Najlepsi z najlepszych, na lewicy

Humor i satyra

W nowym rok wkraczamy z rozpoczynającą się kampanią wyborczą do najważniejszego parlamentu – parlamentu europejskiego. Wszystkie partie stają przed trudnym zadaniem – wyboru kandydatów na europosłów, ludzi na ramionach, których spocznie ważne zdanie – reprezentowania naszych interesów w Brukseli. Każde wybory to z definicji wybory najlepszych, ale tu, w wyborach europejskich, poprzeczka stoi jeszcze wyżej. Partie muszą wybrać najlepszych z najlepszych. Ja, Wacek – blogier postępowy – wziąłem udział w debacie kandatów lewicowych, w której na polityczny ring wkroczyły przedstawiciele dwóch głównych, lewicowych partii: największej partii lewicowej, partii doświadczonej, niewypierającej się swoich korzeni, a wręcz z nich dumnej, oraz partii nowej, postępowej, nowoczesnej w formie a lewicowej w treści. Kandydaci(tki) obu partii walczą o ten sam elektorat, łatwo było przypuszczać, że walka na słowa i argumenty będzie tutaj wyjątkowo zacięta. I tak było. Lecz po kolei. Partię starą, lewicową, reprezentowało troje kandydatów na kandydatów: doświadczony, acz nieco zgorzkniały długim trwaniem w opozycji, poseł K. Łapówka i dwie nowe twarze: gwiazdka pray brukowej – Magdalena Blondyna – znana z tego, że jest znana, oraz pochodząca z Ukrainy mecenas Margaryta Bulba. Partia postępowa, nowoczesna, wystawiła mocną ekipę składającą się z posła Żuczka, znanego działacza ruchu LGTiB, pani(pana) posłanki (posła) Turskiej(ego) oraz profesora Johna Bartmana, filozofa i kabalisty. Razem z nimi przybył powszechnie znany Krystian: Murzyn, gej, postępowiec, radny, działacz gejowski, czyli człowiek renesansu albo dziewczyna do wszystkiego.

Pierwsze pytanie: co Panie/Panowie zamierzają osiągnąć w Brukseli?

- To może ja się wypowiem – odezwała się kandydatka starej lewicy Magdalena Blondyna błyskając bielą nieskazitelnych zębów w uśmiechu i potrząsając wdzięcznie burzą blond włosów – Moim celem jest pokój światowy, i postęp, porozumienie i szczęście. I równouprawnienie dla kobiet. I żeby dzieci nie głodowały. Bo to bardzo źle, żedzieci głodują? Prawda? – zakończyła niepewnie.

- Phhi – prychnął gniewnie ze swych wyżyn intelektualnych prof. John Bartman – brednie, jak z konkursu piękności, nam tu pani serwuje. Ważniejsze są sprawy. Ja w Brukseli zajmę się antysemityzmem, rasizmem, nietolerancją, ksenofobią, i antyglobalizmem. I kościołem się zajmę, katolickim, przestępczą organizacją pedofilów, wykolejeńców, wykorzystująca dzieci do swych obrzydliwych celów. Trzeba zniszczyć kościół, i postawić na jego miejscu nowy kościół, nowoczesny, postępowy, słuchający mądrzejszych, oto moje zadanie w Brukseli.

- Odniesiemy sukces. Przedstawiliśmy świetny program, mamay cudownych seksownych kandydatów, i kandydatki. My, czyli nasz ruch, wolimy cele pozytywne – odezwał się poseł Żuczek – promować wolność, równość braterstwo. Obiecuję, że gdy wygram, będę się intensywnie integrował z europosłami z innych krajów, tworząc wspólną frakcję, działająca na rzecz postępu, praw człowieka, praw geja i obywatela. Liczę tu zwłaszcza na brytyjskich europosłów, znanych ze swoich postępowych skłonności, sojusz brytyjsko – polski będzie trwałym elementem nowej, połączonej Europy.

- I ja integrować w Brukseli. – zabrał głos Murzyn Krystian, mąż i żona w jednym – Ja się kochać, mnóstwo kochać: trójkąt, czworokąt, pięciokąt i inne wielokąt.

- Ja chciałam przypomnieć, że miałam sesję w Playboyu – uśmiechnęła się promiennie Magdalena Blondyna – To mój duży atut. Wyszłam pięknie, bardzo pięknie. Wszyscy mówią, że cudownie wyszłam na rozkładówce.

- Oh, taak, my na ścianie powiesić obrazek i się brandzlować na imprezie, gejowskiej party. Ty całą owłosioną pipę pokazać, jak na talerzu, Dlaczego ukryć tę cudowną, ciemną, słodką dziurkę? – z wyrzutem spytał obrońca praw gejów, Murzyn i gej: Krystian.

