Halo!

portret użytkownika matka trzech córek
Kultura

Żeby dowiedzieć się, co tak naprawdę słychać u rodaków, trzeba wsiąść do przepełnionego miejskiego autobusu.

Pozornie nic się nie dzieje. Ludziska zapatrzeni w przestrzeń za oknem, albo pochłonięci lekturą czy to gazety, czy książki, zdają się być trudną do identyfikacji ludzką masą. Czasem tylko, jakiś przypadkowy pasażer, poruszy tłum swoim aroganckim zachowaniem, wytrącając ludzi z charakterystycznej dla użytkowników komunikacji publicznej, względnej obojętności dla otoczenia.
Od czasu, kiedy telefony komórkowe trafiły do rąk obywateli, postępuje jednak pewna zmiana w zwyczajowym zachowaniu pasażerów.

Bo, kiedy nagle, ciszę w autobusie przerywa głośne: - No, cześć! Właśnie wracam od niego, ale nic nie załatwiłem, bo to przecież skurwiel! – Mimo woli, uwaga współpasażerów kieruje się w stronę rozlegającego się głosu. Po paru minutach, wszyscy już wiedzą, że nieszczęsny rozmówca ma kłopoty z niewypłacalnym szefem i czy tego chcą, czy nie, stają się powiernikami „tajnych” zamierzeń, które względem niego planuje zirytowany pracownik.

W zasadzie, takie pogawędki nikomu nie wadzą, jeśli nie są okraszone sporą porcją epitetów i wulgaryzmów. Pasażerom czas mija szybciej, a i korki wydają się mniej uciążliwe. Zawsze to jakaś atrakcja. Z rzadka tylko widać zniechęcone, pełne dezaprobaty spojrzenia, rzucane w stronę rozmówców.

Z zadziwieniem zdarzyło mi się wysłuchać monologu pewnej młodej dziewczyny, która pełnym głosem opisywała wady i zalety swoich przyjaciółek, nie pomijając przy tym najbardziej intymnych i bulwersujących „ciekawostek”. Chociaż znajdujący się obok ludzie znacząco chrząkali i wiercili niecierpliwie, rozmówczyni nie zwracała na to najmniejszej uwagi. Wysiadała z autobusu ze słuchawką przy uchu.

Innym razem, jakiś lekko podchmielony amant, z reklamówką pełną puszek z piwem, zapowiadał swoje przybycie, a korzystając z okazji posiadania” chwili czasu”, zrelacjonował przebieg awantury rodzinnej, w której uczestniczył. Opisał z detalami wszystkie niecne postępki swoich krewnych, którzy „nie tylko rodzinę, ale i państwo polskie okradają i oszukują na każdym kroku”.

Pewnego razu, z zatroskaniem i skupieniem wsłuchiwałam się w wywód młodego człowieka, który uzasadniał swoją decyzję o niezakładaniu rodziny, wyliczając po kolei argumenty.
Jego praca, z której czerpie dochody, jest niepewna. Pensja nie wystarcza na pokrycie kosztów utrzymania jego samego i często staje przed dylematem, czy zapłacić rachunek, czy kupić jedzenie. Jak, w takim stanie rzeczy, można zakładać rodzinę?

Ma rację, pomyślałam. Rozsądny chłopak. Tym bardziej było mi go żal.

Telefonia komórkowa rozpowszechniła się szeroko.
Czy to w środkach komunikacji publicznej, czy na ulicy, w sklepie lub urzędzie, wszędzie jesteśmy „osiągalni”.

Dawno temu, kiedy rodziła się telekomunikacja, przyjęto pewne zasady, które stały się zwyczajem. Rozmówcy posiadali przywilej pewnego rodzaju dyskrecji, zapewniany przez specjalne kabiny do rozmów, w urzędach pocztowych, czy oszklone budki telefoniczne na ulicach.

Nawet „grzecznościowe telefony” sąsiedzkie obowiązywało niepisane prawo. Dyskretne usunięcie się gospodarza z przestrzeni bliskiej aparatowi, z którego korzystał znajomy, uznawane było za rzecz powszechną i należącą do dobrego obyczaju.

Wszechobecne „komórki”, wyparły nie tylko telefonię stacjonarną, ale także zmieniły mentalność ludzi, pospiesznie i brutalnie karczując wrośnięte głęboko nawyki szacunku dla innego człowieka, polegające na uszanowaniu jego prawa do dyskrecji.

„Poufne wiadomości” przekazywane przez telefon, mogą stać się, wbrew naszej woli, ogólnie dostępne. Warto o tym pamiętać, kiedy nagle, na mieście, zadzwoni nasza komórka.

10
Średnio: 10 (6 votes)
portret użytkownika Papa

Z życia wzięte.Śmieszne ale prawdziwe.

Młodzi ogólnie przesadzają z rozmowami i zachowaniem,ale cóż jaka matka taka córka.

Tylko trują czasami niektórzy tyłek,że coś tam chcą a wcześniej pytając gdzie jesteś lub co robisz?

Ja kiedyś jednemu non stop odpowiadałem na pytanie co robisz?

-Gęś skubię!(ot takie powiedzonko)

A on po jakimś czasie mówi do mnie przez telefon.

-To nie masz nic innego do roboty tylko te gęsi skubiesz?!

Ale się uśmiałem.

Czekam dnia,że kiedyś nadciągnie jakaś burza magnetyczna i popali wszystkie kable,wierze i całą resztę związaną z telefonią komórkową.

Fajnie się czyta.

Pozdrawiam.

-------

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia.

portret użytkownika matka trzech córek

Skubanie gęsi:))

Zabawna historia, rzeczywiście:)

Kiedy nieraz pytam wracającego nocą z podróży męża, "gdzie jest?" ten z uśmiechem odpowiada, że nie wie, bo akurat się zdrzemnął:) Za kierownicą! :)

Tak, komórki to świetny wynalazek, ale kto z nas, nie lubił zaszyć się gdzieś w ulicznym tłumie, odizolować od wszystkiego. Było się nieosiągalnym do momentu powrotu do domu.Wszyscy cierpliwie czekali na powrót domownika.
Teraz, po świadomym wyłączeniu komórki, następuje długi ciąg domysłów i niepokojów, co potęguje stres i mnoży kłopoty:)

Dziękuję za komentarz i pozdrawiam:)

Intymność u wielu to przeżytek

Za to obnażanie to nie zbytek
Zły ludzi do piekła pcha radośnie
Gdy się zbudzą będzie już po wiośnie
Po lecie i złotej jesieni
Zima ich myślenie odmieni
Pozdrawiam

portret użytkownika matka trzech córek

Tak, Jacku, Twoje ostatnie wpisy dają do myślenia.

Przyszły obyczaje, które zadziwiają. Może, to tylko my, ludzie potrafiący odnieść się do przeszłości, mamy jeszcze porównanie. Co będzie z młodzieżą?
Każda z moich córek, wychodząc z domu, wkłada sobie do uszu słuchawki, przez które nie słychać nic prócz muzyki.Oczywiście z komórki:)
Czy to moda, czy potrzeba izolacji? Jak myślisz?
To powszechne zjawisko bardzo mnie niepokoi.

Pozdrawiam serdecznie:)

Matka trzech córek

Każde pokolenie ma swoje zwyczaje
Teraz moda zapominania nastaje
Dobry obyczaj ,czy Ojczyzny cenienie
Odchodzi u większości w dziwne zapomnienie
Wiara już stała się jakby zabobonem
Z czego raduje się szatan z nowym tronem
Pozdrawiam