Persona non grata

portret użytkownika matka trzech córek
Zaatakowane przez wronę i mewę  Chrześcijańskie Gołębie Pokoju
Idee

Czy można wybuchnąć ze złości? Czy zbierająca się latami, negatywna energia zdoła osiągnąć taki punkt kulminacyjny, który jest w stanie eksplodować z siłą równą erupcji wulkanu?

Wszyscy wiemy, że nagromadzone złe emocje bywają przyczyną wybuchu konfliktów i wojen. Z przerażeniem oglądaliśmy sceny z Rwandy, gdzie dwa bratnie, zdawałoby się, plemiona, wyrzynały się w pień, niepomne na żadne próby łagodzenia sytuacji.

No dobrze, ktoś powie, ale to działo się w Afryce! Czarny Lad rządzi się swoimi prawami, obyczajami a wszystko to w ramach takiej, a nie innej cywilizacji.

Czyżby? To, co działo się jeszcze wczoraj na terenach dawnej Jugosławii, zdaje się przeczyć pełnym ułudy domniemaniom.

Zbierająca latami niechęć wybucha agresją, a ta rośnie i przyjmuje oblicze adekwatne do skali wrogości. Oblicze tym gorsze i straszniejsze, im bardziej okrutne stają się owoce tej nienawiści.

Jak zapobiec takim sytuacjom? Co uczynić, aby w zarodku stłamsić zło, mogące doprowadzić do następstw, które wyczuwamy, nie będąc ludźmi pozbawionymi wyobraźni?

W jaki sposób, uprzedzając spodziewane skutki, „spacyfikować „ przyczynę, póki jest jeszcze czas na to? Ująć te zalążki zła jakimiś karbami, by nie rozwijało się i nie krzewiło?

Demokracja jest skarbem najwyższym i celem samym w sobie. Społeczeństwa żyjące w krajach demokratycznych ewoluują w duchu wolności i swobody, niosąc przyszłym pokoleniom w spadku wysoki rozwój cywilizacyjny i pakiet mocno utrwalonych, najcenniejszych dla człowieka wartości.

Ten ideał bytu ludzkiego jest możliwy do osiągnięcia. Wymaga jednak wielu kompromisów, ustępstw i wyrzeczeń. Czasem też kategorycznych i pełnych determinacji działań.

Od czego zacząć? Jak zbudować ten mityczny „Raj na ziemi”?

Chyba od podstaw? Od tego, co zwykło się tworzyć przy budowie czegokolwiek.

Podstawą budowy społeczeństwa jest rodzina. Kult jednostki, jako podstawowej komórki społecznej nie przyniósł oczekiwanych, satysfakcjonujących skutków. Starzejące się „single” nie jawią się już tak atrakcyjnie, jakimi prezentowano je w mediach szerokiego nurtu. Moda na samotne życie minęła tak szybko, jak nagle się pojawiła.

Rodzina stanowi nie tylko oparcie i bezpieczną przystań. Daje poczucie spełnienia i samorealizacji. Świadomość trwania w przyjętej od przodków kulturze i satysfakcję z przekazywania jej potomstwu, mając duży wpływ na jej wdrażanie i poszanowanie.

Społeczność tworzona przez rodziny kierujące się podobnymi wartościami i kulturą, z reguły nie jest względem siebie niechętna i z łatwością inicjuje rozmaite działania mające na celu dobro powszechne.

Marne skutki ideologii „multi-kulti”, owocujące częstymi problemami, udowodniły, jak istotne dla rozwoju społecznego jest poczucie odrębności kulturowej i narodowościowej.

Stało się jednak i próżno płakać nad rozlanym mlekiem.

http://www.rmf24.pl/ciekawostki/news-zlikwidowal...

http://wpolityce.pl/artykuly/55834-czy-uboj-rytu...

http://zapytaj.onet.pl/Category/014,007/2,104403...

Sprawa porozumienia ponad tego rodzaju „podziałami” byłaby możliwa tylko wtedy, jeśliby osiedlone na obcym terytorium grupy o innej kulturze i narodowości, przyjęły normy i zasady istniejące w społeczeństwie, do którego przystały.

Awantury i niesnaski na tle nadmiernego eksponowania praw grup mniejszościowych, stają się nagminne i coraz bardziej dokuczliwe dla wszystkich stron konfliktu.

Bywa, że w miarę upływu czasu, zakorzeniające się w nowym społeczeństwie obce kulturowo grupy, nabierają wszelkich cech obywatelskich, jednakowych dla rdzennych mieszkańców kraju, w którym żyją. Skutkiem tego, wdrażają własne obyczaje i nawyki kulturowe, stawiając je na równi, a nieraz wypierając naturalne dla danego państwa tradycje i praktyki.

