Polak skarży Austrię do Strasburga

portret użytkownika Wojciech Pomorski
Wojciech Pomorski j. polski zakazany dla córek Wojciecha Pomorskiego Justyny i Iwony-Polonii Pomorskich
Świat

Gazeta Polska Codziennie 6.8.2013
Niemcy / Wojciech Pomorski, prezes „Polskiego Stowarzyszenia Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech t.z.” - www.dyskryminacja.de, po wyczerpaniu drogi sądowej w Austrii złożył skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na władze w Wiedniu. Pomorski zarzuca im izolowanie go od swoich dzieci. Twierdzi, że jego córki są germanizowane i nie potrafią już dziś mówić po polsku.

Córki Pomorskiego, Iwona-Polonia i Justyna Maria Pomorskie, zostały w 2003 r. wywiezione przez matkę Niemkę z rodzinnego domu w Hamburgu. W 2004 r. bez wiedzy ojca dzieci przewieziono dalej – do Austrii. Dziewczynki miały wówczas trzy i sześć lat. Na pierwsze spotkanie z córkami Wojciech Pomorski musiał czekać dwa lata. Spotkanie odbyło się pod nadzorem pracowników miejscowego urzędu ds. dzieci i młodzieży, Jugendamtu, instytucji założonej w 1939 r. w hitlerowskich Niemczech.
Jugendamt zabronił Pomorskiemu rozmawiać z dziewczynkami po polsku. W 2009 r. sąd w Wiedniu pozbawił go praw rodzicielskich. W ciągu ostatnich 10 lat Pomorski widział córki jedynie przez 16 godzin pod nadzorem pracowników Jugendamtu. Dziś córki Pomorskiego są całkowicie zgermanizowane i nie znają języka polskiego. – W stosunku do rodzin islamskich niemieckie i austriackie Jugendamty wykazują dalece idącą „powściągliwość”. O nas, Polaków, nikt nie walczy. Polski rząd za nami się nie ujmuje. MSZ Sikorskiego w myśl tego, co twierdzi premier Tusk, nie ma zamiaru nadszarpywać rzekomo „najlepszych od dziesięcioleci stosunków polsko-niemieckich”. Na konsulaty i ambasady RP podległe Sikorskiemu w walce o masowo odbierane polskim rodzicom dzieci nie mamy co liczyć – tłumaczy Pomorski w rozmowie z „Codzienną” swoją decyzję dotyczącą złożenia skargi w Strasburgu

Źródło: http://gpcodziennie.pl/22139-polak-skarzy-austri...
Gazeta Polska Codziennie - numer 580 - 06.08.2013

6.625
Średnio: 6.6 (8 votes)

Do Pana Traube

Carmina

Nie rozumiem jaki zwiazek z treścią postu ma mieć przeszłość autora, powody wyjazdu z Polski, jakieś nieścisłości w jego życiorysie, ktore Pan usiłuje wyjaśnić?

Stosunek władz austriackich do dzieci pochodzących ze zwiazków mieszanych w tym przypadku polsko niemieckich , ewidentne naruszanie praw jednego z rodziców , zawsze jednak rodzica Polaka czy Polki jest poważnym problemem w Austrii i Niemczech. Wiem o tym bezpośrednio od ludzi zainteresowanych, ktorzy nie są członkami tego Stowarzyszenia ani nie mają z Panem Pomorskim żadnego kontaktu. Tak więc  ten problem istnieje, jest rzeczywisty, nie wymyślony przez tego Pana.

Dlaczego wiec z taką zaciekłoscią atakuje Pan go, skoro on pisze o konkretnej sprawie, o ktorej nie ma Pan przecież innej wiedzy, np że nie jest prawdą to co pisze akurat w tej sprawie? Ma zaprzestać działać, nie wnosić odwołań skoro uważa się za pokrzywdzonego? 

Te jego odwołania zostaną rozpatrzone i chyba dobrze ,że je wnosi, że zobowiazane do tego instytucje je rozpatrzą. Zobaczymy jaki bedzie wynik, nikt z nas tego nie wie. Wiem jednak,że to jest ważne dla osób mających podobne problemy a mniej wiedzy i determinacji w dochodzeniu swoich praw. Nie widzę niczego złego w tej działalnosci tego Pana. A Pan widzi coś nagannego ?

Wiem,ze ludzie zaczynają sledzić działanośc tego stowarzyszenia, interesują się nim . To źle?

