Gorzki smak pychy

portret użytkownika matka trzech córek
pycha.gif
Idee

Kupiłam wiadra dla woźnej, ale auto mam w naprawie i jak ja je do tej szkoły dostarczę?
- Nie możesz zawieźć autobusem, przecież dojeżdżasz nim do pracy?
- No wiesz???- Jak ja, jako dyrektor, będę wyglądać z tymi wiadrami?

Pani dyrektor, maleńkiej, podmiejskiej szkółki, za nic nie chciała utracić prestiżu, wynikającego z zajmowanej funkcji. Dwa plastikowe wiadra, chociaż lśniące nowością, zagrażały autorytetowi dyrektorki.

Autorytet. Cóż to takiego, ten autorytet? Jak słabiutki musi być, skoro zagraża mu byle wiadro?

Zdarza się często, że utożsamia się autorytet ze stanowiskiem. Może to ubogość języka sprawia, że potocznie przewija się zespolona z tym słowem forma odniesienia do kogoś zajmującego wysokie stanowisko, bądź wykonującego specyficzny rodzaj zawodu. Wygląda to tak, że odgórnie, jakoby z urzędu, obdarowuje się nominata tym zaszczytnym określeniem.

Autorytet, jako uznanie wysokiej rangi intelektualnej człowieka, powiązane z powszechnym szacunkiem dla jego mądrości i trafności opinii, wysokiej kultury i znakomitej erudycji, stało się słowem o znaczeniu niemal archaicznym. Odnoszącym się do postaci o wymiarze ponadczasowym, z reguły, historycznych.

Istnieje jeszcze, co prawda, cała plejada autorytetów rozmaitej rangi, które współczesny świat zwykł nazywać „celebrytami”. Ich znaczenie jest jednak tak samo niestałe i ulotne, jak chwiejne i tymczasowe bywają kariery takowych.

Skupmy się jednak na pysze, która niczym korona, zdobi czubek wysoko uniesionej głowy, roztaczając wokół blask autorytetu.

Unieść taką koronę, to niebywała sztuka, zwłaszcza, jeśli droga przed kroczącym jest wyboista i pełna zakrętów. Tym trudniejsze to wędrowanie, im nos wyżej zadarty, a i pobocza obstawione bacznymi obserwatorami, którzy tylko czekają, by postępujący potknął się lub zachwiał.

Pycha. Skąd się bierze? Jakie ma źródła?

Jak wszystko w życiu, tak i ona pojawia się już w naszym dzieciństwie. Jesteśmy przecież owocem miłości naszych rodziców. Owoc taki musi być najdoskonalszy.

Moja ty najśliczniejsza na świecie! Mój syn nie ma sobie równych! Popatrz na siebie, przecież ty jesteś najmądrzejszy w klasie, nie zadawaj się z tumanami! Nie chcą bawić się z tobą? – Jak to? Przecież ty masz najładniejsze ubranka i najdroższe zabawki? I w ogóle jesteś od nich lepsza. Pobaw się sama!

Naj, naj, naj! Najładniejsze, najmądrzejsze, najzdolniejsze są nasze dzieci.

- Mamo, a ja nie chcę, żebyś urodziła mi siostrzyczkę. Chcę, żeby to był chłopiec i chuligan!

Zatroskana „mała księżniczka” z niepokojem oczekiwała konkurencji, która mogłaby ją zdetronizować.
Na szczęście, siostra, pojawiwszy się rychło, nie tylko pozbawiła ją „korony”, ale nauczyła, czym jest akceptacja, równouprawnienie i miłość.

Życie z reguły koryguje błędy rodzicielskie i niegdysiejsze książątka, bez większych oporów przyjmują rzeczywistość dnia codziennego, która uczy pokory i współistnienia w społeczeństwie.

Ślady w psychice, pozostałość po czasach „monarchii”, pozostają jednak na zawsze i przy sprzyjających okolicznościach, potrafią o sobie przypomnieć.

Pycha jest rodzajem samouwielbienia, karmiącego się nadmiernym nieraz krytycyzmem względem innych. Wynoszenie się ponad przeciętność, pociąga za sobą cały szereg następstw, które często przynoszą opłakane skutki.
Cecha ta sama w sobie niesie prowokację, a że nie zwykła skrywać się i kamuflować, jest z natury swojej naiwna i bezbronna. Z góry skazana na ataki.

