Aktualna wersja informacji...

portret użytkownika maciej1965
5 zł
Kraj

Od kilku dni w mediach i sieci komentuje się wpadkę Hanny Gronkiewicz Waltz i jej 5 zł za wstęp do parku. Wysłuchałem już zarówno wystąpień jakiejś pani z dyrekcji parku w Wilanowie jak i przedstawiciela ratusza. Wydawało mi się, że już nic w tej sprawie (jak powiedziałby Gajowy "arcyboleśnie prostej") nowego się nie dowiem.

A tu niespodzianka! Rano w kontrwywiadzie RMF FM, Konrad Piasecki dopadł przewodniczącą Rady Warszawy z PO, panią Ewę Malinowską-Grupińską.

I oto dowiedziałem się, jaka jest aktualna wersja informacji. A różni się ona od tego, co dotąd słyszałem.

Po pierwsze, "Pani prezydent wybrała się do parku a właściwie do muzeum w Wilanowie ze swoim mężem i ze znajomymi.". Jak to ociepla wizerunek. Tyle, że wcześniejsze wiadomości mówiły o przygotowanych wejściówkach dla niej i jej gości - w podtekście oficjalnych.

Po drugie: "Zakupiła cztery bilety za 20 złotych, czyli wydała 80 złotych." - jak to? Przecież dyrekcja kompleksu w Wilanowie stwierdziła, iż przygotowała wejściówki. Czyli kupiła bilety, czy dostała wejściówki?

Po trzecie (tu cytuję większy fragment rozmowy - wytłuszczone - dziennikarz):

"Ale chyba też nie weszła.

Zdaje się, że weszła nie kupiwszy biletu.

Także wydaje mi się, że tutaj trzeba byłoby zapytać panią prezydent dokładnie jak było, bo żadne z nas nie było świadkiem tych scen.

Ale pani rozumiem rozmawiała z nią na ten temat?

Rozmawiałam  z nią na ten temat, ale jestem pewna, że bez biletu nie weszła."

To już totalna manipulacja, żeby nie nazwać zaprzeczanie faktom. Przecież cała afera wzięła się z tego, że prezydent HGW weszła bez biletu! Pani Grupińska nie wie, ale jest pewna! Ciekawa figura stylistyczna...

Po czwarte:

"Tylko czemu jest winny bidny strażnik? Bo biedny strażnik tam siedzi, stoi i ma sprawdzać bilety. A pani prezydent do niego ma pretensje o to, że musi zapłacić za bilet pięć złotych.

Wydaje mi się, że strażnik był świadkiem rozmowy pani prezydent i też ludzi, którzy tam stali. Bo wszyscy byli oburzeni."

Jeśli strażnik nie chciał wpuścić pani prezydent i dodatkowo był przez nią zastraszany, to trudno to nazwać jedynie byciem świadkiem.

To jedynie próbki, szczególnie dotyczące przygody HGW z 5 zł. Radzę przeczytać lub posłuchać wszystkiego. Warto. Link podałem na początku wpisu.

Cała wypowiedź pani Grupińskiej to jeden wielki pean pochwalny na temat Hanny Gronkiewicz Waltz. Niestety, zawiera tyle przeinaczeń co wazeliny. Właściwie słuchając chciało się wołać: "Kobieto, czy masz słuchaczy za aż tak wielkich idiotów!".

W końcu doszedłem do tego, że wywiad miał na celu "odczarowanie" niekorzystnej dla HGW przygody z 5 zł. Taka nowa, aktualna wersja informacji. Wbrew faktom przewodnicząca Rady Warszawy postanowiła przedstawić ją jako zatroskaną o stolicę gospodynię, co to raz na 6 lat wpadnie do parku i popatrzy, czy papierki nie leżą, czy bilety nie za drogie, czy obsługa uprzejma. Taka, która gospodarskim okiem patrzy na dynamicznie spóźniającą się budowę metra, na bilety komunikacji miejskiej ("4 złote 40 groszy to jest bilet jednorazowy. Kupuje pan bilet jednorazowy? Warszawiak kupuje bilet jednorazowy? Absolutnie w to nie wierzę. Warszawiak kupuje bilet miesięczny albo trzymiesięczny. Miesięczny bilet kosztuje 100 złotych. To taka cena, jaka jest w innych miastach."). W Rosji tak mówiło się o dobrym Carze i złych bojarach. Tyle, że w tej wypowiedzi nawet o tych złych bojarach nie było ani słowa.