 

 

 

 

 

portret użytkownika obiboknawlasnykoszt@tlen.pl

@Traube

Skończyłem komentować tego 17 letniego politycznego uchodźcę TU:

http://niepoprawni.pl/comment/reply/116194/41624...

Pozdrawiam.

Obibok na własny koszt

@Traube

Interesujące jest nie tylko to, jaki rodzaj działalności opozycyjnej pan Wojciech prowadził, ale i gdzie.
W szkole podstawowej? W liceum? W roku 1980 miał wszak dopiero 10 lat.

@Traube

Muszę popytać o tamte czasy. W Koszalinie mam bliską rodzinę, a to zaledwie 90 km do Bytowa, gdzie zresztą w dzieciństwie często jeździłam na wakacje :)

Podejrzewam, że pan Wojciech ma zapędy kombatanckie i bierze na siebie zasługi własnego ojca. Stad zamiast powiedzieć, ze wyjechał z rodzicami, sugeruje coś o własnej działalności opozycyjnej. A że wielu ludzi nie umie liczyć...

Osobiście życzę panu Wojciechowi, by mu się powiodło, bo może stałoby się to przyczynkiem do innego traktowania dzieci z mieszanych małżeństw przez Jugendamty, gdzie Polacy z zasady nie mają nic do powiedzenia. Tylko żałuję, że sam niepotrzebnie podważa swoją wiarygodność.

To ciekawe że nasz MSZeciak

Tez był "uchodźcą". W marcu 1981 w I Liceum Ogólnokształcącym w Bydgoszczy , czerwcu 1981 wyjechał do Wielkiej Brytanii w celu nauki języka angielskiego. Przesladowany jako szef strajku ledwie zdał maturę już jechał bez problemu do Londynu? Tam bez problemu robił karierę nie na zmywaku ale był członkiem Klubu Bullingdona.
W Wikipedi ani słowa o rodzicach- czyli chyba pierwszy przypadek "in vitro.

Nasz pan WP chyba nie pod przymusem miał dwójkę dzieci. Nigdy nie dosłyszałem jak doszło do rozwodu , bo moim zdaniem dobro dzieci , czyli wychowanie w pelnej rodzinie powinno byc dobrem najwazniejszym.

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

@ Nathanel i inni

My w komentarzach zapędziliśmy się w przeszłość Autora, a zupełnie pominęliśmy temat właściwy, mianowicie skandaliczną politykę Niemiec w tych sprawach. Słyszałam o tym i o Jugendamtach już wcześniej. A nasz rząd, wiadomo. Nie dokładajmy się do tego.

Tutaj jest link do rozmowy z autorem notki w dzisiejszych Aktualnościach Dnia w Radiu Maryja:

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/polak-skarz...

Proxenio

Przytoczę swój komentarz napisany gdzieś wyżej:

Podejrzewam, że pan Wojciech ma zapędy kombatanckie i bierze na siebie zasługi własnego ojca. Stad zamiast powiedzieć, ze wyjechał z rodzicami, sugeruje coś o własnej działalności opozycyjnej. A że wielu ludzi nie umie liczyć...

Osobiście życzę panu Wojciechowi, by mu się powiodło, bo może stałoby się to przyczynkiem do innego traktowania dzieci z mieszanych małżeństw przez Jugendamty, gdzie Polacy z zasady nie mają nic do powiedzenia. Tylko żałuję, że sam niepotrzebnie podważa swoją wiarygodność.

@ Ellenai i Traube

Oczywiście mieć wątpliwości i zapytać to rzecz naturalna, tylko że to już drugi wątek założony przez Autora, a ciągle nie ma komentarzy w sprawie zasadniczej: polityki Niemiec dotyczącej dzieci z małżeństw mieszanych.

Kilka dni temu gościem Rozmów Niedokończonych była poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk, zajmująca się sprawami polsko-niemieckimi, a właściwie rażącym brakiem symetrii w tych sprawach, przy całkowitej, wiadomo, bierności (to i tak chyba eufemizm) naszego rządu.

Pani poseł bardzo ostro upomina się o polskie sprawy, przez co narobiła sobie sporo wrogów.

