Witolda Gadowskiego „Smak wojny”

Kultura

Witold Gadowski znany dziennikarz śledczy, wielokrotnie nagradzany prestiżowymi nagrodami, znawca afer gospodarczych, służb specjalnych i światowego terroryzmu zaskoczył znowu czytelników nową książką „ Smak wojny”.
Inna od poprzednich dwóch wydanych książek ale równie pasjonująca. „Smak wojny” to powieść oparta na autopsji. Gadowski awanturnik o gołębim sercu zna Bałkany i problemy tam stworzone i istniejące gdyż spędził na Bałkanach wiele miesięcy.
Opowieść o miłości koszmarnie rozrywanej wojną jest swoistym „memento” dla nas tutaj i teraz. Świat wielkiej polityki, rozgrywek strategicznych i eksperymentów dla lokalnej ludności jest światem wojny, nędzy, zbrodni wszechpanującej i ciężkiego życia.
Usiłowanie porwania transportowego samolotu z Balic pod koniec rządów Jaruzelskiego przez oficerów czerwonych beretów to tylko drobny epizodzik w „Smaku wojny”.
Gadowski często puentuje poszczególne sceny i dialogi: „ ... komuniści wszędzie są tacy sami. Spoceni, przekupni i zakłamani. ...” wyznaje bohater książki zagrożony aresztowaniem przez miejscową bezpiekę.
Rozterki niespodziewanie uwikłanego w wojnę młodego bohatera są pytaniem egzystencjalnym: „ To może Boga chcesz opieprzyć, że nie wysłuchał twoich lamentów ? ... – Z nim to nawet nie umiem się znaleźć. Zawsze gdy trafiam na Jego trop, to ten trop okazuje się tylko popiołem w Jego ognisku, jest już zimny. Wiem że jest i nie wiem czego ode mnie chce. To gorsze niż być ateistą. ...”
Gadowski wyraźnie ukształtowany na rzymskim prawie, greckiej filozofii i etyce chrześcijańskiej, wierzący, nie stroni od poruszania pytań nurtujących człowieka często w warunkach trudnych, wręcz ekstremalnych, w warunkach wojny.
Opowiadał mi jeden dziennikarz, że Witek Gadowski wędrował po Bałkanach z kolegą, który w pewnym momencie wszedł nieopatrznie na pole minowe. Strach sparaliżował kolegę do tego stopnia, że nie mógł kroku zrobić a trwanie tam nie miało najmniejszego sensu. Pomimo perswazji nie był w stanie się poruszać. Gadowski poszedł po niego, wszedł na pole minowe i wyprowadził kolegę. I to są fakty. To jest prawdziwy smak wojny.
Gadowski jest i poetą i bokserem, jest skoczkiem spadochronowym i nurkiem a do tego jest skromny i wyraźnie patriotyczny. Taki zwykły człowiek, kumpel każdego kto się zachowuje przyzwoicie. I w tej zwykłości jest właśnie niezwykły. Jest uwielbiany przez ludzi szukających drogi. Widać to na spotkaniach autorskich, w tłumie słuchaczy chłonących Jego opis naszej teraźniejszej rzeczywistości. Bez ogródek ale też bez nienawiści, racjonalnie w oparciu o głęboką wiedzę analizuje to co dzieje się wokół nas. Gadowski stale pamięta, że miłosierdzie zawsze ma kroczyć przed sprawiedliwością.
Polityka, piar, neuromarketing, podświadoma komunikacja, manipulacja świadomością mas to również oblicza wojny. Nie tylko militarny wyraz ma wojna, choć tam na Bałkanach najbardziej utkwił w naszej pamięci obraz miast i wsi zbombardowanych i zniszczonych ostrzałem artyleryjskim.
Tę wojnę propagandowo realizowały też na zlecenie, za pieniądze firmy wizerunkowe wykorzystujące czasami fałsz do kreowania opinii społecznej na skalę światową.
Firmy te przygotowywały wiadomości, informacje i komentarze powtarzane przez media na całym Świecie. To znak czasów współczesnych.
Przytoczę tutaj jeszcze jedną dykteryjkę. Turysta z Krakowa podróżował z rodziną samochodem po Bałkanach. W pewnym momencie samochód uległ awarii. Stanęli na terenie Kosowa. Znaleźli się w trudnej sytuacji gdyż skontaktowanie się z serwisem było prawie niemożliwe. Niespodziewanie podjeżdża do nich ekskluzywny samochód, wysiadają dwaj eleganccy panowie uzbrojeni i podchodząc pytają czy turyści są z Krakowa bo widzą rejestrację z Polski z Krakowa ?
Odpowiedz twierdząca wywołała następne pytanie. A czy znacie Witolda Gadowskiego ?
Kierowca odpowiedział, że ma bliskiego kolegę, który zna Gadowskiego.
Jak znacie Witolda to musimy wam pomóc bo u nas Gadowski to najlepsza marka.
Panowie podali dwie wizytówki i poprosili o przekazanie ich Witoldowi z prośbą aby odezwał się do nich. Natychmiast udzielili pomocy. Turyści po powrocie do Polski przekazali przez Krzysztofa Durka - aktualnie radnego Rady Miasta Krakowa - wizytówki autorowi „Smaku wojny”.
Niezaprzeczalną zaletą tej książki są dialogi kończące się czasami zaskakująco ale bardzo prawdziwie, wiarygodnie. Własne doświadczenie Gadowskiego wyziera z każdej strony książki.
„Smak wojny” inspiruje do myślenia.

