Rodzice to idioci ???

portret użytkownika yupiter
F4.jpg
Kraj

Wbrew woli rodziców przyjęto projekt ustawy o posyłaniu 6-letnich dzieci do szkoły. Tusk zorganizował konferencję prasową na której przekonywał, że rząd ma rację a rodzice się mylą. Ekspertem Tuska była pani , która gra rolę superniani w serialu telewizyjnym. I tutaj pani niania dała pokaz, który Rodziców zniża do poziomu małpy. Pani niania oświadczyła, że małe dzieci są bardzo mądre i zadają około 400 pytań dziennie. Kiedy Rodzice nie umieją odpowiedzieć na te pytania dziecka to posyłają je do przedszkola i tam na pewno mądre panie przedszkolanki odpowiedzą na bardzo mądre pytania stawiane przez trzylatka. A później dzieci idą do szkoły bo pytania sa juz supermądre. No bo przecież teorie kwantów czy rachunek prawdopodobieństwa to te panie przedszkolanki mają w małym palcu a nie każdy rodzic jest fizykiem czy matematykiem z doktorskim stopniem.
Słuchając tego co mówili Tusk i pani grająca supernianię, uważam , że oni swoje dzieci oddali do żłobka . No i znów Premier RP dał pokaz mądrości miłości i odpowiedzialności a nie głupoty i arogancji. Prawda???

10
Średnio: 10 (9 votes)

Obejrzałem to badziewne widowisko. Superniania radziła rodzicom

aby zapytali dzieci czy chcą iść do szkoły i wtedy usłyszą, że na pewno chcą. Generalnie, idąc tokiem myślenia tej kretynki, rodzice powinni dzieci pytać o wszystko: czy chcą nowego smarkfona, czy nie łyknęłyby piwka, czy chcą odrabiać lekcje, czy chcą się obżerać czipsami i żelkami, etc. Odpowiedź zawsze będzie na tak. Kolejny matoł doradza matolskiemu rządowi. Obserwując i słuchając co to szemrane bractwo mówi doszedłem do wniosku, że Szumilas, Tusk, Superniania, Graś i bęcwał-parapsycholog którego nazwiska nie chciało mi się pamiętać, zdziecinnieli. Cofnęli się umysłowo do wieku 5 lat mniej więcej. Zatem, idąc z duchem Nieubłaganago Postępu (Tusk ogłosił się wszak socjaldemokratą czy czymś równie chorym) przydałaby się im edukacja przedszkolna w jakimś alternatywnym przedszkolu. Może mniej by p....lili bez sensu gdyby POobmacywali się z jakimś zbokiem typu Cohn-Bendit.

Pozdrawiam

HdeS

Posłanie 6-latków do szkoły jest jednym z elementów...

... realizowania polityki gender. Im wcześniej zawładną umysłami dzieci, tym szybciej, łatwiej i skuteczniej wypiorą ich mózgi, przystosowując tylko i wyłącznie do roli... ubogiego konsumenta dóbr materialnych, z wyłączeniem dóbr intelektualnych.

Proszę zauważyć, że swoją decyzję motywują... nieudolnością rodziców w zaspakajaniu wiedzy swych pociech. Jest to bzdura! Oni uważają rodziców za stado baranów. Ale patrząc na późniejsze lata edukacji dzieci i młodzieży stwierdzam, że to szkoły mają okrojony program edukacyjny i obniżoną "poprzeczkę" wymogów dotyczących poziomu opanowania materiału przez uczniów, który skutkuje totalnym nieprzygotowaniem absolwentów do życia prywatnego i do podjęcia pracy.

Przykład? Proszę bardzo.
Dwa miesiące temu sprowokowałem dyskusję dwóch osób. Pierwszą z nich był absolwent technikum mechaniczno-elektrycznego, który zdał maturę w roku 1980 i do dzisiaj pracuje w wyuczonym zawodzie, jednocześnie się dokształcając w domu z wykorzystaniem zasobów biblioteki i internetu. Zaś drugą osobą był absolwent wydziału mechatroniki i robotyki wyższej uczelni, którą ukończył uzyskując stopień magistra w roku 2008. Pracuje w wyuczonym zawodzie prawie 5 lat i "zaliczył" dwa szkolenia zawodowe w swojej branży. 
Tematem dyskusji była wiedza ogólna oraz wiedza zawodowa. "Pojedynek" słowny trwał prawie 3 godziny. Wynik owej dyskusji nie był dla mnie zaskoczeniem. Ów technik zrobił z magistra "wiatrak" :) Ograł go w każdej dziedzinie poruszanej w dyskusji.
- A myśmy tego na studiach nie mieli, - rzekł "zdołowany" przez technika magister po którymś pytaniu, na które nie znał odpowiedzi.
Na to technik: - Skoro program ksztacenia na uczelni nie obejmował tego materiału, to istnieje coś takiego, co sie nazywa... samokształceniem, prawda? Itd., itd...

Dużo i długo by pisać o tym, jak to wymogi kształcenia dzieci i młodzieży "spadły na psy". Najwyraźniej komuś zależy na tym. Nawet wiem, komu.         

Pozdrawiam Autora, 
                           
________________________ 
"Stan skrajnej niewiedzy czasem potrafi doprowadzić
do stanu skrajnego ogłupienia". (Satyr)

portret użytkownika yupiter

Tusk niszczy patriotyzm

Mam 60 lat i szkoły kończyłem w PRL. Jednak lektury szkolne uczyły mnie patriotyzmu i miłości do Ojczyzny ( chciano jeszcze uczyć mnie miłości do ZSRR ale to im się nie udało).
Sienkiewicz , Żeromski, Konopnicka, Mickiewicz, Słowacki to pisarze i poeci których twórczość była lekturą obowiązkową. Dzisiaj książki tych wielkich polskich twórców literatury polskiej zostały wyrzucone ze szkolnych lektur a uczniowie czytają o Harrym Potterze czy o Narni. Książki o patriotyzmie, umiłowaniu Ojczyzny, bohaterach powstań i walki o wolność Polski są przez rząd Tuska zakazane. Poziom nauki jest niski a to dlatego, że Polacy mają zniżyć się do poziomu analfabetów i głupków żeby bez protestu pracować przy taśmach i zmywakach dla rasy panów.
bialogwardzista

Marksiści planowali odbierać dzieci rodzicom przy porodzie

To zostaje już do celu niewiele...

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

w polskich szpitalach (lata 70-te)

Po porodzie dziecko było zabierane od matki i trzymane w "sali noworodków" - przynoszone tylko do karmienia. Niepowetowana strata. (Często wcześniej nakarmione sztucznym mlekiem z butelki, by nie płakało - próba karmienia piersią kończyła sie fiaskiem)
W tych samych latach zbrodniczego dzieła dokonała (jedyna) książka "Małe dziecko" lansująca zimny wychów. Wszystko to na tle deprecjacji babć. Babcie - tę Husarię Miłości do reszty wykończy ustawa o pracy do 67-tki.
Zauważmy, jak wielką mamy do swoich babć miłość i przywiązanie. To nie jest po drodze (neo)bolszewikom.