Pyszny zarozumialec nie ma łatwego życia. Zazwyczaj, pozbawiony przyjaciół, zmuszony jest polegać na usłużnych , dwulicowych towarzyszach, często zdając sobie z tego sprawę, co nie przysparza mu dobrego samopoczucia. Staje się zgryźliwy, złośliwy i przykry dla otoczenia.

Kiedy nagle gubi koronę, dopełnia się jego gorzkie przeznaczenie.

10
Średnio: 10 (9 votes)

Motto

" Od wielkosci do smiesznosci jest tylko jeden maly krok". Te slowa Napoleona Bonaparte moglyby stonowic swoiste motto dla Twojego tekstu.
Czekam na nastepny...

portret użytkownika matka trzech córek

Doskonałe motto, Pacyno:)

Bywa, że granica się zamazuje, a napuszony osobnik nie zdaje sobie z tego sprawy.
Im wyżej stoi, tym lepiej go widać:)

Następny? No nie wiem... jak "zaliczę" te wszystkie grzechy główne, to nic, tylko piekło przede mną :)
Pozdrawiam:)

portret użytkownika PP

Znowu

odwołam się do kompleksów (może być, że mam jakąś obsesję ;).

Wydaje mi się, że ta potrzeba wywyższania się wzmacnia się wtedy, kiedy w głębi duszy nie jesteśmy z siebie zadowoleni. Ja np. jestem najskromniejsza wtedy, kiedy czuję się najlepiej. :-) Zauważyłam, że inni też tak nieraz "mają".

Co innego godność, a co innego pycha, która jest jakby ... obroną?

PPzdr. :)

portret użytkownika matka trzech córek

PP:Pycha niczym bufor, zderzak, chroni od ciosów?

Działa jak poduszka powietrzna:)
Coś może być na rzeczy z tymi kompleksami:)

Nigdy nie wiadomo,w jakiej sytuacji się odezwą. Co je pobudza?I gdzie kryją się w międzyczasie?

Co to w ogóle są kompleksy? Czy to aby nie wymysł zazdrośników, ich samoobrona przed uznaniem czyjegoś sukcesu?

Z obserwacji:
1. Dziewczyna, która przez całe lata uchodziła za niezgrabnego tłuściocha, po dorośnięciu, nabiera smukłości i wdzięku Syreny. Czterdziestka na karku, a mini coraz krótsze. I fotki, fotki, fotki, ku zgrozie i rozpaczy rówieśniczek.
Czy to już szpanerska pycha, czy jeszcze leczenie kompleksów? :))

2.
Owsiak na stole, Gwiazdor w pełnej krasie! Medialny pieszczoch, który z jąkania, chrypy i slangu stworzył swoisty, wizualny znak jakości.

Czy to już pycha, czy tylko wybuch balonu napompowanego kompleksami?

Cieszę się, PP, że cenisz skromność. Wielu myli ją z marnością, a to potęga jest, przecież :)
Pozdrawiam serdecznie:)

portret użytkownika PP

M3C

Z tego co zauważyłam, ludzie raczej wolą przyznać, że są pyszni (bo: "najwyraźniej mają powody, żeby czuć się lepszymi od innych" ;), niż że mają kompleksy (bo: "najwyraźniej wcale nie są fajni - gdyby byli, to by ich nie mieli" ;). Tak, jakby ładni i mądrzy zawsze mieli wysokie poczucie własnej wartości. ;-)

Ad. 1. Stawiam na próżność + strach przed uciekającym czasem. Ale jeśli nogi zgrabne, to pal licho 40-tkę. :) Chętniej przyjrzałabym się zrozpaczonym i "zgroziałym" rówieśniczkom. ;))) Ale musiałybyśmy wrócić do poprzedniego wpisu.

Ad. 2. A może jedno i drugie? ;-)

Również serdecznie pozdrawiam :)

portret użytkownika dratwa3

@Matka trzech córek

Urodziłem się po dwóch latach od ślubu moich rodziców.
Byłem przez to bardzo wyczekiwanym dzieckiem.
Kiedy więc się już urodziłem, wszystko mi się należało.
Po roku urodził się brat.
Nie było to dla mnie jednak przeszkodą,
aby w dalszym ciągu to mnie się wszystko należało.

