Oto dlaczego dwie partie na prawicy są lepsze niż sam PiS

portret użytkownika Filip_Stankiewicz
Kraj

Każdy choć pobieżnie śledzący to co dzieje się w Polsce widzi, że Platforma Obywatelska pogrąża nasz kraj w coraz większym kryzysie - nieudolność, bezczynność, a nieliczne pseudo reformy sprowadzają się niemal wyłącznie do zwiększania obciążeń obywateli, aby pokryć potrzeby rozrastającej się jak nowotwór biurokracji. Oczywiście udział we władzy SLD czy Ruchu Palikota nie poprawi sytuacji, a w niektórych dziedzinach może wręcz ją pogorszyć. Dlatego dla dobra Polski konieczne jest, aby centroprawica uzyskała w Sejmie większość mandatów.

Teza o korzyściach z jedności centroprawicy brzmi z pozoru logicznie i w wielu innych Państwach z pewnością dałaby optymalne efekty, ale z kilku poważnych powodów jest nieprawdziwa. Po pierwsze PiS z powodu nagonki medialnej i własnych błędów ma bardzo zepsuty wizerunek, a aby rządzić w Polsce trzeba uzyskać około 45-50% głosów. W dodatku aby rządzić naprawdę efektywnie potrzeba większości zdolnej odrzucić weto prezydenta lub wygrać wybory prezydenckie. Wydaje się, że Jarosław Kaczyński nie ma szans na wygranie tych wyborów - w sytuacji gdy Polacy darzyli go sympatią po katastrofie smoleńskiej przegrał z niepełnowartościowym intelektualnie Bronisławem Komorowskim. Większe szanse ma Zbigniew Ziobro, ponieważ ma znacznie większy poziom zaufania i niższy poziom nieufności wśród obywateli naszego kraju.

Niezależnie od tego czy udałoby się wygrać wybory prezydenckie czy nie, celem minimum powinno być uzyskanie większości mandatów w Sejmie i Senacie. Jak już wspomniałem PiS nie będzie w stanie takiego wyniku uzyskać, zwłaszcza że agresywne wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza i innych polityków tej partii powodują (niezależnie od oceny czy są słuszne czy nie), że rozczarowani wyborcy PO nie zostaną w domu, ale ze strachu zagłosują na SLD, Palikota czy PSL.

Po drugie wielu wyborców Solidarnej Polski nigdy nie zagłosuje na PiS. Wyniki Solidarnej Polski w sondażach są zróżnicowane, ale w tych w których ankietowani otrzymują listę partii te wyniki sięgają 8-9%. W Ostatnim sondażu EUROVOTE z 19 lipca Solidarna Polska uzyskała właśnie 9%, zaś w sondażach XAA.PL realizowanych przez studentów nauk społecznych od kilku miesięcy regularnie uzyskuje ponad 8%. Oceniam, że wielu z tych wyborców to ci spośród prawie 900 tysięcy, których stracił PiS będąc w opozycji oraz byli wyborcy PO czy PSL i gdyby nie było Solidarnej Polski około połowy z nich zagłosowałaby na inne partie lub zostałaby w domu. W takim przypadku nawet gdyby PiS uzyskał wynik lepszy o 4%, to uzyska mniej mandatów w Sejmie niż uzyskując razem z Solidarną Polską startującą oddzielnie - przykładowo PiS uzyskuje sam 30%, z głosami SP 34%, a partie startując oddzielnie uzyskują ponad 38% (PiS 30%, SP 8%). Jeśli Solidarna Polska zdobędzie 10-15% to będzie jeszcze większa różnica na korzyść oddzielnego startu obu ugrupowań.

