Piłkarz i kopacz. O klejącej się do nogi piłce oraz o lepkim systemie Tuska.

Kraj

Na początek mała dygresja. Przeglądając noworoczne serwisy informacyjne naszła mnie taka smutna refleksja, że premier Donald Tusk nie tylko w tym swym zapale do pr,owskich chwytów wydał mi się jakże podobny do ulubienicy prl, u Maryli Rodowicz pieszczocha niemal całej rwpg od Władywostoku po Havanę.
Ten jej wulgarny strój na gdyńskiej estradzie mający z jednej strony ukryć pierwsze cyfry jej peselu, z drugiej zaś zaszokować tam zgromadzoną gawiedż jako żywo wydal mi się jakże adekwatny do tego co od lat ponad sześciu na polskiej scenie politycznej wyczynia szef PO.
Bo jego rządzenie, styl, metody i co gorsza nędzne efekty są jakby takim właśnie stroikiem, nędznym wulgarnym błyskiem, wyzywającym, jednocześnie niesmacznym kostiumem estradowym jaki przybrała ulubienica prl,u na koncert wieńczący rok 2013.
A teraz do sedna, czyli futbolu.
Robert Lewandowski dopiął swego. Podpisał lukratywny kontrakt z jednym z najmożniejszym i utytułowanym klubem świata.
Po przerwie letniej ma grać w Bayern Monachium.
I miał ten niesamowity przywilej, że mógł dosłownie przebierać w ofertach klubowych krezusów.
Ale na ten moment musiał długo i ciężko pracować, trenować , harować by klasą dorównywać tym najlepszym o których dosłownie zabijają się najbogatsze kluby futbolu.
I chwała mu za to, za to, że nie tylko taki poziom jako piłkarz osiągnął, ale też za to, że się SZANOWAŁ w niemieckim klubie, dokąd przeszedł z Lecha Poznań.
Chwała mu za to i szacunek, że nie dał się stłamsić w Borussi, że walczył o swoją pozycję stosowną do posiadanego talentu, osiągnięć i roli w zespole.
Chwała mu za to, że walczył o każde euro mu należne z tytułu jego wpływu na wyniki klubu.
I za to mu się należy mój szacunek.
A z drugiej strony mamy kopacza z lzs szmacianka, tak nazywaliśmy w młodości takie byle co.
Mamy premiera oddającego się harataniu w gałę na koszt polskiego podatnika.
Premiera leniucha, który w godzinach pracy urządza sobie biegi po plaży, meczyki na korcie oraz kopanie szmaciankiu.
Ale nie z tego powodu zestawiam go z R. Lewandowskim.
Nie idzie mi o drobiazgi, małostkowość.
Niechaj sobie gra, kopie, kiwa, strzela bramki.
Rzecz w imponderabiliach.
Rzecz w jego relacjach z Niemcami.
I tu w odróżnieniu od naszego młodego piłkarza R. Lewandowskiego premier D. Tusk, namiętny piłkarz nie SZANUJE SIĘ! jako premier naszego kraju!
Tak więc nie tylko w klasie piłkarskiej jest taka między nimi różnica!
Rzecz bowiem w klasie.
R.Lewandowski to najwyższa klasa światowa.
Piłka dosłownie jemu klei się do nogi.
A D. Tusk i jego ekipa to substandard, takie POmiotło w relacjach nie tylko z Niemcami, z kanclerz Merkel.
Lewandowskiemu piłka się klei!
A Tuskowi?! a u Tuska! wszystko się lepi, bo D. Tusk dosłownie stworzył system państwa lepkiego.
Za jego rządów dosłownie wszystko się lepi.
Powietrze lepkie, atmosfera lepka, usłużne władzy media z których płynie kleista, lepka papka.
Smrodliwy zaduch korupcji, układów, nepotyzmu.
Ręce lepkie.
Złodziejskie spojrzenia też lepkie i tchórzliwe.
I to mnie boli jako Polaka.

Wracam do estradowej prl,owskiej pieszczochy, która w tej niesmacznej wulgarnej silikonowo-pleksiglasowej kreacji jakże wiernie oddaje ten cały nędzny blichtr III RP, a szczególnie system rządów D. Tuska.

pzdr

9.18182
Średnio: 9.2 (11 votes)

Super notka żyje już swoim życiem na portalach społecznościowych

"Robert Lewandowski to najwyższa klasa światowa. Piłka jemu klei się do nogi. A Tusk i jego ekipa to sub-standard, takie POmiotło w relacjach nie tylko z Niemcami, z kanclerz Merkel. U Tuska wszystko się lepi, bo Tusk dosłownie stworzył system państwa lepkiego. Za jego rządów dosłownie wszystko się lepi. Powietrze lepkie, atmosfera lepka, usłużne władzy media z których płynie kleista, lepka papka. Smrodliwy zaduch korupcji, układów, nepotyzm.";http://tr.im/4ps84"

Pozdrowienia dla autora.V.

portret użytkownika JANzOKOPU

Ostrożnie z lizaniem Roberta

W bayernie się okaze ile jest wart. W reprezentacji nie pokazał się, ale to raczej wina partnerów, którzy powinni mu dogrywać piłki.
Oby to nie była polityka niemiecka celem udupienia Polaka Roberta na ławce.(jak w przypadku Krzynówka i jego późniejszej słabej formy na mistrzostwach)

JANzOKOPU

Walka sie rozpoczeła. Walka o wolność, szacunek i pieniądze.

Świetne porównanie,

 tu dokładnie widać piłkarza profesjonalistę, który wypowiada się tylko w kwestii grania a nie kontraktu. Od kontraktu są ci którzy się na tym znają. Przypadek Tuska to właśnie to lepidło co lepi się do niego jak smród goowna bo co dotknie to nie profesjonalizm tylko szmatławienie /od szmacianki/.