Gdy w początkach podstawówki pani na lekcji powiedziała,
że egoista to kawał drania,
że tylko pokorne ciele dwie matki ssie,
nikt w klasie nie chciał być draniem.
Ja też nie.

Przez następne lata bardzo się napracowałem,
aby połączyć uformowaną we mnie postawę egoisty
z lansowaną przez panią postawą pokory.
W ten sposób stałem się liżydupą.

Ta kreacja, po latach wpędziła mnie w ślepą uliczkę.

Od tamtej pory podejmuję próby reperowania swojej postawy.

Ciepło pozdrawiam.
dratwa3

portret użytkownika matka trzech córek

Coś musiałeś pominąć po drodze, Dratwo3

Pomiędzy egoizmem a lizusostwem jest jeszcze pełna godności,zwyczajna przyzwoitość.Grzeczność to nie uniżoność, a dobre słowo nie musi być pochlebstwem.

We wczesnym dzieciństwie oglądałam pewien film w telewizji. To był radziecki obraz. W zasadzie,niewiele z niego pamiętam.
Utkwiła mi jednak pewna scena. Bohater - roześmiany młody chłopak,maszerował przez jakieś miasteczko i spotykał po drodze różnych ludzi.Pamiętam, jak zgarbił się mocno mijając garbatego, kulał na widok kulawego,a idąc obok karła, wykorzystał niewielki płotek, by przykucnąwszy dyskretnie, móc zamienić z nim kilka zdań,patrząc temu człowieczkowi prosto w oczy.Wszyscy ci ludzie byli szczęśliwi rozmawiając z chłopakiem.

Dlaczego Ci to opowiadam? Sama nie wiem. Przypomniał mi się ten film. Dziwne.

Nie ma ślepych uliczek, Dratwo.Z każdej jest wyjście. Trzeba tylko zrobić w "tył zwrot" i do przodu:)
Wiara góry przenosi, cóż to dla niej, jakiś marny zaułek.

Pozdrawiam serdecznie:)

portret użytkownika dratwa3

Matka trzech córek

Tak, jak mówisz:)
Trzeba mi było zrobić w "tył zwrot".
A jednocześnie iść do przodu.

Moje życie nabrało wówczas nowego sensu.
To wtedy zrozumiałem, że są dwa rodzaje bogactwa.
Bogactwo to mieć, ale bogactwo to również być.
Wybrałem być.

"Pomiędzy egoizmem a lizusostwem jest jeszcze pełna godności,zwyczajna przyzwoitość."

Dziś nie uważam już,że egoizm i lizusostwo
to dwie różne sprawy.
Lizusostwo jest ciekawą formą egoizmu.

Typowy egoizm jest jawny.
Dlatego łatwiej go w sobie namierzyć i niszczyć.

Lizusostwo jest sprytną, perfidną odmianą egoizmu.
Pod płaszczem fałszywej łagodnej "pokory",
ukrywa się wyrafinowany, tchórzliwy egoista,
który po partyzancku realizuje swoje cele.
Żeby z tą postawą cokolwiek zrobić,
trzeba najpierw obnażyć ją z fałszywej pokory,
uświadamiając przy tym, czym jest prawdziwa pokora.

Jest duża szansa,
że to akurat ta postawa jest postawą leminga.

Serdecznie pozdrawiam.
dratwa3

Pycha prowadzi do zgorzknienia

Budzi też z czasem utrapienia
Zło czyha na tych próżnych ludzi
Zapał ich też często podjudzi
Otoczenie się im rozluźnia
Bo powstaje szatańska kuźnia
Wiara i w niej odważne trwanie
Chroni przed życia udawaniem
Czyńmy z pokorą nasze dzieła
By się zła łata nie przypięła
Pozdrawiam

portret użytkownika matka trzech córek

Równowaga we wszystkim, Jacku

Bez odrobiny pewności siebie, niewiele człowiek by w życiu zdziałał.
Świadomość własnej wartości jest niezbędna tak samo, jak pewna ręka u chirurga.
Utrata jej, nie czyni pokornym, ale zagubionym, nieszczęśliwym i bezradnym.
To nie pokora, to depresja.
Trzeba mieć wiarę w siebie, bo wierząc w Boga, mamy pewność, że On chce, byśmy byli dobrzy. Dobrzy we wszystkim, co robimy.Byśmy nie zmarnowali tych talentów, w które nas wyposażył.Żebyśmy ich pod kamieniem nie ukryli:)

Pokora, to świadomość swojego miejsca. Swojej roli i zadań. To poważne traktowanie Dekalogu i znajomość zasad.
Pokora to nie żałoba, nie przygnębienie, nie smutek. To jasna twarz i otwarte serce. Szczerość działań i intencji. To przyzwoitość względem siebie i innych.

