W XXI wieku bez prądu i wody ?

portret użytkownika Fundacja LEX NOSTRA
kusiak.jpg
Kraj

Szanowni Państwo,

W 1994 rodzice Sławka Kusiak oraz Jadwigi B. dokonali darowizny na rzecz swoich dorosłych dzieci - domu składającego się z dwóch mieszkań w miejscowości Maleniec. Jest to dom piętrowy podpiwniczony, w którym w chwili obecnej na parterze mieszka siostra Pana Sławka – Jadwiga z mężem, natomiast na piętrze mieszka Pan Sławek wraz z żoną. Do momentu śmierci rodziców kontakty Pana Sławka z Panią Jadwigą były poprawne, jeśli nie powiedzieć dobre. W obecnym pomieszczeniu służącym, jako garaż Pan Sławek z żoną prowadzili kawiarnię przez ponad 10 lat, co nie przeszkadzało rodzicom ani siostrze Pana Sławka w normalnym funkcjonowaniu i korzystaniu z wspólnego domu. Wszystko zmieniło się diametralnie po śmierci rodziców. Zgodnie z twierdzeniem Pana Sławka w marcu 2003 r. tydzień po pogrzebie ojca rodzeństwa, Pani Jadwiga odcięła przewód siłowy pozbawiając Pana Sławka jego żonę i dzieci prądu jak również bieżącej wody, gdyż była ona czerpana ze studni za pomocą hydroforu. Pan Sławek, jako współwłaściciel nieruchomości chcąc sprawdzić, co się stało w instalacji elektrycznej wszedł do pomieszczenia gospodarczego, w którym był wspólny licznik. Efektem, tego było oskarżenie go przez jego siostrę o włamanie i złożenie aktu oskarżenia do Sądu Grodzkiego w Końskich gdzie został ukarany karą grzywny. Przez okres blisko trzech miesięcy nie było możliwości podłączenia prądu przez co Pan Sławek z rodziną pozbawiony był zarówno prądu jak i wody, gdyż sąsiadka nie wyraziła zgody na umieszczenie licznika energii na ścianie budynku. Licznik poboru energii elektrycznej został zamontowany u sąsiadów na słupie energetycznym, na co wyrazili zgodę jak tylko zostali poinformowani telefonicznie o zaistniałej sytuacji i o możliwości umieszczenia licznika na słupie. Ponadto siostra Pana Sławka w maju 2003 r. nie wyraziła zgody na prowadzenie przez niego kawiarni, którą od wielu lat wraz z żoną prowadził.

Pan Sławek twierdzi, iż równolegle do powyżej opisanej sytuacji Pani Jadwiga złożyła doniesienie o braku meldunku Pana Sławka i jego żony w mieszkaniu, które zajmują. Jednakże jak relacjonuje Pan Sławek, kiedy on i jego małżonka chcieli się zameldować w domu stanowiącym współwłasność jego i jego siostry Pani Jadwigi nie wyraziła na to zgody. Nadmienić należy, że Pan Sławek na pytanie siostry o jej meldunek od razu się zgodził twierdząc, że w końcu są rodzeństwem. Zdaniem Pana Sławka skutkiem doniesienia Pani Jadwigi była sprawa w Sądzie Grodzkim w Końskich w miesiącach maj-sierpień 2003r. i kolejna kara grzywny oraz dalszy brak meldunku. Zameldowanie się rodziny Kusiaków było możliwe dopiero po złożeniu odwołania do Sądu Administracyjnego w Krakowie, który nakazał meldunek. Zgodnie z twierdzeniem Pana Sławka Urząd gminy Ruda Maleniecka reprezentował ówczesny radca tegoż urzędu Michał K., który twierdził, iż nie widzi w darowiźnie w formie aktu notarialnego podziału nieruchomości na zasadzie współwłasności. Pan Sławek ponadto wskazuje, iż nie przeszkadzało mu to w późniejszym terminie przyjąć spraw, jakie toczyły się przed Sądem Rejonowym w Końskich i reprezentować Pana Sławka, jako swojego mocodawcę. Pan Sławek twierdzi, iż niestety jego działania w większości były nieudolne, co odbierał, jako celowe szkodliwe działanie na jego niekorzyść, przykładem takiego działania było zbyt późne przedstawianie postanowień Sądu, przez co nie możliwe było odwołanie do wyższej instancji.

