Strumień światła na historię kościoła

Historia

„Ciemne postacie w historii kościoła” to lektura niesamowicie wciągająca, choć opatrzona ryzykownym tytułem. Jeśli ktoś spodziewa się bowiem kolejnej porcji paradokumentalnej antykościelnej propagandy, może się nieźle zdziwić. Ale tym bardziej powinien poczytać.

Książka Michaela Hesemanna to właściwie przystępnie napisana historia kościoła i chrześcijaństwa, oparta o kolejne sprawy, które budziły kontrowersje, by czasem stać się czarną lub przynajmniej kłopotliwą legendą. Maria Magdalena i papieżyca Joanna, templariusze i inkwizytorzy, postawa Piusa XII wobec hitlerowskich Niemiec, czy śmierć Jana Pawła I – dzięki każdej z tych spraw obłowiło się kilku autorów słabo udokumentowanych książek, a wiele osób zaczęło odczuwać wątpliwości lub wręcz przyjęło beletrystykę za z narażaniem życia wyrwaną kościołowi prawdę.

Hesemann obficie cytuje teksty historyczne, dokumenty kościelne lecz również wersje autorów, których pisane na ogół w celach czysto komercyjnych prace przyszło mu prostować. Wszystko razem czyta się jak dobry, wartko prowadzony kryminał – sądzę, że „Ciemne postacie…” są nie mniej ciekawą lekturą, niż wszystkie „Kody Da Vinci” i „Papieże Hitlera”.

Boję się tylko, że znów prostowanie różnych atrakcyjnych manipulacji będzie waleniem głową w ścianę, choć może komuś jednak pozwoli spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. Autor szuka wyjaśnień atrakcyjności naciąganych na ogół rozliczeń z kościołem, zwracając też uwagę na ich częstą ahistoryczność. Najbardziej jaskrawy jest chyba przykład inkwizycji. Co chwila przywoływana jako nośny przykład idącego za religijnym fanatyzmem okrucieństwa, de facto była wielkim krokiem naprzód wobec ówczesnego wymiaru sprawiedliwości. Najwięcej zła działo się zaś wtedy, gdy kościół, lokalnie lub ponadlokalnie, ulegać musiał interesom miejscowych możnych. I tu dochodzimy do kolejnej sprawy, o której akurat Hesemann nie pisze. Wydaje mi się, że współczesny konsument popkultury rozpatruje papiestwo jako siłę potężną i od nikogo – przynajmniej jeśli chodzi o świeckie głowy państw – niezależną, ponieważ szczęśliwie w takiej sytuacji znajdujemy się obecnie. Mało kto zdaje sobie sprawy, ileż razy głowa kościoła stawała się zakładnikiem innego władcy, ileż to po drodze zdarzyło się „niewoli papieży”…

Nie znaczy to oczywiście, że karty historii kościoła to jedynie opowieści o sile, godności i wierze. Czasami bywało i na odwrót, z reguły wtedy, gdy najwyżsi dostojnicy zbyt mocno wiązali się ze światem doczesnym i jego panami. Co zresztą zaskakujące dla nikogo być nie powinno.

„Ciemne postacie…” to kolejna pozycja, którą gorąco polecam. Może się bardzo przydać, gdy trafi nam się rozmowa z wychowanym na Brownie lub Faktach i Mitach antyklerykałem, który postanowi przygwoździć nas świętą inkwizycją, wyprawami krzyżowymi, czy papieżem uległym wobec Hitlera. Czy da mu do myślenia fakt, że postawa Piusa XII tak wstrząsnęła przywódcą rzymskiej gminy żydowskiej, ze ten po wojnie przeszedł na katolicyzm? Tego nie wiem, ale próbować warto. A podobnych faktów znajdziemy w tej książce setki. Czytajcie Hesemanna.

image

Michael Hesemann, Ciemne postacie w historii kościoła, wydawnictwo M, 2013

http://www.wydm.pl/p/1058/ciemne-postaci-w-histo...

9.5
Średnio: 9.5 (8 votes)
portret użytkownika Bibrus

Czyżby Kardynał Dziwisz aspirował do tego

niegodziwego towarzystwa?
Wszak podjął wiele złych decyzji,między innymi uruchomienie "Zygmunta"podczas pogrzebu Mazowieckiego.

Re: Czyżby Kardynał Dziwisz aspirował do tego

Ta wypowiedź jest żałosna.

Re: Strumień światła na historię kościoła

Spróbuję kupić książkę, bo zapowiada się ciekawie...
P.S."Czasami bywało i na odwrót, z reguły wtedy, gdy najwyżsi dostojnicy zbyt mocno wiązali się ze światem doczesnym i jego panami."- właśnie przez zbytnie mieszanie się w politykę tego świata kościół dużo stracił, tylko pozostaje pytanie czy umie uczyć się na własnych błędach, bo jak na razie tego nie widać. Jest jakaś nadzieja w nowym papieżu, ale zobaczymy...

Re: @Agata75

Ja polecam wszystkim forumowiczom do przeczytania jedną książkę...Pismo Św., szczególnie Nowy Testament.

@Agata75

Tak, strasznie zaszkodził Kościołowi Jan Paweł II i upadek komuny.
Okropnie szkodzi Kościołowi apelowanie o pokój na Bliskim Wschodzie, teraz konkretnie w Syrii.
Strasznie też szkodzi Kościołowi powstrzymywanie rewolucji genderowej.
Ależ niepoprawny jest ten Kościół, nie chce słuchać różnych życzliwych ;-)

portret użytkownika Szary kot

Proxenio!

A zauważyłaś, jak niektórzy strasznie troszczą się o dobro Kościoła?

...............................................
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Ps.33,5

Re: @Agata75

Ten post raczej należałoby skierować do autora książki, nie do mnie.

"młyny Boże mielą powoli...

... ale dokładnie":):):)
Rzym upadł, Bizancjum upadło, ZSRR padł, a Kościół trwa już dwadzieścia wieków.
Spoko!:):):)
PS
Jakiś jeden z drugim ksiądz czy nawet kardynał (choćby i Dziwisz, tak obficie dziś opluwany) też nie rozwali Kościoła:):):)
PS
Edytowałem, bo musiałem coś poprawić.
Oczywiście nie sens:):):)
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

portret użytkownika Tomasz A.S.

@Budyń

napisałem na priv.
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart