Pan prezes-sędzia Milewski jak... pizza!, na telefon .POjętny uczeń "przekazu dnia" !

Kraj

Chyba nawet Temida zachichotała, ale z przerażenia! Sędzia Milewski drukuje jak Paduranu!* Normalny człowiek spłonąłby ze wstydu. Dostałby zawału, wylewu po takiej publicznej kompromitacji! Normalny, uczciwy, przyzwoity PO takiej wpadce, PO takiej plamie, PO takie kompromitacji natychmiast by zrezygnował!
Ośmieszony totalnie przed cała Polską onże sam!
Okpiony jako prezes sądu; szef, pracodawca, nadzorca, kontroler podległych mu sędziów oraz pracowników sądowych!
Skompromitowany służalczymi słowy: deklaracjami o rozprawie odwoławczej; wiernym-dobranym składzie orzekającym, terminie oraz ... gotowcu postanowienia z samego tylko wstydu powinien natychmiast zrezygnować!
Wstyd!
A cóż to za kategoria dla takich jak ten prezes, ten sędzia!
Ślubowanie!
Niezawisłość sędziowska!
Toga i ten łańcuch RP na szyi!
Temu panu bardziej pasuje kamień na szyję, a nie łańcuch!
Normalny sędzia po takiej kompromitacji skoczyłby do Raduni!
Ale nie on!
To tyPOwy usłużny sędzia na telefon! dla czasów D. Tuska!
Nie dziwota, że Wałęsa TW Bolek przegrywa z uczciwym Waszkowskim!
Nie dziwota, że Michnik jest chroniony a wszyscy jego publiczni krytycy niszczeni na wokandzie!
Przerażająca jest ta rozmowa, w trakcie której figura, bo sam prezes sądu bez jakichkolwiek oporów deklaruje jakiemuś tam rzekomemu asystencikowi z kancelarii premiera
swą pełną gotowość, pełną podatność na instrukcyjne zachowanie!
Żadnych oporów, żadnych wątpliwości!
Treść tej rozmowy bez względu na to w jakiej kolejności padną pytania i odpowiedzi nie POzostawia złudzeń co do tego, że ten sędzia, prezes gdańskiego SO zadeklarował pełną gotowość, aby termin, skład oraz treść postanowienia na rozprawie w sprawie utrzymania aresztu dla szefa Amber Gold, dla Plichty była miła premierowi, była po myśli aktualnie rządzącym, którzy strasznie się obawiają odprysków z tej afery!

Ale nic to wszystko!
Po ma wszak swój "przekaz dnia" i sędzia Milewski szybko, po kilku godzinach już się pod niego POdpiął!
Ten prezes to czujny czekista!
Już idzie w zaparte!
I to jest miłe władzy oraz łżemediom, niektóre z nich już zmiękczają stopniowo swoje wczorajsze oburzenie!
Nawet Stokrotka ostro poleciała "gniciem sądów".
W Polsacie wczoraj też ostro, bez pobłażania dostało się służalczemu prezesowi-sędziemu!
Ale to było wczoraj!
Co dzisiaj POwiedzą?
Ileż łagodzących okoliczności znajdą?
Ileż faszystowskich metod się doszukają w tej dziennikarskiej prowokacji!?
Wszak "przekaz dnia" to ich także dotyczy ich wiąże!
Tak więc wszystko jeszcze przed nami!
W "Rewizorze" Gogola Horodniczy tak mówi do Rewizora
"Untieroficerskja wdowa sama siebie wysiekła"!!!
A cóż jeszcze nam doPOwie dzielny prezes gdańskiego SO, sędzia niezawisły, niezależny Milewski?
Ale żadne słowa, żaden bełkot tej skompromitowanej postaci, żaden "przekaz dnia" już nie wyrzuci z publicznego obiegu zapisu tej kompromitującej rozmowy, zapisu który już mocno wbił się w pamięć Polaków!
Jak znam życie, to mimo tej całej mocno niezdrowej i szkodliwej korporacyjnej solidarności polskich sędziów dzisiaj na wokandzie króluje jeden wielki chichot!
Chichoczą zapewne bez mała wszyscy; jedni otwarcie, inni po kątach!
A największy chichot w ... Gdańsku, bo wierzę, że POmimo tych drańskich czasów ery Tuska w sądach gdańskich, różnych instancji większość sędziów jest uczciwa i mocno odbiega od służalczo-bojażliwej konstrukcji sędziego-prezesa Milewskiego.
pzdr

* Paduranu-młodszym przypominam, że był taki rumuński sędzia, który w eliminacjach przed IO w Monachium prowadził w Sofii mecz Bułgaria-Polska i tak go drukował, że Polacy nie tylko przegrali, ale tez wyrzucił z boiska kapitana, W.Lubańskiego, gdy ten zapytał za co ten karny!

10
Średnio: 10 (1 głos)

@antysalon - Trzeba nagłaśniać działania wazeliniarzy,...

... wszelkiej maści, a szczególnie tych z wymiaru sprawiedliwości!
Inaczej, nie będziemy mogli liczyć na to, że przestępca będzie winnym i ukaranym, a poszkodowany otrzyma zadośćuczynienie, nie odwrotnie! W czasie, gdy już nas ogołocono z wszelkich dóbr materialnych, lemingi, wazeliniarze i zausznicy Tuskoliniego usiłują nas jeszcze wyzuć z poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości.
Mam w rodzinie sędziego karnistę, który pracuje w zawodzie 17 lat, a ostatnie 5 lat jako przewodniczący sądu rejonowego. Po wczorajszym ujawnieniu telefonicznego dialogu Milewskiego - sędziego i zarazem przewodzącego Sądowi Okręgowemu w Gdańsku - mój krewny złapał się za głowę, że Milewski mógł się tak zeszmacić. Zna go osobiście i w życiu by nie pomyślał, że stać go było na taką "wazelinę". Skandal wielkiego formatu!!! To, na co mogą liczyć przeciętni obywatele Polski, którzy z różnych powodów mogą mieć do czynienia z Temidą? Jako że pytanie jest retoryczne, pozostaje tylko... pogonić na cztery wiatry takich sędziów.

Pozdrawiam, Satyr
___________________________________
 
"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta"
(ks.J.Popiełuszko)