National G

NationalGeographicPolska_10_2012_okladka.jpg
Blog

Wyborcza broni kolejnego karmnika dla leminga. Pisze, że Gazeta Polska popełnia błąd dotyczący nazwy National Geographic Society który jest właścicielem National Geographic czyli wielce szanowną instytucją istniejącą od 1888 roku. Niestety oba te media się mylą.
Każdy może sobie wygooglać informację, że dominującym udziałowcem telewizji i wydawnictwa jest magnat medialny Rupert Murdoch. Właściciel do niedawna angielskiego magazynu News of the World, który po skandalu związanym z nielegalnym podsłuchiwaniem osób, o których pisał, został zlikwidowany. Murdoch jest właściciel prawicowej amerykańskiej telewizji FOX i mnóstwa innych mediów na świecie.

National Geographic to, jak mam wrażenie, w Polsce marka przed która wszyscy padają na twarz, czy do niedawna padali. Hamerykańskie i takie szacowne. Oglądalność błyskawicznie rośnie.
W internecie jednak wielu komentatorów uważa tę telewizję za propagandową tubę amerykańskiego rządu. Słowo propaganda w kontekście NG pada często.
Daje na to przykłady jednostronnego przekazu dotyczącego ochrony amerykańskich granic przed imigrantami, historii 9.11, ewangelii wg Judasza, teorii Darwina. Dwa dni przed wyborami w USA pokazano tam film o ataku na Bin Ladena, w którym występował Obama i ocenzurowano klip jego konkurenta. Też podawane są przykłady pseudonaukowych tez głoszonych przez to medium, czasem nadzwyczaj uparcie. Co do filmu o 10.04.10 to jest to sygnał, że USA chce sprawę wyciszyć.

Szefem polskiej edycji National Geographic jest dziennikarka TVN Martyna Wojciechowska. Ma ten składający się prawie całkowicie z przedruków miesięcznik nakład 50 tys a telewizja 1% oglądalności. Przez wiele lat MW była partnerką miliardera Leszka Czarneckiego.

Październikowy numer polskiego NG nawiązuje do filmu w którym podróżująca po świecie bohaterka, biała Amerykanka uczy się religijności od hinduskiego guru i balijskigo szamana. Dołączona jest książka z nim, jest na okładce. Ciekawe wzorce, prawda? Bo we Włoszech to uczyła się tylko języka a do muzeów czy kościołów nie zaglądała.

Prawica nie docenia pośredniego oddziaływania poprzez niby obiektywne i niepolityczne media, oddziaływania znacznie dzięki temu silniejszego, na dodatek na głębszym, bo kulturowym poziomie.

http://www.huffingtonpost.com/2012/11/03/seal-te...
http://www.godandscience.org/apologetics/gospel_...
http://www.granice.pl/recenzja.php?id=5&id3=1126
http://www.thedailybeast.com/articles/2012/10/29...
http://wyborcza.pl/1,75478,13314107,_Gazeta_Pols...

10
Średnio: 10 (6 votes)

Nic gorszego jak padanie na twarz

przed jakimikolwiek autorytetami. Ci, ktorzy to robia kompletnie zatracaja zdolnosc widzenia perspektywicznego.

Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

zakład naprawy telewizorów

Re: Nic gorszego jak padanie na twarz

Jak czytam o NG to prawie wszyscy piszą z jakąś nabożną czcią.

Szukanie autorytetów jest drogą zniewolenia

Dlatego trzeba mieć jakieś ograniczenia
Patrzeć na to co czynią
Czy czasem się nie świnią
Wtedy Kraj zyskuje na wartości
A cwaniak spada do nicości
Pozdrawiam

Ja również Pozdrawiam

Ja również

Pozdrawiam

portret użytkownika maciej1965

NATIONAL MAK CHANNEL

Prenumeruję NG (czasopismo) od lat. Mogę ich pochwalić za wspaniałe zdjęcia i często ciekawe artykuły o tematyce podróżniczej. Ale od dawna zauważam jednostronność jeśli chodzi o fetysz globalnego ocieplenia czy innych politycznie poprawnych tematów.

Kilka lat temu NG wydrukowało artykuł o znalezionym w Chinach artefakcie - skamielinie stanowiącej ogniwo ewolucyjne między gadami a ptakami. Niestety, nie poczekali na opinie w czasopismach naukowych i ... artefakt okazał się falsyfikatem. Cały numer poświęcili na tłumaczenie się z tej wpadki (finansowali zakup skamieliny). Przepraszali, kajali się, że podobny knot się nie powtórzy. Paleontolodzy wdeptali ich w ziemię...

Ciekawe, kiedy (i czy) ukaże się numer NG, w którym będą musieli się tłumaczyć z kłamstw i bzdur pokazanych w filmie "Śmierć prezydenta"?....

Re: NATIONAL MAK CHANNEL

Z tego co czytałem, to w 2004 ale w 1999 było to samo, w tej samej sprawie.