw zagranicznych....Profesor, który nie wiadomo czy ma maturę, a prof. Niesiołowski chyba trochę się myli co do tytułu...nie słyszłem o jego nominacji profesorskiej, a tytuł prof. tzw. akademickiego przysługuje kierownikom katedr i nie jest równoznaczny z tytułem profesora...Czyli profesor nie-profesor, polak nie-polak to nasz establiszment....ZGROZA 

analogie

 Oba tragiczne zdarzenia miały "miejsce" w czasie, w okresach determinujących na dłuższy czas polską suwerenność lub nie; Jałta- łupki, "tarcza"amerykańska- tarcza amerykańska, zresztą takie analogie można mnożyć... W momencie, gdy Polska ma szanse odbicia się od dna pod przywództwem Polaków i Patriotów, zdarza się "nieszczęśliwy" wypadek, który nadzieje na prawdziwą suwerenność przesuwa do bliżej nieokreślonej przyszłości... Jesteśmy biedni, inaczej- ubodzy, dlatego tak łatwo nas kupić, a szemrani polacy, potrafią do tej pory zgłaszać się, oferując swoje usługi nie tak dawnym , powiedzmy nieprzyjaciołom, a pewien pan profesor opowiada wszem i wobec,że bał się Polaków bardziej od Niemców, gdy niósł za dużo chleba, tyle, że KOMU przysługiwały dodatkowe kartki....zapewne rekonwalescentom po Aushwitz...I ktoś taki był ministrem spraw zagranicznych....Profesor, który nie wiadomo czy ma maturę, a prof. Niesiołowski chyba trochę się myli co do tytułu...nie słyszłem o jego nominacji profesorskiej, a tytuł prof. tzw. akademickiego przysługuje kierownikom katedr i nie jest równoznaczny z tytułem profesora...Czyli profesor nie-profesor, polak nie-polak to nasz establiszment....ZGROZA