- Ty zboku! – wyrzucił z siebie poseł Łapówka K. – Wy chcecie do Brukseli tylko się pier…ić ze wszystkimi, i to jest wasz cel, tego całego twego ruchu. Dawać dupy wszystkim jak leci, i to za darmo. To nas różni, naszą partię, prawdziwie lewicową, od waszej udawanej, farbowanej lewicy. My, prawdziwi lewicowcy z dziada pradziada, też dajemy dupy, ale nie za darmo. Nam trzeba dobrze płacić za usługę. Ruscy nam płacili, nie dymali nas darmo, jak jakąś szmatę. Eurokraci też muszą zapłacić. Kolega mówił, że 100 tysięcy można wyciągnąć na miesiąc, nie licząc innych profitów. Taka kasa! Dziewięć lat w opozycji, kończą mi się ostatnie oszczędności. Nikt nic nie daje, żadnego wziątka, najmarniejszej łapowki nie uświadczysz. Jesteśmy zdeterminowani, by wygrać. Zrobimy, co chcą, ale nie za friko. My mamy uczciwość w sobie, mamy honor, mamy taryfę. To za to, a tamto za tyle.

- Bardzo dobrze powiedziane – odezwała się Margaryta Bulba, pochodząca z Zaporoża (Ukraińska SSR) kandydatka prawdziwej lewicy – Można się zeszmacić, ale nie za darmo. Ja na przykład, jak przyjechała w Polszu, owszem, przyznaju, na początku pracowała ja, jako artystka. Tańczyła ja przy rurze, i gdzie indziej, ale nigdy, przenigdy dupy za darmo nie dawała. Pracowała uczciwie i szła do góry, od tirówki, w agencju towarzysku, na koniec, jako calgirl. I w buziu można, i w piczu, i w ciasno dziurku, po jednemu, po dwóch, i zbiorowo, ten, no gruppensex, wsio możem robit, no po porządku, według taksy. Płacić nada, zawsze musieli mi płacić. Jak taki łajdak się migał, to Igor i Stiopa łamali ch…owi nogi. Potom ja złapała frajera, co się ze mną ożenił i puściła go w skarpetkach. I drugiego. Teraz trzeciego kończę. Sprawa rozwodowa w sądzie. Studia prawne w wolnym czasie skończyła, bo ja nocami pracowała, a dni wolne miała, kancelarie prawną otworzyła. I jako artystka, i jako prawnik, zawsze posłuszna odnu zasadu: nic za darmo. Tak myślę, ze w Brukseli dam sobie radu i mnoga dzienieg zarobiu. A może i czwarty mąż, jaki milioner, albo miliarder się trafi? Daj Boże, że go puszcze goło i wesoło.

- Dobrze widać, co to za partia. Same k…wy i złodzieje – wtrącił prof. John Bartman – Jak cały naród. My nie mysłimy tylko o pieniądzach i kurwieniu, my, partia postępowa, ideowa, zaangażowana…

- Amatorzy! – odciął się poseł K. Łapówka.

- Jak śmiesz, ty parszywy Polaczku! – wrzasnął prof. Bartman poczerwieniawszy na twarzy jak piwonia – Wszędzie same k…wy i złodzieje, cały naród od dołu do góry. Najpodlejszy naród pod słońcem. Ale bronię Polaków jak mogę, gdy nasi, czyści, przyjeżdżają na obchody do Auschwitzu. I tłumaczę, ze nie jest źle, jest gorzej, dużo gorzej. Polaki to antysemity, nieroby, pijaki, złodzieje, a Polki to ostatnie k…wy, bez wyjątku. Z pozoru Polak miły, ale nie wierz mu, jak wściekłemu psu, bo gdy się odwrócisz, to Polak cie nożem w plecy dźgnie. Tak jest prawda, a prawda was wyzwoli, jak powiedział papież pedofilii Jan Paweł II.

- To dlaczego startujesz tutaj w wyborach? – zapytał złośliwie poseł K. Łapówka.

- Z dobroci serca daję Polakom szansę nieco się oczyścić, wyprać plamę antysemityzmu, katofaszyzmu, jak mnie wybiorą, Jak nie, to zwyzywam ich od najgorszych. Niech wiedzą, obleg mi nie zabraknie. Bo jestem wybrany z wybranych, i jestem profesor filozofii, i w małym palcu mam więcej rozumu niż stu Polaczków razem wziętych.