Po trzecie wiemy, że media establishmentowe w czasie kampanii wyborczej będą próbowały skompromitować PiS czy ogólnie centroprawicę - w ostatniej kampanii udało się to dzięki słowom Jarosława Kaczyńskiego na temat kanclerz Merkel, w kolejnych wyborach mogą znaleźć inną wpadkę PiS, mogą też próbować stworzyć sztucznie aferę opartą na manipulacji. W przypadku startu w wyborach jednej partii centroprawicowej takie zabiegi są znacznie łatwiejsze, niż w przypadku dwóch list - oczywiście próby ataku na dwie partie mogą się pojawić, ale będą one znacznie mniej skuteczne. Gdyby Solidarna Polska startowała w ostatnich wyborach zagłosowałoby na nią wielu wyborców wystraszonych słowami Jarosława Kaczyńskiego na temat Angeli Merkel czy perfidnym spotem PO „oni pójdą na wybory” zawierającym zdjęcia ze sprowokowanych przez lewaków przepychanek pod Pałacem Prezydenckim.

Podsumowując - mimo ordynacji premiującej duże partie znacznie lepszy jest start dwóch ugrupowań centroprawicowych. Daje to nadzieję na zdobycie większości mandatów w Sejmie, ale muszą się zakończyć apele o powrót i inne ataki odwracające uwagę od działań rządzących Tuska i Komorowskiego. Oczywiście nie oznacza to, że nie można merytorycznie krytykować PiS czy Solidarnej Polski za konkretne błędy - to zdrowa konkurencja i służy naprawieniu tych błędów. Natomiast niedopuszczalne są oskarżenia takie jak Adama Hofmana o fałszerstwo pod adresem Jacka Kurskiego, za które to oszczerstwo Hofman musiał przepraszać czy wobec Zbigniewa Ziobry - Adam Hofman sam często bierze udział w programach TVN i twierdzeniem, że jeden program tej telewizji jest zły, a reszta jest dobra poseł PiS ośmiesza się. Współpraca jest tym bardziej niezbędna, że aby uzyskać większość w Senacie trzeba porozumieć się tak, aby w jednym okręgu jednomandatowym kandydował tylko jeden kandydat centroprawicowy.

Filip Stankiewicz

Źródła:
http://www.wybory.xaa.pl/sondaze-wyboryxaapl.htm...
http://www.wybory.xaa.pl/sondaze-eurovote.html

5
Średnio: 5 (11 votes)

http://umtsno.blogspot.com/20

http://umtsno.blogspot.com/2011/10/urna-wyborcza...

 

 

... to było. A to przewidywana przyszłość:

„Czarodzieje” z Rosji

Jak ujawniła niedawno „Gazeta Polska Codziennie”, szef rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej Władimir Czurow zjawił się kilka dni temu w Warszawie, by pouczać polskich urzędników, jak należy przeprowadzać wybory. Polska nie mogła nikogo lepszego znaleźć. Człowiek nazwany przez Miedwiediewa „czarodziejem”, odpowiedzialny za fałszerstwa wyborcze, pasuje nad Wisłą, jak ulał. Kto go zaprosił i w jakim celu? Po opublikowaniu tej ciekawej informacji polskie władze nabrały wody w usta. A przecież mowa o urzędniku dopuszczającym się w swoim kraju manipulacji wyborczych. Czego uczył PKW?

Może w przyszłości zaproszenie wystosujemy do innych równie świetnych speców np. od samolotów czy lotnisk? Są w służbach rosyjskich fachowcy od strzałów w głowę, może też byliby pomocni? Doprawdy, nie wiadomo już, czy się śmiać, czy płakać. Niezależna.pl

 

Może już najwyższy czas, Polak powinien przestać krytykować Polaka, bez względu na Jego przynależność społeczną. A jeżeli już krytykujemy, to nie popełniajmy podstawowych błędów. Pozdrawiam.

*****************************************  

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

portret użytkownika Filip_Stankiewicz

Dotknął Pan ważnego problemu.

Sporo sondaży jest zmanipulowanych w ten sposób, że respondentom nie pokazuje się listy partii, a wyborcy oderwani od innych zajęć nie mają czasu na analizę która partia im się najbardziej podoba - w takich sondażach Solidarna Polska wypada słabo, bo jest ugrupowaniem nowym.