Tak ja pojmuję pokorę, którą cenię na równi z godnością.

Pozdrawiam Cię serdecznie, Jacku:)

Matka trzech córek

O to chodzi by iść pokornie z podniesionym czołem
By nie korzyć się i nie upokarzać przed potworem
Wiara w nasze dary od Boga czyli talenty
Daje możliwość upiększania nie będąc świętym
Pozdrawiam serdecznie:)

Tak mówi o pysze Papież

Znalazłam wypowiedź na ten temat papieża Benedykta XVI.

"– Przeciwieństwem pokory jest pycha, źródło wszystkich grzechów – mówił Ojciec Święty. – Pycha to arogancja, która chce przede wszystkim władzy, dba o pozory, chce dobrze wypadać w oczach innych, być kimś, coś znaczyć, nie chce podobać się Bogu, ale sobie, i być przez innych akceptowana, czy w istocie, wielbiona przez innych. «Ja» znajduje się w centrum świata. Moje wyniosłe «ja», które wszystko wie lepiej. Być chrześcijaninem znaczy przezwyciężyć tę prapokusę, która stanowi istotę grzechu pierworodnego, by być jak Bóg, bez Boga. Chrześcijanin ma być prawdziwy, szczery i ma być realistą. Pokora to przede wszystkim prawda, życie w prawdzie, poznawanie własnej małości. Uczmy się tego realizmu: nie chcieć dobrze wyglądać, ale podobać się Bogu. Myślę, że zbawienne są te drobne upokorzenia, które co dnia musimy znosić, bo one uczą nas prawdy o sobie i uwalniają nas z próżnej chwały, która jest niezgodna z prawdą i nie może dać mi szczęścia. Zgodzić się na to i uczyć się przyjąć moją pozycję w Kościele, moją skromną posługę, która jest wielka w oczach Boga. Właśnie ta pokora i ten realizm sprawiają, że stajemy się wolni. Kiedy jestem pokorny, jestem też na tyle wolny, że mogę się przeciwstawić dominującej opinii, poglądom innych. To właśnie pokora daje mi tę możliwość, wolność prawdy – powiedział."

http://www.idziemy.pl/kosciol/pycha-zrodlem-wszy...

Bardzo wartościowy cylk notek, zmusza do refleksji i pogłębieniu tematu. Czekam na dalsze posty.

@Leoparda

Papież oparł się na św. Bernardzie z Clairvaux. Wg. mnie też niezłym twardzielu. Lecz grzechy usystematyzował odpowiednio.

Tak, pycha jest matką wszystkich grzechów. I niestety nie jest taka rzadka.
I co ważne, co papież powtórzył - pycha szczęścia nie daje.

Serdeczności

Re: @Leoparda

Zawsze jestem pod wielkim wrażeniem znajomości teologii u Internautów. Teraz Twojej. Tej pychy jest tyle, że trzeba będzie niedługo szukać jakiejś tratwy, aby nie zatonąć. Wyskakuje nawet z lodówki :)

"Myślę, że zbawienne są te drobne upokorzenia, które co dnia musimy znosić, bo one uczą nas prawdy o sobie i uwalniają nas z próżnej chwały, która jest niezgodna z prawdą i nie może dać mi szczęścia."