4 sierpnia br. po 18-tej była w programie telewizji Trwam, a 2 godziny później w RM. To nie pierwszy jej udział w tych programach. Podaję linki do tych audycji sprzed dwóch dni, warto posłuchać:

W Trwam:

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/szkalowana-...

i o dwie godziny późniejsza w RM:

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/szkalowana-...

Proxenio

Wykasowałam swoje notki na S24, a była tam jedna traktująca o tym, jak to Niemcy kradli polskie dzieci w czasie II wojny św. Pod nią odbyła się bardzo ciekawa i bardzo obszerna dyskusja, która zeszła właśnie na skandaliczną politykę Jugendamtów wobec polskich rodzin i małżeństw mieszanych.
Pamiętam, że wypowiadał się tam pan o nazwisku chyba Krajewski, który przytaczał cały szereg szokujących przykładów. Niestety, komentarze przepadły wraz z wykasowanymi przeze mnie notkami.

Rażący brak symetrii w stosunkach niemiecko-polskich widoczny jest na każdym kroku. Od tak podstawowej sprawy, jak uznanie w Polsce istnienia mniejszości niemieckiej i nie uznanie w Niemczech istnienia mniejszości polskiej począwszy.

Przypomniałam sobie - nie Krajewski

Pan nazywa się Kraszewski i jest załozycielem organizacji Stowarzyszenie Polskie Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci T.Z. w Niemczech w skrócie RPDD.

Re: Przypomniałam sobie - nie Krajewski

Dziękuję za informacje :-) Nie słyszałam o tym panu i tej organizacji, bo akurat tych spraw nie śledzę, ot, o tyle, o ile. Dobrze, że coś się dzieje, ale szkoda, że to są inicjatywy oddolne, bez wsparcia ze strony naszego rządu czy MSZ.

Bez szczegułów wyrobienie wlasnej opinii jest trudne

jesli nie niemozliwe. Są tu różne wątki, przypuszczam że zaarówno prywatne jak i te które powinne być rozwiązane na szczeblu rządowym.Te ostatnie są absolutnie zawalone.

Niezależnie od wszystkiego życzę panu Pomorskiemu aby jak najszybciej miał zagwarantowane PRAWO stałych kontaktow z dziecmi. Bo dzieci to n ie pozyczony zonie rower.Jako ojciec , jeśli nie dopuścił sie wobec nich niczego niewłaściwego , musi je widywać regularnie.

Chodzi tylko o pełne info aby jednych spraw nie załatwiać pod pozorem innych. Mam nadzieję ze tu nie zachodzi taka sytuacja.

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

Słuchałem tej rozmowy w radio Maryja

Uslyszałem :

" Uniewazniono malżeństwo w Kościele? Wtedy gdy było juz dwoje dzieci"? Prowadzący rozmowę ksiądz nie reagował na to stwierdzenie. W czasie rozwodu nie ustalono relacji rodziców z dziećmi ? Niemożliwe! Reszty nie komentuję. Dziwne, dziwne rzeczy usłyszałem w tej rozmowie. Niewiarygodne. Pan Pomorski sam stwierdza że córki nie chcą go widzieć. Dziwne,dziwne.
Ja bym w tych Niemczech nie siedział ani minuty.

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

@ Nathanel

Co do spraw rozwodowych itd., to nie jest nasz problem, nie nam w to wchodzić, zresztą myślę, że w RM sprawę znają, dlatego ojciec prowadzący nie zareagował. Program na pewno był poprzedzony rozmową, tak się przecież zawsze robi, i pewnie jakimś rozpoznaniem.

Tutaj ważna jest sprawa germanizowania dzieci i odcinania od kontaktów z ojcem dlatego, że rozmawiałby z nimi po polsku. W dodatku pozbawia się dzieci nie tylko kontaktów z ojcem, ale w ogóle z rodziną ze strony ojca (np. ciocie, wujkowie, dziadkowie itd.). To jest bardo krzywdzące dla dzieci, okrawanie ich z połowy rodziny. I to się dzieje w kraju europejskim, praworządnym.

@Traube

 Ten kolega to ja - all10101. Czekam na wyjaśnienie od p. Pomorskiego, w jaki to sposób prześladowano Go w lipcu 1989 roku w Bytowie w Polsce. Fakty może jakieś? Nazwiska? Daty? Czekam i pozdrawiam serdecznie wszystkich wątpiących niepoprawnych.

I właśnie o to pytam, Traube!