Zauważyłem, że ludzie którzy krytykują sondaże gdy PiS osiąga złe wyniki powołują się na sondaże tych samych ośrodków gdy dają słabe wyniki Solidarnej Polsce.

"Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim praw" - Tacyt

Podzielam zdanie autora.

Myślę, że można tylko apelować do środowisk głęboko popierających PiS (i chwała im za to) aby w swoich wypowiedziach nie zachowywali się tak, jak cała reszta politycznie poprawnych, którzy cały czas walą w opozycję jak w bęben. To, że SP założyła odrębną partię po wyrzuceniu ich z PiS nie daje podstaw do takich zachowań. Mieli do tego prawo. Koniec kropka. To jest póki co ponoć wolny kraj. Jeżeli komuś to wadzi niech dyskutuje na argumenty bo na tym wymiana myśli polega. A poza tym ludzie chyba doceniają również i to, że Ziobro nie jest skażony żadnymi okrągłostołowymi posiedzeniami i nieco inaczej patrzy na rzeczywistość.
Pozdrawiam

Dzięki temu, że mamy dwie partie na prawicy, PJN i SP

popieram zdanie i wywód autora i pozostaje mi wam życzyć:

1. zdrowia

2. zdrowia

3. zdrowia

4 i jeszcze raz pienędzy,

bo rozumu wam nie życzę bo go macie nawet w nadmiarze, co potwierdzą wyniki najbliższych wyborów.

Pozdrawiam!

portret użytkownika Filip_Stankiewicz

W sumie to tych partii jest więcej.

Natomiast warto skupić się wokół dwu - jest jeszcze KNP, UPR. Jednak tylko PiS i Solidarna Polska mają szansę odegrać dużą rolę.

"Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim praw" - Tacyt

portret użytkownika Stanislawos

Jednak życzę rozumku

"bo rozumu wam nie życzę bo go macie nawet w nadmiarze, co potwierdzą wyniki najbliższych wyborów."

Należysz do zmanipulowanych, czy lemingoza dopadła?

Re: Oto dlaczego dwie partie na prawicy są lepsze niż sam PiS

Teraz istnienie dwóch (a nawet większej ilości) partii po naszej stronie z pewnością nie szkodzi. Chyba nawet jest dobre. Byle nie tracić sił, czasu a przede wszystkim elektoratu wskutek walki wzajemnej. A taką proponuje niestety część polityków (jak odczuwam - z Hofmanem może nie tyle na czele co najgłośniejszym). Tu trzeba przyznać, że ataki idą niemal wyłącznie w jedną stronę. Warto zauważyć coś więcej: do dziś jeden z czołowych posłów SP pozostaje członkiem Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego. I tak to powinno działać.
A gdy będą się zbliżały wybory - liderzy powinni usiąść razem i ustalić wspólną taktykę. Z pewnością Kaczyński z Ziobrą nadal potrafią to zrobić; są też w stanie zaprosić do takich rozmów liderów i tych mniejszych czy nieco oddalonych ugrupowań. A że nie znajdzie się miejsce przy takich rozmowach dla tych, którzy wolą poświęcić się walkom wewnątrz naszej strony ? - odpowiedzieć należy : dzięki Bogu.
Dodam jeszcze, że walki wewnętrzne są nieodłączną cechą każdej partii. Od skrajnej komuny po skrajną prawicę, ze wszystkimi pośrednimi. Tam praktycznie każdy wciąż walczy z każdym. Każda takich walk szkodzi idei. Matematycznie podchodząc do sprawy wielopartyjność jest wskazana. Dowód: niech większa liczy np. 10 osób (małe liczby dla uproszczenia), mniejsza 4. W ramach większej jest wtedy 45 zwalczających się par, mniejszej tylko 6. Gdyby cała czternastka była w jednej partii mielibyśmy 91, w sumie o niemal 80% więcej utrudniających walk.

Ziobryści mają szansę wrócić - do jutra.