Według mnie pani Grupińska dodatkowo ośmieszyła panią prezydent wyświadczając jej niedźwiedzią przysługę. Bo tak zawsze działa nadmiar wazeliny.

Zakończę zdaniem pani Grupińskiej, z którym muszę się absolutnie zgodzić: "To może jeszcze spójrzmy do przodu, może jeszcze na przykładzie Hanny Gronkiewicz-Waltz wychowają się tacy prezydenci, którzy będą lepsi." - to prawda, od HGW każdy przyszły prezydent Warszawy będzie lepszy....

 

 

8.08333
Średnio: 8.1 (12 votes)

Dryf, czyli wpis o doopie Maryni

Mam nadzieje ,że nie masz płatnego zlecenia na przykrywanie porawdziwych polskich problemow takimi jak ten czyli o 5 złotych, niezaplaconych przez bufetową.

Jak na moje oko

to ty Van pomyliłeś strony albo trzeba ci pokazać jak krowie na granicy. Nie chodzi o głupie pięć złotych tylko o zasady. Jak nie rozumiesz no to trudno, poproś mamę może ci wytłumaczy.

portret użytkownika maciej1965

Tu akurat poruszyłem inny problem...

Tym problemem jest (w tym przypadku na kanwie historii z HGW i 5 zł) tworzenie "faktów medialnych" poprzez totalne zaprzeczenie faktom materialnym. Nieprzypadkowo w kilka dni po dość kompromitującym przedstawieniu HGW w dość popularnej stacji radiowej pojawia się jej partyjna koleżanka i bez skrępowania odwraca kota ogonem.
Powyższy wpis jest wpisem o manipulacji. Manipulacji, która jest wszechobecna i co gorsza, bezczelna i często skuteczna.
Oczywiście 5 zł budżetu nie zbawi, ale ta sprawa ma wydźwięk wizerunkowy. Dlatego też rozpaczliwe próby jej rozmycia.
Obawiam się, że tzw. "prawdziwe polskie problemy" są zbyt skomplikowane, żeby trafiały do większości wyborców. Przeciętny Kowalski niewiele rozumie z budżetu i deficytu budżetowego. To dla niego flaki w oleju. Problem bezrobocia np. interesuje go dopiero wtedy, gdy sam straci pracę. Jest człowiekiem medialnym i przemawia do niego "NEWS". A przyłapanie prominentnego polityka na gafie jest newsem. To po prostu wynika z ludzkiej psychiki. Myślę, że znakomicie wie o tym PO, bo to na takich wpadkach traci medialnie. I, jak już pisałem, rozpaczliwie próbuje rozmyć sprawę.
Co więcej, są one dla nas korzystne podwójnie. Nie dość, że przeciwnikowi lecą słupki, to dodatkowo te 5 zł. nie rujnuje gospodarki tak jak liczne afery gospodarcze. Gdy już PO zostanie odsunięte od władzy, to lepiej żeby brakowało 5 niż 5000000 zł.

Pierdołami zupy nie okrasisz.

Niewydane 5 złotych przez wiceprzewodniczącą PO - HGW, zastępczynię Tuska, mają znikome znaczenie w kabaretowym budżecie chochsztaplera Vincenta, w budżecie, ktory na dzień dzisiejszy juz nie istnieje jako materialna rzeczywistość.

portret użytkownika maciej1965

Nie będę się powtarzał.

Proszę przeczytać moją odpowiedź dla Van (powyżej).
Osobiście uważam, że PO na tych 5 zł straci więcej poparcia niż na milionowych aferach warszawskiego ratusza. A o ile to dla nas taniej!

portret użytkownika Konkubina po polsku

To ważne 5 złotych !

Większość Polaków zarabia około 10 zł. za godzinę pracy , po odliczeniu podatku i składek zdrowotno - emerytalnych zostaje im 5 - 6 zł. Nie oszukujmy się większość z nas ogląda ten pieniądz ( 5 zł. ) ze wszystkich stron zanim go wyda. Tymczasem bogaci ludzie nie płacą za wstęp - 5 zł. , często także podatków. To jest bardzo ważny tekst.