a może tak wysłać LIST OTWARTY do KRRiT ?

Kraj

W przeciwieństwie do reakcji na niezamawiane reklamy w tv, w innych mediach mamy możliwość obrony:

- poczta elektroniczna - wysyłając zgodę lub zakaz
- poczta tradycyjna - nalepka na skrzynce "zakaz reklam"
- telefony komórkowe - no cóż, tu jest trudniej, mimo zakazu reklam przy podpisywaniu umowy, czasem jesteśmy atakowani przez jakieś tam "wygrane" i inne oferty - i tu jest gorzej, ponieważ operator zwykle nas olewa. Jest jednak możliwość zablokowania niepożądanych numerów
- kina - no cóż, możemy tylko wyjść lub się spóźnić na seans

Zauważmy że na YT, Zumi i innych portalach wprowadzono reklamy(krótkie) przed filmikami - i tu sprawa jest jasna - chcę obejrzę bramkę Lewandowskiego, muszę obejrzeć reklamę jakiegoś auta. Przejrzysty układ i nie mam pretensji, coś za coś.

Co do tv, reklama nadawana jest bez uzgodnienia z odbiorcą. Do tej pory płaciliśmy abonament za posiadanie RTV, a reklama nadawana była na początku jako nowość i wszyscy się cieszyli ze "zwykłego proszku" i margaryny która "wzmocniła serce" ŚP Bogusza Bilewskiego.
Zapewne przez jakieś wewnętrzne ustalenia członków KRRiT umocowano reklamę prawnie.
Prawdopodobnie, przy nowym przymusowym haraczu również nie będzie umowy, wypłynąć bowiem może sprawa legalności reklam.
Natomiast, gdy odbiorniki są "inteligentne", z podłączeniem do sieci, istnieje opcja komunikacji zwrotnej. Jeżeli zamawiamy na przykład VOD, to również możemy nakazać blokowanie reklam.
Rozumiem, że to wymaga dwóch lub więcej strumieni(jeden z reklamami, drugi bez), lecz mamy płacić za możliwość odbioru programów, a nie za reklamy.
Jeżeli to jest niemożliwe, powinni wprowadzić też możliwość rekompensaty za oglądanie reklam.
Uważam, że temat jet rozwojowy i jakaś większa akcja społeczna (choćby list otwarty do KRRiT) otworzyłby oczy ludziom, którzy do tej pory reagują: "ku...a, znów reklamy" reagują słusznie, bo z filmu na Polsacie trwającego 1,5 godziny robi się 2,5 godziny.
Aby nie być gołosłownym, dzisiejszy film na Polsacie "Season of the Witch" trwający 1h 35m rozciąga się do 2h 15 minut.
Co gorsza taka informacja pojawia się na portalach:
Season of the Witch) 135 min, Film przygodowy, USA 2011
Fałszują długość filmu, bezczelnie wpisując weń reklamy.

Starship Troopers 3: Marauder trwający 1h 45m z reklamami rozrasta się do 2h 20m

Repli-Kate na TV4 z 96 minut do 125 minut
Snake and Crane Arts of Shaolin na TV4 z 96 do 135 minut !

Uwaga - nawet 40% czasu trwania przekazu to reklama

Nie jestem prawnikiem, może zbyt się nakręciłem, może jest jakaś regulacja prawna ?
Jeżeli nie ma takowej, warto nagłośnić temat, bo zapewnienia Zdrojewskiego budzą mój (i zapewne Wasz) niepokój:

"Szef resortu kultury uważa też, że w pierwszym roku realizacji ustawy o opłacie audiowizualnej powinny być UTRZYMANE wszystkie obecnie obowiązujące ograniczenia mediów publicznych w zakresie reklam.

-Obecnie media publiczne nie mogą przerywać audycji reklamami. W kolejnych latach po wdrożeniu tej ustawy ograniczenia dotyczące reklam w telewizji POWINNY być zwiększane. Sposób redukcji reklam w telewizji powinien zostać określony w aktach wykonawczych - KRRiT albo MKiDN. Media publiczne muszą spodziewać się jednak kolejnych ograniczeń dotyczących reklam - zapowiedział."

Jakoś mu nie wierzę.

http://fakty.interia.pl/polska/news-zdrojewski-o...