I to jest konkret.
W tę lub we w tę.

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

To nie jest konkret

To jest zaledwie ślad konkretu. Konkretem w tym jest niestety przewaga partyjniactwa nad ideami. Jeszcze większym konkretem jest tu zbyt duża rola tych, którzy są zbyt blisko Jarosława. I którzy nawet za bardzo nie ukrywali zadowolenia po przegranych wyborach. Bo ich ambicją są własne, opozycyjne stołki. Wyłącznie opozycyjne; z takich się nie spada.

Czyżby ?

Jakoś strasznie Pan się zaplątał w swoim dowodzeniu o niższości szans PiSu, a właściwie Kaczyńskiego wobec rosnącego (?) popracia  PJN, a właściwie Ziobry. Nie ma on żadnych szans na wygraną (raz jest 8% - naciąganych, a raz 3%), bo niczego sobą nie reprezentuje, a widzi się jako człowiek chwiejny, nielojalny, przemądrzały i nieefektywny. Zwala winę o przegraną PiSu w wyborach na Kaczyńskiego,  a to przecież od niego i tych odszczepieńców pisowskich zależało powodzenie wygranej - młodej , prężnej kadry, gdyby nią  rzeczywiście była. Oni wszak prowadzili kampanię i "zerżnęli", kto wie, czy nie tendencyjnie, zważywszy póżniejsze spiski p/ko swemu szefowi, który im otworzył drzwi do kariery i splendorów. Sami nie mają żadnej rozsądnej alternatywy, ani pomysłow na rządzenie. Zbieranina ludzi z aspirac jami, których nie mają. Zamiast popierać PiS - będą przeciwko niemu, bo ambicyjki im nie pozwolą na konsolidację. W takiej sytuacji PiS ma duże problemy z wygraną. Targowica, nic więcej.

Pardon

Chodziło mi przede wszystkim o Solidarną Polskę, ale PJN też, przy okazji/

To wszystko

co zostało opisane jest znane każdemu ale pod uwagę należy wziąć ogólnopolskie media,ponieważ to one w największym stopniu wpływają na opinię publiczna a nie kampania prowadzona przez jaką kolwiek partię.W zależnosci w jaki sposób dana partia czy ugrupowanie zostaną przedstawione przez media,społeczenstwo sie nabiera wtedy przekonania do danego ugrupowania/partii.Nawet gdyby kazdemu albo większosci dawać pieniądze za oddany głos ze wskazaniem to nie zmieni to zachowania wyborcy przy urnie. Forse dali,to nie zabiorą bo skąd mogą wiedzieć kogo skreśliłem/skreśliłam.Taka mentalność w społeczenstwie tkwi od dawna i żadne perswazje tego nie zmienią oprócz przekazu medialnego.Powinniśmy szukać odważnych niezależnych redaktorów,którzy by byli na tyle mocni aby przeforsować własny niezależny przekaz ogólnopolski na antenie.Mam codziennie styczność z wieloma ludzmi w róznym wieku o różnym wykształceniu i zasobności portfela ale wiem jedno że znakomita większość z tych ludzi opiera swoje poglądy na uzyskanych informacjach z telewizji.Jest to przerażające ale taka jest prawda.Wielu z tych ludzi często przyznaje mi rację po przeczytaniu innych informacji i obejrzeniu innych niż tefałenoskie ,ale to nie zmienia tego że potężna siła tkwi właśnie w tych organizacjach kształtująca pogląd przeciętnego obywatela.Zamiast rozpisywać się na temat Ziobry czy Pana Kaczynskiego może lepiej by było skupić się na poszukiwaniu rozwiązań aby w dużym stopniu wyeliminować jedyne żródła informacji zakłamanej.Jeśli to osiągniemy to już wtedy łatwiej o sukces w postaci odpowiedniego głosowania i wyboru konkretnego kandydata na premiera oraz zdobycia ponad 60% w parlamencie.Zarazem udziału ponad 80% uprawnionych do głosowania.