Jak nie faszyści to może kanibale?

Bul.jpg
Kraj

Był czas gdy prymitywna propaganda "władzy" złościła mnie lub rozżalała. Teraz mnie tylko śmieszy. Po występach różnych "strasznych dziaduniów", "dziurawych Stefanów", Niewymownych i całej reszty przyzwyczaiłem się do tego podobnie jak za komuny gdy na porządku dziennym było wyzywanie takich jak ja od "pełzającej kontrrewolucji".
Po konsumpcji chipsów ziemniaczanych odnoszę wrażenie że zaraz po tym jak nazwano mnie i takich jak ja faszystą znajdzie się jakiś pijarowiec miłości który stwierdzi że jestem kanibalem. Właśnie skonsumowałem bowiem istotną część ciała miłościwie nam panującego jaśnie pana hrabiego prezydenta Bula...

10
Średnio: 10 (1 głos)