Diagnoza ks. Skargi

Blog

Diagnoza ks. Skargi

Przed wiekami ten wielki Polak, sławny kaznodzieja i gorliwy patriota obserwując rozkład ukochanej Rzeczypospolitej wołał: "Leczcież pierwej tę chorą swoją matkę, tę miłą ojczyznę i Rzeczypospolitą swoją. A jeśliście ostrożni i mądrzy lekarze, najdziecie sześć szkodliwych chorób jej, które jej bliską śmierć (broń Boże) ukazują (...)". jakież to choroby toczyły ówczesną Polskę?

"Pierwsza jest nieżyczliwość ludzka ku Rzeczypospolitej i chciwość domowego łakomstwa". Śledząc uważnie historię III RP oraz zachowanie elit politycznych, które powołały ją do życia i po dzień dzisiejszy walczą o jej przetrwanie nasuwa się oczywista analogia do sytuacji w jakiej Rzeczypospolita znajdowała się za czasów Piotra Skargi. Prywata, afery, grabież majątku narodowego, niszczenie autorytetu Polski i nienawiść wobec wszystkiego co polskie obserwował Piotr Skarga i niestety w poczynaniach tzw. salonu III RP obserwujemy i my po dzień dzisiejszy.

Drugą chorobą przedstawioną przez ks. Skargę były "niezgody i rostyrki sąsiedzkie". Również w tym przypadku analogia nasuwa się sama. Medialne manipulacje, działania służb specjalnych na polityczne zamówienie, wszystko po to, aby skłócać naród. Również niektóre media poprzez rzucanie fałszywych oskarżeń, pomówień, drwin i kłamstw szczują ludzi na siebie. Wzajemna zawiść i zazdrość oraz nieufność przyczyniają się do antagonizowania społeczeństwa. Media promujące hedonizm, brutalność, pogoń za pieniądzem, łatwym i przyjemnym życiem ogłupiają społeczeństwo, uczą konformizmu i relatywizmu. Zamiast wzajemnego szacunku proponują rywalizację i wyścig szczurów za większą kasą, lepszym standardem życia, materializmem. Tak zwane "autorytety" medialne doprowadzają do zabijania w narodzie polskim człowieczeństwa.

Jeszcze wyraźniejszą analogię dostrzec możemy pomiędzy trzecią z chorób wymienionych w kazaniu Piotra Skargi a obecną sytuacją naszego kraju. Tą chorobą było "naruszenie religii katolickiej i przysada heretyckiej zarazy". Czyż ów wielki kaznodzieja nie grzmiał by obserwując jak w imię wolności słowa i tzw. "sztuki" drwi się z najświętszych symboli naszej wiary, a profanację nazywa "dziełami sztuki"? Artyści pokroju pani Nieznalskiej mają usta pełne wolnościowych frazesów, ale za nic mają wolność większości wierzących Polaków do wyznawania wiary katolickiej. Zagrożeniem dla bytu Rzeczypospolitej było według ks. Skargi właśnie godzenie w wiarę katolicką, gdyż próbując ją ośmieszyć i zniszczyć uderza się w korzenie naszego narodu i państwa. Podobnie szkodliwe jest funkcjonowanie różnych sekt, ale jeszcze groźniejsze głoszenie nauk sprzecznych z nauką Kościoła świętego przez niektóre "duchowne autorytety". Naród nasz przerwał najburzliwsze nawet chwile swej historii tylko dzięki przywiązaniu do religii katolickiej. Nawet w okresie zaborów, gdy został pozbawiony własnego państwa potrafili się zjednoczyć i je odbudować dzięki jednoczącej sile wiary katolickiej. Dlatego to wrogowie naszego narodu uderzają w pierwszej kolejności w Kościół Katolicki. Nie udało się go zniszczyć komunie i nie udaje liberałom i postkomunie. Mimo kolejnych porażek socliberałowie rodzimi i ci unijni podejmują kolejne próby podważenia roli Kościoła w ukształtowaniu się nowożytnej Europy i jego dorobku kulturalnego.