10
Średnio: 10 (2 głosy)

List otwarty

w obecnej sytuacji w Polsce uważam za pomysł z minionej epoki.Po pierwsze dlatego że adresat takiego listu musi znać wartości narodowe,posiadać inteligencję wrodzoną wyssaną wraz z mlekiem matki i najważniejsze poczucie odpowiedzialności za swoje decyzje i czyny.To podstawowe wymogi jakich należy oczekiwac od adresata takiego pisma.Natomiast z zachowań i poczynań krrit nie można dopatrzeć się tychże przymiotów nie wspomnę o liczeniu się z opinią publiczną.Takie postępowanie nie ma najmniejszego sensu.Jest możliwość aby postawić tą całą grupę darmozjadów na baczność ale zarazem mało realne;Otóż przez tylko 2 dni nie właczac telewizji,ale wszyscy bez wyjatku.Taki brak oglądalności zrobił by większy popłoch niz liś w pełnym kurniku.

"list otwarty" to tylko hasło

chodzi o nagłośnienie sprawy w sądach, TK, Sejmie - gdziekolwiek. Obywatel ma prawo otrzymać odpowiedź - czy te reklamy są nadawane legalnie, na jakiej podstawie i jaka jest możliwość uniknięcia uciążliwych, niezamawianych reklam. Po wypowiedzi Zdrojewskiego widać, że chcą to przemycić kuchennymi drzwiami.

Jeszcze raz zacytuję Zdrojewskiego:

Szef resortu kultury uważa też, że w pierwszym roku realizacji ustawy o opłacie audiowizualnej powinny być utrzymane wszystkie obecnie obowiązujące ograniczenia mediów publicznych w zakresie reklam.

Obecnie media publiczne nie mogą przerywać audycji reklamami.

W kolejnych latach po wdrożeniu tej ustawy ograniczenia dotyczące reklam w telewizji powinny być zwiększane.

Sposób redukcji reklam w telewizji powinien zostać określony w aktach wykonawczych - KRRiT albo MKiDN. Media publiczne muszą spodziewać się jednak kolejnych ograniczeń dotyczących reklam.

Wynika z tego ze nie mogą przerywać, ale przerywają, ale trwają prace, aby to przerywanie zredukować w jakiejś nieokreślonej przyszłości

Przecież to śmierdzi matactwem na kilometr.
Plan PO jest prosty - na razie jeszcze roczek dwa po staremu, a gdy miną ze 2-3 lata ludzie zapomną o reklamach.

Więc płaćcie za reklamy, które są, ale ich nie powinno być, bowiem w przyszłości ich nie będzie, więc nie mówcie, że to niezgodne z prawem.

Jak u Barei: "A gdyby tu było przedszkole w przyszłości ... i wasz synek mały przechodził ... w przyszłości. A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie. Więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu !!!"/wiadomo - Miś/

dzięki za zawieszenie w polecankach

"a może tak wysłać LIST OTWARTY do KRRiT ?"
Większego odzewu nie zauważyłem, więc cieszy fakt, że kilka osób jednak widzi zagrożenie i sens reakcji na spam reklamowy w tv.
Jeżeli społeczeństwo nie zaprotestuje, skończy się jak z prywatyzacją elektrociepłowni w moim mieście - PO do końca zakłócało referendum (m in. zastosowano odpowiednio skonstruowane pytanie, na które odruchowo odpowiadano, że JESTEM "ZA"). Odpowiednia "reklama" spowodowała niską frekwencję. I tak miasto pozbyło się dochodowej elektrociepłowni.
Ludzie się obudzą dopiero, gdy otrzymają pierwsze rachunki za ogrzewanie, czego już doświadczyli mieszkańcy kilku miast, m.in. Warszawy.
Z wypowiedzi Zdrojewskiego widać , że coś jest na rzeczy, bo reklamy na razie mają zostać po staremu, ale w przyszłości to się może pochylą nad tym problemem.
Oby nie skończyło się tak, że reklam nawet przybędzie, a "obowiązkowa opłata za "możliwość oglądania" nie spuchła do obecnego poziomu haraczu za "POsiadanie odbiornika"

Jedyne co mi przychodzi do głowy na zakończenie to przysłowie "Mądry Polak po szkodzie"