W październiku 2003 roku Pan Sławek wyraził zgodę pani Jadwidze, jako współwłaścicielowi nieruchomości na podłączenie sieci wodociągowej do budynku mając nadzieje, iż ta decyzja umożliwi im przyłączenie owej sieci do lokalu przez niego zajmowanego na piętrze, jednakże p. Jadwiga upiera się przy swoim stanowisku, iż wody nie pozwoli Panu Sławkowi złożyć. Zgodnie z twierdzeniem Pana Sławka w swoich działaniach posunęła się do tego, iż w miejscowości w której mieszka Pan Sławek z żoną mówiła, że będą wchodzić do mieszkania po drabinie, gdyż uniemożliwi im korzystanie ze wspólnego wejścia.

W dniu 15.06.2004 r. Pani Jadwiga złożyła wniosek o zniesienie współwłasności nieruchomości (domu), która na mocy darowizny należała do niej i Pana Sławka.

Pan Sławek twierdzi, iż podczas wszystkich rozpraw, jakie toczą się przed Sądem Rejonowym w Końskich w Wydziale Cywilnym dotyczących zniesienia współwłasności zauważył, iż jego wnioski dowodowe, jakie składał czy na Sali rozpraw czy w formie pism procesowych zostawały bez odzewu, natomiast to, czego chciała Pani Jadwiga zawsze było brane pod uwagę i przebieg procesu dostosowywany był do jej potrzeb. Zgodnie z twierdzeniem Pana Sławka zarówno wybór biegłych sądowych czy nawet terminów rozpraw dopasowywany był pod Panią Jadwigę. Córka Pana Sławka twierdzi, iż Sędzia często, czego była świadkiem, używał na sali rozpraw podniesionego głosu, a wręcz krzyczał, w stosunku do jej ojca. Pan Sławek wskazuje, iż wszelkie opinie biegłych, które podzielały stanowisko małżonków Kusiak starano się obalić kolejnymi, poprzez staranniejszy wybór innego biegłego, jeżeli dalsze opinie były zgodne z ich stanowiskiem Sędzia nie brał ich pod uwagę, jako małoistotny dowód w sprawie. Zgodnie z twierdzeniem Pana Sławka nie pomogły wnioski o wyłączenie Sędziego z prowadzenia sprawy, natomiast rozmowa z Prezesem Sądu Rejonowego w Końskich polegała na zbyciu niechcianego petenta i twierdzeniu, iż ma on najlepszych sędziów i innych nie chce.

Pomimo, iż Sąd wiedział o istnieniu konfliktu pomiędzy współwłaścicielami nieruchomość, a także pomimo braku zgody Pana Sławka na podział fizyczny nieruchomości w taki sposób aby została ustanowiona odrębna własność lokalu znajdującego się na parterze domu oraz na jego piętrze Sąd zdecydował, iż taki podział nieruchomości będzie najlepszy. Tym samym Sąd przychylił się do propozycji Pani Jadwig nie biorąc pod uwagę protestów jej brata. Ponadto Sąd upoważnił Panią Jadwigę do wykonania stosownych prac mających na celu uzyskania samodzielności przez mieszkania w domu stanowiącym współwłasność Pana Sławka i Pani Jadwigi. Upoważnienie to jak twierdzi Pan Sławek tylko przyczyniło się do natężenia i utwierdzenia w słuszności działań Pani Jadwigi mających na celu uprzykrzenie mu i jego rodzinie życia a przez co zmuszenie do wyprowadzenia się z domu. Co więcej jak twierdzi Pan Sławek jego siostra wykonuje jednak tylko te postanowienia wstępne Sądu, które są dla niej wygodne natomiast pomija te które mają zapewnić normalne korzystanie z jego mieszkania. Należy wskazać, iż do dnia dzisiejszego trwa proces sądowy dotyczący podziału domu będącego współwłasnością Pana Sławka i Pani Jadwigi. Aktualnie Sąd wydaje postanowienia wstępne mające na celu przebudowę domu tak aby można było wyodrębnić w nim dwa własnościowe prawa do mieszkania, niesie to za sobą spore koszty, których Pan Sławek chciał uniknąć proponując podział poprzez przyznanie domu jego siostrze za odpowiednią spłatą. Niestety poziom nieporozumień i konfliktów pomiędzy Panem Sławkiem i jego siostrą narasta. Zgodnie z twierdzeniem Pana Sławka niema dnia w którym Pani Jadwiga nie starała by się swoim działaniem pokazać swoją wyższość nad nim oraz uprzykrzyć mu życia min. przez bezpodstawne donosy na policję oraz utrudnianie mu korzystania z mieszkania. Pani Jadwiga z mężem posunęła się nawet do oskarżania swego brata o przestępstwo zmuszania ich do określonego zachowania za co Pan Sławek został skazany prawomocnym wyrokiem pomimo, iż jak twierdzi tego typu przestępne działanie nigdy nie miało miejsca. Mimo wszystko Sąd nie widzi w tym nic złego i wydaje kolejne postanowienia, które tylko zaostrzają trwający od wielu już lat konflikt pomiędzy rodzeństwem. Co więcej Pan Sławek twierdzi, iż wiele z tych postanowień jest sprzeczna z opiniami biegłych, które zostały wydane w sprawie zniesienia współwłasności a co więcej rażąco naruszają zasady sztuki budowlanej.