Czwartą chorobą zdiagnozowana w kazaniach ks. Skargi było: "dostojności królewskiej i władzy osłabienie". Po ostatnich wyborach parlamentarnych i samorządowych socliberałowie z PO i LiD-u rozpoczęli falę chamskich, prostackich ataków na urzędującego prezydenta. Zasłaniając się wolnością słowa pomawiają, oskarżają i najzupełniej w świecie obrażają godność osobistą głowy państwa. Wykazując się zupełnym brakiem przyzwoitości (że przytoczę tu najbardziej prostackie i wulgarne wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego czy Janusza Palikota) publicznie śmią mówić o konieczności poprawy standardów życia politycznego w Polsce i o upadającym autorytecie władzy, do którego to upadku sami doprowadzają. Faryzeizm to najlepsze określenie ich zachowania.

Ksiądz Piotr Skarga podkreślał również szkodliwość istnienia "niesprawiedliwego prawa", które stanowi w jego diagnozie piątą chorobę. I również w tym przypadku nie sposób nie uznać jego diagnozy za ponadczasową. Niestety prawo tworzone przez ostatnich 16 lat w Polsce ze sprawiedliwością nie miało wiele wspólnego. Wystarczy podkreślić fakt, że nie zostały rozliczone i ukarane żadne afery, gdyż nie nosiły według orzeczeń sądów znamion przestępstw. Nie doczekaliśmy się lustracji i do dziś ci, którzy niszczyli nasz naród, mordowali patriotów niejednokrotnie stroją się w piórka autorytetów i śmią nas pouczać. Zbyt niskie kary dla przestępców, brak kary śmierci doprowadziły do wzrostu liczby brutalnych zbrodni, a w imię praw człowieka bardziej dba się o dobre samopoczucie kryminalistów niż o pomoc ich ofiar. Niesprawiedliwe prawo stanowi słabość i chorobę, która toczy nasz kraj od wielu lat.

Szóstą chorobą toczącą Polskę za czasów ks. Skargi stanowiły "grzechy i złości jawne, które się przeciw Panu Bogu podniosły i pomsty od niego wołają". Polakom często zarzuca się ksenofobię, homofobię czy antysemityzm, choć doprawdy nie można dopatrzyć się jawnych aktów potwierdzających te zarzuty. Z drugiej strony coraz częściej obserwujemy profanacje miejsc świętych, drwiny z uroczystości i obrządków religijnych i jakoś nikt nie mówi o antykatolicyźmie środowisk za to odpowiedzialnych. Parady pederastów promujące wynaturzenia na ulicach, pochwała sodomii to wszystko zaliczyć należy do ostatniej ze zdiagnozowanych przez Piotra Skargę chorób.

Wszystkie wyżej wymienione choroby, które toczyły Polskę za czasów księdza Piotra Skargi niestety również i dziś zainfekowały naszą Ojczyznę. Zmieniły się realia, ale bolączki pozostały te same. Jednak wybitny kaznodzieja nie tylko zdiagnozował choroby, ale nauczał jak skutecznie je przezwyciężać. Głosił on:

"Bóg matkę czcić rozkazał. Przeklęty, kto zasmuca matkę swoją. A która jest pierwsza i zasłużeńsza matka jako ojczyzna, od której imię macie i wszystko, co macie od niej jest? Która gniazdem jest matek wszystkich, i komorą dóbr waszych wszystkich. (...)".

Wielka szkoda, że tak wielu polityków jest zdolnych za obietnicę dopłat unijnych sprzedać swą matkę zapominając ile jej zawdzięcza. W chwilach próby okazuje się kto jest kim i którzy z polityków są patriotami, a którzy zdrajcami. Naszym zadaniem, a zarazem lekiem na choroby toczące Polskę winno być uświadomienie zwłaszcza młodego pokolenia jak ważna jest miłość do własnej Ojczyzny. Miłość Ojczyzny, jak podkreśla Skarga, jest miłością do samych siebie:

"Onę miłując, sami siebie miłujecie, a nie utracicie onej nie życząc i wiary nie dochowując, sami siebie zdradzacie".