* * *

Obserwacja zaistniałych na Świecie zdarzeń i zaduma nad nimi prowadzi do wniosków.
Porządek pojałtański i popoczdamski wyekspirował 50 lat po podpisaniu. Świat stanął przed nowym wyborem paktów i układów. Nowe ideologie dostarczają nowych inspiracji. Nadchodzą czasy według niektórych ideologii gdy narodów i państw ma już nie być.
Wielka Modernizacja zapanowała na początku XXI wieku. Modernizowana jest nie tylko gospodarka ale przede wszystkim struktura własnościowa oraz struktura społeczna, mentalność, kultura i edukacja. Próbuje się sięgać po Kościół !!!
Rosja jelcynowska słaba, rdzewiejąca, wyalienowana wśród narodów i państw, porażona mentalnością „homo sovieticus” i chorobami na skalę społeczną: syfilisem, hiv’em, gruźlicą i alkoholizmem, wyludniająca się przez deficyt demograficzny, pogrążająca się przez korupcyjną administrację raptem przy zmianie ekipy rządzącej zaczyna ponownie stawać się mocarstwem rozgrywającym politykę międzynarodową.
Czy nagle zmieniły się zagrożenia wewnętrzne Rosji ? Nie ! Rosja bolszewicka była zagrożeniem dla Świata bo jej majątek był wciąż bolszewicki i niedostępny dla elit. Zrozumienie dzisiejszej Rosji jest konieczne do zrozumienia nadchodzących czasów.
Rosja uzyskała wsparcie światowych elit gdyż przyjęła rolę poligonu „Wielkiej Modernizacji”. Pod tym względem Rosja jest niezbędna dla światowych elit jako teatr działania „Wielkiego Eksperymentu” i dlatego otrzyma każde wsparcie od Świata i Kapitału.. Wciąż jeszcze wielu oczekuje modernizacji dla społeczeństwa, dla państwa, dla ogółu i to jest błędem i niezrozumieniem przyjętych celów i realiów „Wielkiej Modernizacji”.
Ogół jest niczym (sic!), może być poddany czyli niewolniczy w stosunku do elit lub będzie całkowicie zbędny, wykluczony.
Jakże przydatna w tym nowy porządku może być „ideologia” eutanazji ?!
Pierwszorzędne cechy płciowe nie będą podstawą określania płci, tą podstawą będzie chimera, foch, wygłup. Dlaczego ? „Wielka Modernizacja” ma za zadanie zburzyć „stare myślenie”, dopiero na jego zgliszczach zbuduje „nowe myślenie” dające elitom panowanie nad resztą.
Nauki podstawowe nie będą miały tutaj wiele do powiedzenia, biologia musi się dostosować do „Wielkiej Modernizacji”. Zastanawiające jest to że skoro rezygnują z określania płci do identyfikacji człowieka to jak szczegółowe dane biometryczne są już możliwe do zebrania ( lub już są zebrane) na użytek służb ? Niektórzy ideolodzy o statusie naukowca zapowiadają już, że będzie konieczne ograniczenie wolności prokreacji człowieka, gdyż tak ważny aspekt życia nie może być oparty na przypadku, bez „naukowej” ( a faktycznie administracyjnej ) analizy doboru.
„Wielka Modernizacja” przeprowadzana jest na pożytek elit a nie ogółu, nie państwa, nie społeczeństwa czyli większość jest po prostu zbędna. „Wielka Modernizacja” musi stoczyć wojnę z chrześcijaństwem, z Prawdą Objawioną, z dogmatem równości. W „Wielkiej Modernizacji Świata” bogiem jest człowiek elity.
Poza elitą będą ( są? ) niewolnicy i ludzie zbędni, wykluczeni i to jest prawdziwe oblicze początku XXI wieku.