Przedstawiona powyżej sprawa jest jedną z wielu ukazująca, iż w naszym Państwie Sądy nie są po to aby konflikty rozwiązywać i dążyć do ugodowego załatwienia sprawy co jest ogólną zasadą postępowania cywilnego, której powinien przestrzegać Sąd. Na powyższym przykładzie widać, iż art. 10 KPC mówiący o dążeniu przez Sąd do ugodowego załatwienia sprawy jest przepisem martwy. W naszym przypadku mamy sytuację wręcz odwrotną Sąd przyczynia się z niewiadomych przyczyn do zaostrzania konfliktów co jest zupełnie absurdalnym posunięciem które nie powinno mieć miejsca. Niestety Sądownictwo w Polsce a szczególnie w małych miejscowościach pozostawia jeszcze wiele do życzenia…

Maciej Lisowski
Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA

współpraca:

Paweł Minkiewicz
Prawnik Kancelarii LEX NOSTRA

www.fundacja.lexnostra.pl

Tekst zamieszczony został na stronie internetowej Fundacji LEX NOSTRA
http://fundacja.lexnostra.pl/index.php/wiadomosc...

Fundacja LEX NOSTRA jest zarejestrowana w Rejestrze Dzienników i Czasopism pod nr Rej PR 666.

8.2
Średnio: 8.2 (5 votes)
portret użytkownika ro

Życie!

Nie lubię przysłów, uważam, że są głupotą, a nie mądrością narodów, jednak w takich przypadkach jak opisany, ciśnie się (jedno z głupszych zresztą): "Nie ma dymu bez ognia". (Głupie, bo każdy początkujący chemik wie, jak zrobić dym, nie podpalając niczego). Nie wierzę w jednostronną braterską nienawiść, bez jakiegokolwiek powodu, danego przez drugą stronę. Dlatego publikując ten materiał, nie od rzeczy byłoby przedstawić, choćby w dwóch zdaniach stanowisko siostry pana Sławomira Kusiaka. (Przy okazji: język polski jest fleksyjny - nazwiska mężczyzn zawsze podlegają odmianie przez przypadki. Dopuszczalne jest jedynie nieodmienianie nazwisk kobiet i to  tylko wówczas, gdy pani wyraźnie nie życzy sobie używania formy dzierżawczej).

Natomiast wracając do meritum: działania sądów coraz częściej wpisują się w scenariusz demontażu państwa. Trudno powiedzieć w jakim stopniu są świadome i celowe, a w jakim wynikają "z ogólnej atmosfery". Na końcu tych działań ma być "wielka ulga" wśród zwykłych obywateli, że oto nareszcie "przyszedł ktoś i zrobił z tym porządek". 

Re: Życie!

Też uważam, że trzeba wysłuchać i drugiej strony. Nie wiemy, jakie zwyczaje domowe ma ten pan i jak wyglądało życie w bliskim sąsiedztwie tej kawiarni.

Najlepszy sposób na skłócenie rodzeństwa to wybudować im wspólny dom. Znam takie przypadki (wśród znajomych), że bardzo kochające się w stanie bezżennym rodzeństwo - po założeniu własnych rodzin stało się zaciętymi wrogami. Rodzice wybudowali im wspólny duży dom myśląc, że to będzie rodzinne gniazd(k)o i sielanka.