Swoje chłopy

portret użytkownika matka trzech córek
tusk.jpg
Kraj

A co z Tesco? Zapytał, zakłopotany pytaniem Premier. Usłużni dziennikarze chórem objaśnili mu szybko, o co chodzi z bojkotem dla angielskiej sieci.

- Aaaa, aha !- Otwarte ze zdumienia usta premiera, dopełniały komizmu tej sytuacji.

Kto z nas, oglądających przekaz, nie uśmiechnął się przy tej scenie?

Czy to tu tkwi sekret Donalda Tuska? Czy to jego prostota w obyciu, bezpośredniość w relacjach i lekkość konwersacji, wyniosły go na szczyty popularności?

Obserwując karierę jego partyjnego kolegi, a obecnego Prezydenta, zdawać by się mogło, że wniosek celny.

Pamiętam z czasów socjalizmu, że ten, o kim mawiano:” swój chłop”, cieszył się szerokimi względami w kręgach, w których się obracał. Im wyższa była ranga wykonywanej funkcji, tym, określenie to nabierało szczególnego wymiaru.

I nieważne, że przynależał do tej, czy innej, może nawet, powszechnie znienawidzonej instytucji, istotne było to, że „swój chłop” nią kierował. Był z tych, co to z nimi, da radę nawet „konie kraść”.

Wszystko z takim można było załatwić, byle „po dobroci”. Wędrowały więc koperty z kieszeni do kieszeni, „dowody wdzięczności” lały się koniakowym strumieniem, a intratne posady i zaszczytne funkcje trafiały do „samych swoich”.

W oparciu o autorytet „swojego chłopa”, przeprowadzano każdą, nawet najbardziej paradoksalną inicjatywę. Był więc pożądanym reprezentantem dla władzy rzeczywistej, która umacniała swoją pozycję, w miarę upływu czasu.

Gierek był przykładem takiego „swojego chłopa”: „To, jak? Pomożecie?” – Pomożemy!!!

Parę lat temu, w popowodziowej Lanckoronie, premier odwiedził rozżalonych mieszkańców. Dwoił się i troił w zapewnieniach o rychłej pomocy i pełnym emocji głosem, deklarował wyjątkowe zaangażowanie własne.

Ludzie, przekazując sobie z rąk do rąk mikrofon, zasypywali Premiera kłopotliwymi pytaniami i krytycznymi, pełnymi żalu i złości pretensjami. Donald Tusk odpierał wszelkie zarzuty, nerwowo przestępując z nogi na nogę. Kiedy nagle, któryś z petentów zapowiedział dłuższy wywód, zaproponowano Premierowi, by spoczął na jednym z wolnych krzeseł.

- Dziękuję, ja jeszcze będę siedział! – odparł Premier, wywołując tymi słowami gromki śmiech zebranych mieszkańców Lanckorony.
Nie obraził się, wręcz przeciwnie. Wydawał się być całkiem zadowolony z takiego obrotu sprawy.

Takich sytuacji było wiele w jego karierze. Czy mu zaszkodziły? Czy zepsuły wizerunek? Nie. Wręcz przeciwnie. Jako „swój chłop” zyskał jeszcze większą sympatię.

Prezydent Komorowski idzie tą samą drogą.

Polską rządzą „swoje chłopy” i dopóki społeczeństwu nie braknie kartofli i chleba, mogą być pewni swojej popularności. Niestety.

10
Średnio: 10 (6 votes)
portret użytkownika PP

O kradzieży koni

Co innego "konie kraść", a co innego "nam kradną konie". Ale tylko w teorii - ludzie jakby nie widzieli różnicy. Ba, słyszałam nawet dwukrotnie słowa: "A niech kradną!" (jak bum cyk :))... i obowiązkowy ciąg dalszy: "Byle tylko nie rządził Kaczyński! Ręce opadają...

PPzdr. ze smętną dziesiąteczką

portret użytkownika matka trzech córek

PP, dokładnie tak:)

Nasze społeczeństwo jest ukształtowane przez powojenne realia. Silne wpływy proletariatu zdominowały mentalność narodu.
Większość wyborców woli popierać "swoich chłopów", z którymi łatwiej się identyfikować, niż z "obcymi klasowo",rzeczywistymi elitami.

Czytałam,że niegdyś, dawno temu, kradzież konia karana była śmiercią.Ryzyko dla złodziei było ogromne, stąd, wyjątkowe musiało być to wzajemne zaufanie.

"A niech kradną,byle nie rządził Kaczyński!". Rzeczywiście, opadają ręce...

Pozdrawiam i dziękuję:)

Prorocze słowa się spełnią niedługo

Kiedy ciemnota przestanie być sługą
To się rozwija ,lecz głupcy nie wiedzą
Że już na minie biedy ,wielkiej siedzą
Korupcji uczyli jak alfabetu
Dziś zadłużenia i w bankach debetu
Pozdrawiam:)

portret użytkownika matka trzech córek

Jacku, naszym przekleństem jest korupcja

Na dzisiejszej Mszy Świętej w Katedrze, na kazaniu, padły słowa, które wiele tłumaczą. Z diagnozy, przeprowadzonej podczas zaborów na Polakach wynikło, że nic tak nie zniszczyło polskiej mentalności jak przekupstwo, które szerzyło się wtedy nagminnie.
Anglik, który postawił tę diagnozę stwierdził, że gdyby nie sprzedajność wpływowych osób, żadne zabory nie rozdarłyby Polski, a powstania narodowe skończyłyby się powodzeniem.

Ta plaga rozkrzewiła się w Polsce i nie wiem, chyba ogniem i mieczem trzeba ją wyplenić?

Pozdrawiam serdecznie

Matka trzech córek

Lekarstwem jest powrót do korzeni
Tylko Wiara może to odmienić
Bez dekalogu ludzie idą za złym
Jak w wierszu poety do karczmy zwanej Rzym
Lecz zły jest inteligentną bestią
Oddanie nie kończy się amnestią
Pozdrawiam serdecznie:)

@ matka trzech corek - 10 stycznia, 2014 - 20:42

Witam Pania !

Ja tez sluchalam ks.prof.Chrostowskiego - przekupstwo  powszechne wsrod Polakow juz wczesniej niszczylo polska mentalnosc. Wybrany w r. 1697 na krola Polski August II Mocny (Kurfürst Saksonii) dostal sie na polski tron dzieki korupcji -koszty wyboru = skorumpowanie polskiej magnaterii i dostojnikow kosciola: 39 milionow Reichstaler.

Teraz w Polsce zamiast magnaterii jest gawiedz, a trwonienie majatku narodowego i zdrada interesow kraju - jak za krola Sasa !

Bezinteresowna zawisc tkwi tez gleboko w mentalnosci Polakow - uniemozliwia to jakikolwiek rozwoj !

Pozdrawiam

portret użytkownika PP

Hehehe

Jak słowo daję, uśmiałam się. Tendencyjność komentarzy postaci ukrywającej się pod nickiem Daf już nie jest śmieszna, jest wręcz komiczna. Co nie zmienia faktu, że zgłaszam komęt powyżej do moderacji. A co, niech się czerwieni - od razu będzie widać, gdzie jest spam. ;-)