Warszawa - mała stabilizacja?

Kraj

Dwa dni po referendum kolejna poważna wtopa. Firma remontowa zamyka słynna już z korków Trasę Toruńską, ulica się blokuje, ludzie klną. Miasto nic nie wie. Symboliczne, tyle, że przecież nie pierwszy. Dzisiejsi mieszkańcy Warszawy symbole mają w… No, nie widzą ich w każdym razie.

Ale choć klną, to pewnie uważają, że skoro miasto nie wie, to nie jest niczemu winne. Władza wyhodowała już sobie szarą masę, która zdjęła z rządu czy samorządu odpowiedzialność za cokolwiek. Ma też swoich, często co najgorsze spontanicznych, pożytecznych idiotów. Ci każdą krytykę władzy ogłoszą komuszą mentalnością. Rozliczanie władzy z czegokolwiek czy zgłaszanie jakichkolwiek oczekiwań jest dla nich bowiem reliktem PRL. Trudne to do pojęcia, ale skoro widzę to po kilka razy dziennie, to przecież istnieje takie myślenie. Zapewne dla autorów takich tez jest przejawem niezależności myślenia i może gdyby ograniczało się to do radzenia sobie samemu, bez oglądania się na rząd, to w sumie ok. Jednak, a przed referendum się to zaostrzyło, co chwila przeradza się w obronę tejże władzy. Ot, internetowe ORMO. Aktyw artystyczny zamiast aktywu robotniczego.

Tymczasem wyszło, że to postawa dość powszechna. Nie chcę ulegać przesadnemu pesymizmowi, zwłaszcza, że niczego innego się nie spodziewałem – co jest do sprawdzenia. Referenda lokalne zawsze wyróżniają się słabą frekwencją, a ludziom albo nie zależy, albo się boją (a podstawy są – lista wyborców trafia teraz do ratusza i coś czuję, że będzie tam główną lekturą w najbliższych dniach), albo faktycznie wierzą, że władza nie ma wobec nich żadnych obowiązków. No, może poza obroną przed Kaczyńskim.

Znajomych mam bardzo różnych. Rdzennych i przyjezdnych, nie podpadających pod podział jedni tak, drudzy tak. To tragifarsa, gdy zwolennicy obu odpowiedzi na pytanie o panią prezydent, w przeciwnikach widzą przyjezdnych. Dla jednych "słoiki" chciały odwołania prezydent, dla drugich - obroniły ją... Część moich znajomych to pisowcy, część zaangażowani katolicy, z drugiej strony też sporo osób z zupełnie innych bajek; z Obywatela i takich jeszcze bardziej w lewo. Posadzić ich w jednym pokoju, wzięliby się zaraz za łby. Zresztą wystarczy mieć ich razem na Facebooku. Ale akurat – i to trochę idzie w poprzek narracji, że referendum było finalnie odebrane jako spór PiS-PO i dlatego przez sporą grupę zignorowane – ta sprawa ich połączyła. I dlatego sadzę, że bardziej mieliśmy tu zderzenie tym, których – z różnych powodów, czasem sprzecznych – jeszcze na czymkolwiek zależy i potrafią zdobyć się na aktywność, choćby symboliczną, z tymi – którym nie zależy. Bo im dobrze, bo każdy będzie zły, bo po co, skoro zaraz wybory? Cóż, jak w „Piosence o drugiej Polsce” Kelusa. Andrzej Smosarski, jeden z tych działaczy lewicowych, którzy nie pokochali Platformy Obywatelskiej po referendum rzecz podsumował „Piosenką spod podłogi” Macieja Pietrzyka. Cóż, od pewnych skojarzeń uciec coraz trudniej, gdy innym coraz łatwiej się pewnych rzeczy nie dostrzega.
Kolejna mała stabilizacja, oby przed kolejnym przesileniem.

Platforma wygrała umiarkowanie, bo przez to pani HGW zyska jeszcze rok pracy nad własną kompromitacją. Tymczasem ktoś mądrze wyliczył, że suma głosów za odwołaniem prezydent w niedzielę, była wyższa, niż wszystkich głosów na pozostałych kandydatów w roku 2010. To powinno dać władzom do myślenia. Tym razem, jak w czerwcu ’92, SLD nie skrewiło, ale przy wyborach może to nie wystarczyć. Wychodzi jednak na to, że o ile przegranych każdy może wskazać gdzie indziej, o tyle wygrany jest jeden – przyszły wiceprezydent miasta z SLD. Ten sam, który, gdy ważyły się losy poparcia przez postkomunistów referendum, dostał listę wszystkich działaczy tej partii na miejskich etatach. Ta lektura pomogła mu oczywiście w podjęciu ważnej decyzji. Za to teraz lista się wydłuży.

http://w740.wrzuta.pl/audio/2v96g9k598h/piosenka_spod_podlogi-_maciej_pi...

10
Średnio: 10 (6 votes)

Nikt nie wygrał, nikt nie przegrał - referendum jest nieważne !

Po prostu - tak nieważne jakby w ogóle się nie odbyło.

Tak należy je postrzegać zamiast słuchać festiwalu podniecających się komentatorów bo żaden z nich - zajęci biciem piany - i tak nie stwierdzi, że gdyby przedwczoraj wykopano bufetową to dzisiejszy korek i tak by był ale... już miałby kto pociągnąć firmę wykonawcę do odpowiedzialności.

A ile machlojek ratusza by przy tym wyszło, ech ! Ale to już tak zupełnie na marginesie.
Pozdrawiam.
contessa

_______________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być".
Lech Kaczyński
_______________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.youtube.com