To bardzo mądre zdanie. Najbardziej mi się podobało z wypowiedzi Papieża. Po przeczytaniu tego postu, dyskusji zaczęłam poszukiwania. Znalazłam bardzo ciekawe rozważania na ten temat.
http://www.niedziela.pl/artykul/81715/nd/Pycha

A w nim taki ustęp:

"We współczesnym świecie pycha przejawia się w na pozór niewinnie wyglądających aspektach naszej codzienności. Obecnie docenia się ludzi, którzy umieją sobie radzić w życiu. Ci, którzy nie są w stanie za nimi nadążyć, bywają niekiedy spychani na margines życia społecznego. Dotyczy to przede wszystkim ludzi starszych, chorych, biednych i upośledzonych. Bardzo często, niestety, dążenie do osiągnięcia sukcesu staje się celem samym w sobie. Wygórowane zaś ambicje poszczególnych ludzi prowadzą do tzw. wyścigu szczurów. Obserwuje się go nie tylko w wielkich miastach, gdzie ludzie, szczególnie młodzi, walczą wręcz o intratne posady, niszcząc konkurencję wszelkimi możliwymi środkami, lecz również w mniejszych skupiskach ludzkich. Bez wątpienia sprzyja temu medialna propaganda sukcesu, którą bez przerwy epatują nas środki masowego przekazu.

Osiągnięcia naukowo-techniczne i daleko posunięte stechnicyzowanie naszego codziennego życia prowadzi do błędnego wniosku o samowystarczalności człowieka. Stąd też rodzi się pokusa decydowania o początku i końcu naszego życia (np.: aborcja czy eutanazja). Homo sapiens chce się stać absolutnym panem nie tylko samego siebie, lecz całego kosmosu. Technologiczne osiągnięcia wbijają człowieka w pychę, prowadząc go na manowce m.in. inżynierii genetycznej, której wytworem mogą stać się ludzkie hybrydy."

Sto lat temu ludzie wpadli w zachwyt nad osiągnięciami techniki. Trochę w tym zachwycie otrzeźwiła ich katastrofa "Titanica". Ciekawe co teraz będzie "Titanikiem" naszych czasów?

Dzięki, serdecznie pozdrawiam

portret użytkownika dratwa3

Leoparda

Z przyjemnością przeczytałem przytoczoną przez Ciebie
wypowiedź Benedykta XVI.

Wydaje mi się, że wciąż pokutuje mit,
który narzuca nam pokorę jako coś łagodnego, wręcz słabego.
A pokora to stanięcie w prawdzie o sobie samym.
Na początku często brutalne, bolesne stanięcie.
Żeby jednak w tej prawdzie stanąć,
trzeba siebie poznać.
Przedtem trzeba chcieć siebie poznać.
Poznawanie siebie to droga
eliminowania egoizmu na rzecz pokory.
Droga eliminowania mniemania o sobie,
na rzecz prawdy o sobie.

Dopiero zobaczenie swoich słabości
i uświadomienie sobie swojej małości
każe zamilknąć.

Pokora nie jest skromnością,
skromność wypływa z pokory.
Z refleksyjnego zamilczenia.

Pozdrawiam.
dratwa3

Re: Leoparda

Bardzo mądrze napisałaś. Pokora, to dla każdego wielkie wyzwanie do realizacji.

"Pokora zaś to nie mieć o sobie zbyt wielkiego mniemania, zachować właściwą miarę – wyjaśnił Benedykt XVI. "
http://www.idziemy.pl/kosciol/pycha-zrodlem-wszy...

portret użytkownika matka trzech córek

Leopardo,

mam nieodparte wrażenie, że to słowa do Hierarchów Kościoła. Bardzo sobie cenię naszego nowego Papieża.
Jest sobą. Pokora i odwaga, uśmiech i refleksja.
To naprawdę wolny Człowiek.
Wierzę, że wytrwa w swoich niezłomnych wartościach, chociaż otacza nas wszystkich świat obłudy i bezbożności.

Dziękuję za opinię i pozdrawiam ciepło:)

Cytat:Jest sobą. Pokora i

Cytat:
Jest sobą. Pokora i odwaga, uśmiech i refleksja.

Charakterystyka papieża Franciszka w "pigułce", ale jaka trafna.

Sympatycznie jest tutaj, pozdrawiam sedecznie :)

@Leoparda

Papież Franciszek jest taki, jak piszecie, mimo, ze jest człowiekiem sukcesu.
A człowiek sukcesu wyzbyty pychy i pogardy ma ciężko w życiu. Otoczony jest atmosferą zawiści. Musi się z tym zmierzyć.
To taka "nagroda" szatana, że coś się w życiu udało, że jest się człowiekiem spełnionym.
I prawym.