Ratując Ojczyznę musimy złączyć nasz wysiłek poświęcając swój czas i umiejętności dla przezwyciężenia wszelkich przeciwności stających jej na drodze do odbudowy:

"Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłomoczki swoje i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie, i mniema, że się sam uratuje a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszystkim, co zebrał, utonąć musi (...) Ten najmilszy okręt ojczyzny naszych wszystkich nas niesie, wszystko w nim mamy, co mamy. Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy z niego nie wylewamy, gdy się o zatrzymanie jego nie staramy, gdy dla bezpieczności jego wszystkim, co w domu jest, nie pogardzimy: zatonie, i z nim my sami poginiemy".

Ksiądz Piotr Skarga w swym kazaniu wskazał drogę nam wszystkim, a naszym zadaniem jest odpowiedzenie sobie na proste, ale jakże ważne pytanie, jak zachowam się w momencie, gdy okręt zwany Polską idzie na dno. Wezmę nogi za pas czy może poświęcę się, aby okręt ratować. Warto na to pytanie sobie odpowiedzieć z pełną świadomością i szczerością i wyciągnąć wnioski z udzielonej sobie odpowiedzi.

9.46667
Średnio: 9.5 (3 głosy)

Re: Diagnoza ks. Skargi

Bardzo fajny tekst, ale nie do końca się z nim zgadzam. W Polsce KrK odgrywał dużą rolę, ale nie można powiedzieć, że katolicyzm to korzeń naszego państwa, a tym bardziej narodu! Chrzest Polski to był tylko chrzest Mieszka i jego dworu. Był jedynie czymś instrumentalnym, działaniem pragmatycznym, a wierzenia ludowe musiały być tępione przez naprawdę długi czas zanim katolicyzm zaczął dominować(notabene do tej pory nie wytępiono zwyczaju topienia Marzanny).

Oprócz tego np. w 1569 r. w liczbie senatorów świeckich RP było 58 protestantów, 2 prawosławnych i 55 katolików. To powinno dawać do myślenia...

pozdrawiam

w tekście ttym zwróciłem szczególną uwagę

nad proroctwami księdza Skargi, bo chyba nikt nie zaprzeczy, że jego diagnozy były proroctwami. Ksiądz Skarga podawał różne źródła kryzysu państwowości polskiej, a wśród nich również te związane z Kościołem. Cieszę się, że podobał się panu tekst, a jeśli chodzi o kwestię katolicyzmu i jego umocowania w narodzie, to owszem, zgadzam się, że nie szybko Słowianie zamieszkujący nasze ziemie wyzbyli się swych wierzeń, ale stopniowo właśnie wiara katolicka stawała się tym czynnikiem scalającym i umacniającym nasz naród. Zrosła się niejako z nim. Roman Dmowski np. słusznie zauważył, że czynnikiem jedynym, który może doprowadzić do zjednoczenia znajdującego się pod trzema zaborami narodu może być tylko wiara katolicka, i dlatego podstawą idei wszechpolskiej stał się katolicyzm.
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedzanie mojego bloga.
Życzę miłego weekendu.

portret użytkownika Kuki

dobry tekst

- gratuluję. Budyń'78 zaproponował go do biuletynu. też jestem za.

pozdrawiam 

dziękuję bardzo

i cieszę się, że mój tekst Wam się spodobał. Postaram się więcej tego typu tematów poruszać, bo naprawdę warto.
Pozdrawiam serdecznie.

Re: Diagnoza ks. Skargi

Dziękuję za życzenia chyba się nawet sprawdzą ;D mam jeszcze jedną uwagę - nie jestem żaden pan! Mam raptem dwadzieścia parę lat ;) pozdrawiam