* * *

Wracajmy jednak do „Smaku wojny” Witolda Gadowskiego.
Mądrość bez elokwencji nie wielki daje pożytek dlatego bohaterowie „Smaku..” mówią dużo, o sobie, o pragnieniach, o życiu, o wojnie. Zwykłe ludzkie rozmowy są tak przekonywujące, że czytając książkę wręcz słyszy się te dialogi. Autor jest wykształconym psychologiem z praktyką w tym zawodzie co zapewne owocuje wiarygodnością i spójnością toczącej się akcji.
„Małe rozmowy” bohaterów tworzą ciekawy labirynt myśli zwykłych ludzi uwikłanych przez życie w codzienność zaskakującą, często wręcz niechcianą a zdarza się, że tragiczną.
To rozmowy ludzi, którzy nie mogą uciec od tego co ich otacza, żyjących w świecie, w którym dobro i zło ma prosty przejrzysty wymiar.
Pozbawiony złudzeń, czasem wręcz cyniczny Silvermoon mówi do Andrzeja Brennera „ ... ukrywanie się przed samym sobą jest oznaką tryumfu ducha nad prostackim ciałem ...”.
Takich trafnych, prostych z pozoru sformułowań w książce jest wiele i to zmusza czytelnika do zastanowienia się na wieloma wymiarami życia. Nad czasem i Światem w którym żyjemy.
Książka ukazująca tragizm rozgrywający się niedaleko od naszego kraju, obrazuje siłę jaką można wyzwolić w każdej grupie etnicznej podburzonej myślą separatystyczną.
Tą książką Witold Gadowski upomina nas i przypomina o konieczności dbania o Dobro Wspólne jakim jest nasz kraj, nasze państwo i nasza kultura.

Jan Stanisław Kosiorowski Kraków, 3 stycznia 2014 r.

9.9
Średnio: 9.9 (10 votes)
portret użytkownika matka trzech córek

Ciekawy tekst

Pamiętam Wigilię podczas tamtej wojny. W oczekiwaniu na Pasterkę, oglądaliśmy z mężem telewizję. Stół jeszcze zastawiony, dzieciaki zajęte prezentami, choinka bajecznie rozświetlona. Sielanka.
I nagle reportaż stamtąd. Łzy ciekły mi po twarzy. Taki żal, niedowierzanie, bo przecież tak blisko to wszystko, a takie nieprawdopodobne i okrutne. Świetnie pamiętam grozę tamtych chwil.To utkwiło we mnie i często wraca. Zwłaszcza podczas kolacji wigilijnej.
Tak kruchy jest pokój...

Pozdrawiam

portret użytkownika Bibrus

Charuj od świtu do nocy za minimum socjalne,

lub za mniej na umowie śmieciowej. Jak się nie podoba to won. Jeśli masz na utrzymaniu rodzinę, a nie będzie cię stać na zapewnienie jej bytu z twoich dochodów, to my twoje dzieci zabieramy!
Tak wygląda "wielka modernizacja", ona jest nie w Rosji, ona jest w Polsce. Pozdrawiam.

Przeciwstawienie się złu w ciemnej postaci

Tylko Miłością człowieka ubogaci
Zjednoczenie przeciw dzieleniu Polaków
Dać może więcej niż wyglądanie z krzaków
Czyńmy jedność usuwając w cień marności
Bo to jest jedyna droga do Wolności
Pozdrawiam