 Ja pisałem maturę w 1989 roku w Liceum im. Bojowników o Wolność i Polskość Ziemi Bytowskiej w Bytowie, znam wszystkich Nauczycieli liceum z tamtego czasu osobiście i większość z pozostałych szkół średnich albo osobiście, albo co najmniej ze słyszenia i chętnie posłuchałbym opowieści nastoletniego "opozycjonisty", który to ze znanych mi ludzi, kiedy i za co go "prześladował", że o tych innych "wyrobnikach PRLu" nie wspomnę. Cóż, może doczekam się. Pamiętam doskonale, przeżyłem to przecież, klimat tamtych lat na bytowszczyźnie, kiedy upadł mur w Niemczech i zaczęła się nowa fala emigracji do Niemiec, tym razem niewymuszona żadnymi okolicznościami ze strony Polski. To było jak "Drang nach Westen"! W ogóle to pogranicze z roku 1939, dalej żyje w naszych czasach - tu żyją "swoi" i ci "z pociągu"  (Akcja Wisła) po drugiej stronie dawnej granicy. Można by długo o tym pisać, ale nie jestem blogerem i nie czas i miejsce tutaj po temu. W każdym razie zapraszam tego pana do dyskusji. A dla Ciebie pozdrowienia.

portret użytkownika triarius

szczerze mówiąc, odwoływanie się...

... do tych tam ponadnarodowych instytucji, a już szczególnie "sądowniczych", powinno być dla polskiego patrioty czymś wstrętnym.

Czymś, co z konieczności w obrzydliwych czasach można czasem zrobić, pamiętając że to obrzydliwość, ale co jest sprzeczne z samą ideą polskiej suwerenności i jakąkolwiek autenyczną prawicowością.

Niestety, wydaje mi się, że Polacy tego nie rozumieją.

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://triarius.pl - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Ale

mówisz chyba o procedurze odwoływania się Polaków od wyroków polskich sądów? Tu natomiast chodzi o odwołanie do Trybunału Międzynarodowego Polaka, który nie zgadza się z wyrokiem sądu austriackiego. Najbardziej choćby suwerenny sąd innego państwa, nie tylko sąd polski, nie ma tu nic do gadania.

I tak się odbyła bardzo rzeczowa dyskusja

Carmina

Na temat Pana Pomorskiego a nie problemu dzieci germanizowanych.

Do Pana Traube.

Pan jest inteligentnym człowiekiem a odpowiada mi Pan w taki sposób jakby chciał z drugiej  strony zrobić głupka.Autor postu o ile wiem,nie jest politykiem, nie pełni i nie pełnił zadnych funkcji publicznych , nie był ministrem , nie jest doradcą jakichkolwiek wladz państwowych etc.Tak więc podpieranie się Baroszewskim jest nie na miejscu.W końcu Pan Bartoszewki zył i zyje z naszych podatków pełniwszy ważne funkcje państwowe, a Pan Pomorski nie. 

Pan nie broni mu składac odwołań ale pod postem dotyczacych tego problemu zrobił Pan wszystko aby zasugerować ,ze taki czlowiek, ktory według Pana , nie jest wiarygodny , nie powinien tego robić. Wogóle nie powinien nic robić dopóki się Panu nie wytłumaczy ze swojego życia.

Nie pozwolił Pan na dyskusję na temat ważki.Taka dyskusja sie nie odbyła natomiast odbył sie sąd nad autorem.Tak więc ewidentnie Pan strollował . Ja tego Pana nie znam,nie bronię jako osoby ale sposób w jaki tutaj się odnosi nie do tematu, a do życiorysu mnie osobiście mierzwi.Bo w dodatku oparte jest na przypuszczeniach, insynuacjach etc.

Czy gdzieś jest w regulaminie NP,ze autor postu musi spowiadać sie na żądanie komentatora z całej swojej drogi życiowej?

Jeżeli Pan ma cos do autora , a te sprawa jest istotna z punktu widzenia zycia publicznego, społecznedgo , to proszę zwyczajnie napisać post na jego temat, opisać autora, jego niegodziwe zachowania i to,ze odmawił Panu odpowiedzi na Pana udokumentowane zarzuty, nie chciał ich wyjaśnić. Podyskutujemy pod tym postem na temat tych niegodziwych zachowań, skutków społecznych , krzywd jakie on komuś wyrządził, bo tylko w takiej sytuacji można człowieka prześwietlać, żądać wyjaśnień.