Nasze kociaki są gender. A ta slawistka dr pan dopiero mi otwarła moje zaropiałe, zacofane ślipia!

Gdzie ta wiosna Antysalonie?
Kraj

Kocurki. Dachowce. Mają po kilka miesięcy. Są tej samej płci, ale przytulają się do siebie, łaszą się, tarmoszą, przymilają się.
A jak na siebie patrzą!
Gendery jak drut.
Od rana usiłuję dodzwonić się na telefon zaufania w bardzo postępowej redakcji przy ulicy czerskiej.
Chcę nie tylko się pochwalić jakże postępowymi kociakami,lecz także poprosić o kilka porad, aby
przypadkiem czegoś nie popsuć w tej relacji homo- jednopłciowców.
Niestety nr ciągle zajęty.
Pewnie takich jak ja jest więcej po ostatnim głośnym wywiadzie z panią dr slawistyki.
W tzw międzyczasie próbuję dostać się na linię jednakowoż postępowej stacji przy wiertniczej.
Bez skutku, numer tak samo zajęty, a pani z call center prosi o cierpliwość.
Za kolejnym razem okazuje się, że to nie pani, ale pan!
!!!!!!!!!

Z sąsiadem swojego spostrzeżenia nie poruszam, zanim nie uzyskam fachowej porady.
I na wszelki wypadek, aby nie trafić na listę homofobów
zwracam się już do tego czarno białego Gender zamiast Filemon, co on kwituje dziwnym spojrzeniem.
Jak nazwać drugiego?
Wszak Niuniek dla tak postępowego gender futrzaka brzmi prostacko!

Jaka szkoda, że nie ma już Radio Erevań!
Doświadczeni towarzysze z kącika zaufania natychmiast udzieliliby mi praktycznej porady.

Czas oczekiwania na połączenia upłynął mi na jakże przedziwnych asocjacjach!
Otóż skonstatowałem, że dotychczas chodziłem jak ten ślepiec, nie dostrzegając szczegółów zmieniającego się otaczającego mnie świata.
Dopiero dziś kojarzę sobie wiele obrazów, które mi po prostu tylko przebiegały przed oczyma.
Dopiero dziś, ale przyznaję nadal topornie i prostacko odczytuję znaki postępu.
Np sposób w jaki na siebie patrzą taki jeden co sobą partię nazwał z takim drugim, co go lada dzień z innej partii mają wyrzucić!, bo wybrał drogę z plusem do Europy.
Albo inny obraz, który uleciał pewnie nie tylko mnie.
Korytarz sądowy a jurnalista swym dobrze odżywionym ramieniem nie tylko otacza swą też dobrze odkarmioną bogdankę!
I wcale w tej relacji nie chodzi o to, że chroni ukochanego szefa!
Nie!
Posiłkując się wiedzą slavistki dr z pan można nie tylko z oczu, spojrzenia, ale mowy ciała odczytać, że między nimi jest coś więcej!
To uczucie!
Łączy ich coś więcej!
I nie może tego wrażenia zatrzeć nawet brutalny kuksaniec
wymierzony kamerzyście Janka Pospieszalskiego!
Tak się chroni swą wybrankę-bogdankę!

I aż klawiatura świerzbi by nawet pójść dalej, tropem red. P. Zaremby, który pisze, że Rapaczyński i Łuczywo pod jednym adresem sobie mieszkały!
Czy tylko mieszkały!
Tu lepszą będzie ode mnie ulubiona nie tylko na czerskiej dr Janicka!
I aż strach pomyśleć co może przeżywać prostoduszny poczciwina Heniu Wujec, wychowany w tradycyjnej chłopskiej rodzinie, gdy przeczyta dzisiejszy felieton Zaremby w wPolityce!
W jakim genderze obracała się jego Henryka!

Niestety nie mam szans na poradę z tel. zaufania.
Może pomoc znajdę na blogu u Kasi Tusk!?

pzdr

p.s.
Wyobrażam sobie jak P. Zaremba musiał przeżyć tę chamską rosporkowo/czosnkową analizę dr slavistyki z pan skoro z jego klawiatury wyszedł taki felieton.

10
Średnio: 10 (17 votes)
portret użytkownika Szary kot

Antysalonie!

Dyszka, a za kociaki druga ;-)))

Wiesz, chyba przebiję Cię w postępie genderowym. Mam nick Szary kot, ale że kobietą jestem, to powinno być Szara kotka, w domu mam realną prawdziwą szarą kotkę. No i takie dwie szare kotki, które się przytulają i inne takie tam... Postęp jak nic! A do tego relacja międzygatunkowa ;-)))

Chyba też zadzwonię na czerską, pochwalić się!

Pozdrawiam, uśmiałam się przeogromnie!
_____________________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

Re: Antysalonie!

Ja mam 2 kotki i są analogiczne.

Kapitalne zdjecie!

  Nie moge sie napatrzec  i nadziwic, bo tak "ludzkiego" kota widzialam tylko na filmach dla dzieci. Czyo tez Twoj kot, antysalonie?

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Antysalonie - miałem Ci wczoraj przesłac, ale jakoś

zeszło, więc nadrabiam po nocy> Jedna z najpiękniejszych pieśni o prawdziwej miłości. I kociaki. Oczywiście :)


--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.