W rezultacie, często napotykają na opór i niechęć, co prowadzi do wrogości i agresji.

Rodzina, jako podstawa każdego społeczeństwa, a co za tym idzie, zarzewie kulturowych tradycji, stała się zatem, czymś zagrażającym ideologii multi-kulti i jako taka, skazana została na zagładę.

Pojawił się nowy nurt o nazwie "gender", który ma raz na zawsze rozprawić się z tradycyjną formą rodziny.

Tylko od nas zależy, czy ideologia ta rozpowszechni się i zdoła wykonać nałożone na nią zadania.

Jej skutki przyniosą niepowetowane straty nie tylko w środowiskach, których dotkną, bo zniszczą wartości budowane przez wieki cywilizacji, ale wprowadzą chaos w relacjach pomiędzy wszystkimi narodami żyjącymi na świecie.

Trudności w zrozumieniu siebie nawzajem, są przyczyną wojen i rzezi, które obserwujemy w świecie arabskim. Dymią jeszcze zgliszcza afrykańskich pożarów. Iskry na Ukrainie nie zwiastują nic dobrego.

Giną mordowani przez innowierców chrześcijanie.Zabijają się pomiędzy sobą wyznawcy Islamu o odmiennych wizjach swojej religii.
Coraz częściej płoną kościoły, meczety, synagogi…

I jak tu, w tym wszystkim, marzyć o demokracji? O „Raju na ziemi”? O powszechnej zgodzie i szczęśliwości wśród narodów świata?

Trzeba coś zrobić, by zatrzymać to, co zło rozpowszechnia i judzi: atakując, podburzając, prowokując i drażniąc.

Musimy odnaleźć, wskazać i ujarzmić tych, którzy są siewcami zła.

Potraktować ich tak, jak na to zasługują.
.........................

Do napisania tekstu zainspirował mnie poniższy artykuł:

http://prawy.pl/z-kraju/4830-alina-cala-z-zydows...

9.28571
Średnio: 9.3 (7 votes)

...WITAJ M3C

...wszystko się pomału klaruje...Alina Cała jest typowym przykładem wyznawcy Talmudu, który to nawołuje do nienawiści do chrześcijan...trzeba tylko wyłuskać w Polsce tych talmudycznych, także w KK, wtedy pojawi nam się pełny obraz ciemiężyciela...wątek ukraiński niestety też trąci "unymi"...pozdrawiam niepoprawnie

portret użytkownika matka trzech córek

Nadużycie gościnności, Trybeusie

Problem polega na tym, że oni już dawno przestali czuć się gośćmi w naszym kraju, a każdy, kto przypomina im o korzeniach, z miejsca piętnowany jest zarzutem o antysemityzm i ścigany z urzędu:)

Na Ukrainie Żydów jest bardzo wielu. Zapewne też niemało wpływowych, czego można się domyślać.
Zagadka, która mnie nurtuje, dotyczy braku ich reakcji na rozprzestrzenienie się idei banderowskich podczas ostatniej dekady.
Trudno mi pojąć to milczenie. Jest bardzo zagadkowe.

Pozdrawiam serdecznie:)

portret użytkownika cornik

"Co kto woli.. Ksiądz Maryśkę, organista kluski"..

(...).."Demokracja jest skarbem najwyższym i celem samym w sobie. Społeczeństwa żyjące w krajach demokratycznych ewoluują w duchu wolności i swobody, niosąc przyszłym pokoleniom w spadku wysoki rozwój cywilizacyjny i pakiet mocno utrwalonych, najcenniejszych dla człowieka wartości."..
=====================================

- skarbem najwyższym i celem samym w sobie????

Dziękuję.. Postoję.. - Proszę dalej beze mnie..
Wystarczy mi patrzenie na degenerację i samounicestwianie się tej (mojej w końcu..) "demokratycznej" cywilizacji.

- JUŻ jest to cywilizacja wyraźnie "demokratyczno-schyłkowa" i rozziew między postępem technologicznym a (zapaścią) regresem kulturowym jest coraz wyraźniejszy.. Nożyce rozwierają się - demokratycznie ofcourse - coraz szerzej.. i szerzej.. i szerzej.

cornik
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

portret użytkownika matka trzech córek

Cornik

Ostatnio, (o ironio!)przejaw prawdziwej demokracji zobaczyłam na Majdanie, kiedy tłum zdecydował inaczej niż chcieli liderzy.
Może forma rad gromadzkich, w dosłownym znaczeniu (hromada na majdanie), nauczyłaby ludzi samostanowienia o sobie?
Cofnąć się, aby pojąć rzeczywiste znaczenie "wyborów" i "referendów"?

Pozdrawiam:)

Rządy tłumu

I to ma być ta Ziemia Obiecana?

