Zsamoalkomatowałem się i zamontowałem alkomat na moim składaku marki Wigry rocznik 1974.

Kraj

Na rok przed terminem wykonałem nową dyrektywę pana premiera D.Tuska. Nierychło przed 15 miałem przeciek od nowej rzecznik pani Kidawy i Błońskiej w jednym, że będzie ustawowy obowiązek samoalkomatowania się.
I jako dobry obywatel bez żadnej zwłoki dokonalem samomontażu!
Na moim rowerze składaku marki wigry rok. prod. 1974! Tuż przy mocno sfatygowanym siodełku, na spękanym skaju obleczonym starym berecie typu naleśnik z antenką / to jeszcze przydział w ramach tzw deputatu odzieżowego z miejsca pracy gdzie pracowałem jako robotnik w poł.l.70/ specjalnym zaczepem przytroczyłem taki alkomacik!
Już mnie żaden policjant ani strażnik miejski nie zatrzyma jak będę wracać z ryb mimo iż będę nawalony jak poseł sld wracający z ateistycznej wigilii!

Grunt to POzory!
POzorni maja się całkiem dobrze jak widać już od sześciu lat po ekipie D. Tuska.
Nie obawiam się o ewentualną utratę mojego zabytkowego wielośladu, bo gdy jadę na .... z trudem udaje mi się utrzymać jeden ślad!
To taka sprzeczność sama w sobie.
Teraz z alkomatem jestem już poza jakimkolwiek podejrzeniem.

Bardzo podoba mi się ta kolejna ad hoc/czna inicjatywa legislacyjna rządu D. Tuska.
Ma chłop refleks.
Szybki jest!
Od razu wali w patologię!
Wielki prawodawca!
Po dopalaczach, hazardzie, 7 mld euro z rezerwy nbp dla Greków, przejezdności autostrad jest to logiczny ciąg!
Ale od czasu rekonstrukcji widać od razu wyrażnie kobiecą rękę pracoholiczki premiery-ministry.
Ba! a nawet i jej ... tatuaż!
Nie w głowie jej zegarki, siłownia!

Widać, że D. Tusk jeszcze przed wyszusowaniem w Dolomity sypnie nie jedną inicjatywą do przemielenia przez usłużną maszynkę do glosowania.
Byle tylko pan Bronisław odurzony przeciwbólowymi środkami
na swe dolegliwości ponarciarskie w złośliwą obstrukcję nie uderzył i do TK tych nowinek nie skierował!
Bo na veto to raczej mu odwagi nie starczy!
Zresztą patrząc od .... Koziej strony! ma teraz ważniejsze sprawy.
Ogarnęła go nowa idee fix! /oby nie fixum dyrdum czy delirium tremens / mocne belgijskie piwo korzenne!/!
Obmyśla chłop nowe nazwy dla autostrad.
Na razie wydumał coś od wolności do solidarności.
Ale to efekt chyba jego obłożności i przykucia do fotelu oraz środków usypiających.
Jak wydobrzeje, to wróci do real politik!
I ta od zachodu w kierunku Warszawy zasłuży na Merkel.
Skoro nie ma jeszcze nic godnego od wschodu to Putina udobrucha się zastępczo A1! za jego wizytę na sopockim molo.
A tę na płd? może tak na otarcie łez sPOniewieranemu, skopanemu jak ... Grześ! nazwać ją Schetyna!

I tak udało mi się mimo trudu nadrzecznego z kolegami utrzymać nie tylko prostą drogę do domu na mym składaku marki Wigry rocznik 1974, ale i tematykę drogową.

pzdr

10
Średnio: 10 (11 votes)

Na temat … ale poprawnie

No i stało się z samego ranka, w drodze na skróty do sklepu osiedlowego rozleciał mi się mój jeden gay. Nie wytrzymało trudów biedne gayisko i się rozsypało. Co prawda miał już swoje lata. Dzwonię więc do zaprzyjaźnionego fachowca:

-Panie Tomku gej mi się rozsypał, potrzepuję nowego.

- Znowu? Co Pan Panie Wojtku z nimi robi?

- No fakt nie oszczędzam ich, ale i geje teraz nie takie jak kiedyś; parę razy człek ich z buta mocniej potraktuje i się sypią. Potrzebuję teraz nowego.

- Jednego?

- Tak.

- Nie da rady ja tylko parki sprzedaję. Jak je rozdzielę to później trudno je znowu sparować.

- No, niech będzie. Wezmę parkę. Ale żeby jakaś mocniejsza była. Nie takie gumowe ale coś lepszego, najlepiej „geje z żelaza”.

- Dobrze sprowadzę dla Pana taką parkę. Proszę wpaść do mnie jutro.

- Acha, przypomniałem sobie coś jeszcze. Na niepoprawnych Antysalon do roweru alkomat już sobie zamontował. Nie mógłby Pan, Panie Tomku przy okazji montażu gejów alkomacik do mojego roweru zamontować?