- Ja jestem za pokojem światowym, prawami człowieka, i prawami gejów – objawiła wszem wobec kandydatka prawdziwej lewicy Magdalena Blondyna odrzucając burzę blond włosów – W Brukseli wiele będę mogła zrobić dla głodujących dzieci.

- Zamknij się, głupia wywłoko – odezwał się mecenas Margaryta Bulba, obrzucając konkurentkę partyjną niechętnym spojrzeniem.

- Ne denerwuj się, bo ci się kurze łapki pod oczami pokazują – uśmiechnęła się z wyższością Magdalena Blondyna.

- Ty torbo, wredna suko, żeby cię ruska franca stoczyła – odcięła się mecenas Bulba.

- Wy tu gadu, gadu, śmichy chichy, a mnie dupa boli – po raz pierwszy zabrał(a) głos poseł(anka) Turski(a) – szwy chyba znowu w dupie puściły. Mój chirurg już nie chce na mnie patrzeć. Gdybym się dostał, dostała, do Brukseli, tam najlepsze kliniki, chirurdzy najlepsi, sprzęt, lekarstwa. Kiedy ja dziecko urodzę? Jak nie teraz, to, kiedy? Jak się zestarzeję? – potężnym ciałem i szerokimi barami posła(aniki) Turskiego(iej) wstrząsnął spazmatyczny szloch – Dajcie mi wygrać. Pozwólcie mi dokończyć przemiany. Nie rzucajcie kłód pod nogi transwestytom. Ja tak pragnę, pożądam być kobietą! Mogę się nią stać tylko w Brukseli. Urodzić dziecko. I zgarnąć milion dolarów nagrody dla pierwszego mężczyzny, co urodzi dziecko.

- Co państwo zrobią dla Polski, gdy zostaną wybrani do europarlamentu? – padło kolejne pytanie.

Pytanie to wzbudziło pośród kandydatów powszechny śmiech, prof. Bartman, aż się pokładał ze śmiechu, nawet poseł(anka) Turski(a) zachichotała krzywiąc się z bólu.

- A to dowcip! – zakrzyknął poseł starej lewacy K. Lapówka –Aż się popłakałem ze śmiechu. Jedno mogę obiecać, zgodnie z tradycją mojej formacji politycznej: sprzedam Polskę najdrożej, jak się da.

- Ja dla Polski urządzę kilka ekstra orgietek – słodkim głosem oznajmił poseł Żuczek, a Murzyn Krystian wykonał biodrami wymowne ruchy posuwisto - zwrotne.

- Ja toże, sprzedać jak najdrożej, oto mój cel – dodała mecenas Margaryta Bulba – Polsku czy siebia, wsio rawno.

- Już ja ci odbiję tego milionera. Spójrz tylko w lustro, nie masz ze mną żadnych szans, stara ruro – syknęła do rywalki Magdalena Blondyna, celebrytka.

Ta nie zdążyła się odciąć, gdyż naraz wybuchnął gniewem wielkim prof. John Bartman.

- Co!? Co ja mam zrobić dla Polski? To śmieszne! Co Polska ma zrobić dla mnie, oto jest pytanie. Nic dla niej nie zrobię, nawet mego splunięcia ta cała Polska niewarta. Te polskie chamy mają mnie wybrać i niczego nie oczekiwać. Oni są dla mnie, nie ja dla nich. Łaskę im robię, że zgadzam się być wybranym przez tę hołotę. Na świecie, w Europie rośnie i potężnieje antysemityzm. Weźmy, izraelski żołnierz zastrzeli jakiegoś palestyńskiego terrorystę. I zaraz krzyk wielki. Że nie terrorysta a cywil! Że nie żołnierz a dziecko? Co z tego, że czteroletnia dziewczynka? Czy czteroletnia dziewczynka nie może wysadzić w powietrze Żyda? Jak dorośnie, będzie rodzić terrorystów, lepiej żeby zdechła. O co tyle krzyku? O arabskiego bachora!? Do czego to doszło? Arabów, brudasów, ze 200 milionów a Żydów ledwie 5 milionów. Żyd więcej wart niż stu arabskich brudasów. Idę do europarlamentu bronić wybranych, sprawiedliwych, walczyć z antysemityzmem, rasizmem, ksenofobią i nacjonalizmem. Jeden naród, jeden lud, jedno państwo – Izrael.

Tu zakończyła się dyskusja, niewiele już więcej powiedziano. Kandydaci na kandydatów wkrótce wyszli bocząc się na siebie. A ja Wacek – blogier postępowy – prezentuję wiernie przebieg debaty na lewicy naszej sceny politycznej, abyśmy mogli wybrać najlepszych z najlepszych.

7
Średnio: 7 (1 głos)