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

portret użytkownika matka trzech córek

Nie, Lotna. To był taki żart:)

Znamy przecież znacznie doskonalsze metody by zebrać opinie i głosy poparcia. Stworzono przecież sondaże i skonstruowano urny wyborcze:)

"Ziemia Obiecana" jak nazwałaś mój mityczny "Raj na ziemi", powinien być miejscem, gdzie każdy będzie czuł, że jest u siebie, na swoim, bez długów i kłopotliwych zobowiązań.
Gdzie ludzie będą kultywować tradycję swoich przodków bez narażenia na szyderstwa i zniewagi.
To miejsce, w którym Religia stanowić będzie ostoję, motywację i kierunkowskaz dla zagubionych.

Multikulti zaś, nie będzie narzuconą forma pseudo doświadczeń wprowadzonych metodą "rozpoznania bojem", ale świadomym wyborem przybysza, wspartym o akceptację gospodarzy gościnnej krainy.
Śnię na jawie:)) Pozdrawiam

Naszym celem jest bronić się przed prowokacjami

By powtórki mordowania nie były racjami
Rodzina to zalążek do budowania domu
Także szkoła życia dla uniknięcia pogromu
Wiedza wyniesiona procentuje w przyszłości
Zaś człowiek zawsze staje w obronie godności
Wsparcie Modlitwą to jest najlepsza obrona
Nawet gdy nas atakuje czerwona wrona
Pozdrawiam

Tak @ Jacku

Tak , potrzeba nam C E L U jaki on jest na dziś ?
Tyle się już naczytałam analiz zniszczonego kraju , i co ????? długo tak będziemy płakać , i wyliczać czego już nie mamy. To , że zrobiono nam demolkę w demokratycznym kraju
gdzie są sondaże i urny i nie wyciągamy wniosków ....... to dobrze ..... czy żle??????????

Jagna

Celem jest oczywiście wyzwolenie
Nie jak słusznie podkreślasz biadolenie
Edukacja od podstaw priorytetem
Wtedy nie będą się cieszyć kotletem
Zaczną wnikać co jest tego przyczyną
Że się rządzą zdrajcy Polską dziedziną
Kościół powinien czynić tego początki
Bo z Bogiem łatwiej jest robić porządki
Pozdrawiam

Dzięki @Jacku

Jak zawsze odpowiedż w Twoim stylu , czas robić porządki ,
najpierw wokół siebie , zaczynamy od siebie.......... Pozdr.

Jagna

Staram się palić kaganek oświaty
Lecz otoczenie ma na oczach kraty
Szukam sposobu jak mam do nich dotrzeć
Może trzeba kamień o kamień potrzeć?
Pozdrawiam

portret użytkownika matka trzech córek

O ileż łatwiej byłoby , Jacku

gdyby polskie domy, na polskich ulicach, w polskich miastach zamieszkiwali Polacy.

Tylko, czy rzeczywiście, byłoby lepiej?

Tak człowiek plecie, bo nie ma porównania:)

Odpór musimy dawać, bo nas z kaszą zjedzą. Tyle możemy.Próbować...

Pozdrawiam serdecznie:)

Matka trzech córek

Mogą koło nas mieszkać obce nacje
Ale nie mogą mieć na sprawy rację
Prawo głosowania musi być ograniczone
By nie wyprowadzono Polski na dziką stronę
Pozdrawiam serdecznie:)

@matko trzech córek,

temat jest tak rozległy że jego wyczerpujący opis zapewne zająłby objętość sporego tomiska.
Na słowa "Demokracja jest skarbem najwyższym i celem samym w sobie" pozwolę sobie tylko zauważyć, że moim zdaniem demokracja nie może być celem, ale jedynie narzędziem sprawowania władzy. A ściślej mówiąc, narzędziem wyboru władzy której następnie wszyscy powinni się poddać, aby struktura społeczna funkcjonowała najwydajniej. Wcale nie jest idealna; statystycznie rzecz ujmując, ściśle egzekwowana, ma w założeniu satysfakcjonować największą możliwą ilość obywateli, ale niekoniecznie wszystkich. Jestem przekonany, że w wielu przypadkach zasady demokracji doprowadziły "z niewielką pomocą samych zainteresowanych" do systemów zbrodniczych lub je podtrzymywały. Na demokratyczny system sprawowania władzy ma wielki wpływ manipulacja poglądami i preferencjami społeczeństw. To co można pejoratywnie określić jako pijar. Demokracja nie ogranicza w niczym jego stosowania; chyba raczej utwierdza prawo każdego do wypowiadania jego opinii. Jeśli odpowiednio długo i sugestywnie będzie się - powiedzmy - obrzydzało inne nacje preferując tylko jedną i będzie się je przedstawiało jako winne wszystkich niepowodzeń - osiągnie się w końcu coś co będzie np. narodowym socjalizmem lub jego dowolną karykaturą. I - podobnie jak w Niemczech w latach trzydziestych ubiegłego wieku - jego założenia zostaną wprowadzone na zasadach demokratycznych.
Inny przykład to współczesna Polska: można ludzi ogłupić do tego stopnia że uda się po raz kolejny wygrać wybory w sposób demokratyczny, a jakże...
Można po kilku latach kłamstw smoleńskich demokratycznie zdecydować, że katastrofa smoleńska nie jest ważna w żadnym aspekcie a jej miejsce jest wyłącznie na kartach historii wśród opisów rewolucji październikowej i francuskiej i zbrodni katyńskiej o której ostatnio coś przestano zupełnie mówić.
Można również, jak najbardziej demokratycznie, stwierdzić i i usankcjonować prawnie, że tradycyjna rodzina to przeżytek i można obecnie stworzyć rodzinę jako związek dwóch tatusiów, adoptowanego dziecka nieokreślonej płci i kozy. No, chyba że towarzystwo opieki nad zwierzętami wymagałoby zapytania i pisemnej odpowiedzi kozy czy się zgadza.
Można niepokornych zająć w międzyczasie dyskusją o postulowanej delegalizacji katolicyzmu jako prowadzącego do pedofilii.
Ufff...
Nie wiem czy szeroko pojęta tradycja kulturowa i społeczna nie jest tym jedynym, co pozwoli nam przetrwać.
Pozdrawiam, z dychą.
I tak dalej...

portret użytkownika matka trzech córek

Niech zatem celem będzie

Niech zatem celem będzie zdobycie tego wspaniałego narzędzia, które zowie się demokracją.
To, co zwą nią teraz, jest tylko podróbką, nieudaną imitacją, która poza nazwą nie ma nic wspólnego z prawdziwą demokracją.
Stworzono ten umowny model na zamówienie, z góry podając dokładne parametry - wymiary do których, ją dopasowano a w zależności od tego gdzie panuje, takie ma kształty i wielkości.

Wszędzie jednak chętnie się nią chlubią i prezentują jako przykład wzorowych rządów w tym, czy innym państwie.
Zastanawiać się można, czy władze czynią to w poczuciu rzeczywistego przekonania co do własnych racji, czy w świadomości cynicznej hipokryzji?

Każdy z nas sięga pamięcią do rodzinnego domu, w którym kształtowała się jego osobowość.

Te wszystkie "osobowości" zejdą się ze sobą w pewnym momencie życia i zadecydują, co jest dla nich dobre. Kto powinien nimi rządzić, oraz jakie należy utrzymać priorytety w kraju i w jaki sposób prowadzić politykę zagraniczną.

I tu zaczyna się problem, jeśli "osobowości" choć mieszkające w sąsiedztwie, to jednak ukształtowane zgodnie z tradycją, wiarą i specyfiką typową dla danego domu - rodziny.
Z Bogiem sprawa, jeśli różnice są niewielkie, co, jeżeli różnią się diametralnie?

Nie chcę uchodzić za szowinistkę, ale w multikulturze takie sytuacje są zwyczajne i one właśnie ustalają parametry naszych "rodzimych" demokracji. Budująich wizerunek według wzorców euroafrykańskich, czy azjatyckoeuropejskich.

To trudne i zagmatwane sprawy.

Taka opowieść na koniec. Autentyczna i świeża - dzisiejsza:
Na Grochowskiej w Warszawie,głównej ulicy Pragi Południe, napadnięto dwoje dzieci, uczniów jednej z pobliskich szkół. Rano, przed ósmą, poturbowano chłopca. Dwaj młodzi ludzie, wyglądający na Romów, zażądali od dziesięciolatka pieniędzy.
Nie miał ich. Pocięli mu nożem dłoń.
Po południu, prawdopodobnie ci sami młodzi ludzie dopadli dziewczynkę. Pobili ją - nie miała pieniędzy...
Sprawców szuka policja, bo szkoła zgłosiła napad.

Martwię się, co z tego wyniknie.Praga, Północ i Południe,to szczególne dzielnice.
Nie wierzę, że to byli miejscowi Cyganie, bo ci znają zasady. Widuję ich często i nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.Ich dzieci uczą się w praskich szkołach.

Jestem pełna niepokoju...

Dziękuję Ci Honic za piękny i mądry komentarz.
Pozdrawiam

portret użytkownika Stanislawos

Marzenia...

"I jak tu, w tym wszystkim, marzyć o demokracji? O „Raju na ziemi”? O powszechnej zgodzie i szczęśliwości wśród narodów świata?"
Utopia wiecznie żywa...

portret użytkownika matka trzech córek

Stanislawos

Jak smętne byłoby życie człowieka, gdyby marzenia nie wytyczały drogi?

Pozdrawiam:)