Wojciech Pomorski odwołał się od wyroku Jugendamtu

portret użytkownika Wojciech Pomorski
Iwona-Polonia i Justyna Maria z ojcem Wojciechem Pomorskim
Świat

- Obcinali, prawa rodzicielskie po trochu, nie pozwalali na naukę języka polskiego i religii katolickiej choćby godzinę w tygodniu, germanizowali, nie dawali latami się widzieć. Teraz już obcięli wszystko.

Tego bólu i cierpienia zaoszczędziliśmy (wsparł nas Prezes PiS i Anna Fotyga, która osobiście przyjechała do Bytomia na naszą Konferencję Prasową) rodzinie Grychtołów z Bytomia w głośnej sprawie z lipca b.r.

Właśnie wysłałem odwołanie się do następnej instancji od tego barbarzyńskiego wyroku. - komentuje Pomorski dla NGO - Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu

Po dziewięciu latach sądowych batalii ostatecznie sąd w Wiedniu zakazał ojcu Polakowi spotykać się z córkami. – Przez cały ten czas widziałem dziewczyny łącznie przez 15 godz. – skarży się „Codziennej” Wojciech Pomorski.

Jak wyjaśnia Wojciech Pomorski, ojciec Iwony Polonii i Justyny Marii, prezes Polskiego Stowarzyszenia Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech, dziewczynki 9 sierpnia 2003 r. zostały wywiezione przez matkę Niemkę z rodzinnego domu w Hamburgu. W roku 2004, bez wiedzy ojca, mającego takie same prawa do opieki nad córkami jak ich matka, dziewczynki zostały wywiezione do Austrii.Iwona Polonia i Justyna Maria miały wówczas 3 i 6 lat.
Do pierwszego spotkania ojca z córkami doszło dopiero po dwóch latach. Nadzór nad spotkaniem sprawował Urząd do spraw Młodzieży (Jugendamt). Jednak zanim doszło do spotkania Pomorskiemu zakazano rozmawiać z dziećmi w języku polskim. – Wymusiłem na niemieckich urzędnikach wydanie mi takiego dyskryminującego zakazu w formie pisemnej. To dało podstawę do złożenia skargi w Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego – wyjaśnia Wojciech Pomorski. W konsekwencji w czerwcu 2007 r. doszło jedynie do ustnych przeprosin przedstawicielki rządu Niemiec Gili Schindler na forum tejże komisji. – Z wykształcenia jestem magistrem filologii germańskiej i rozumiem bogactwo każdej kultury i języka. I bardzo dobrze zdaję sobie sprawę, że tego rodzaju ingerencja jest niedopuszczalna w żadnym cywilizowanym państwie. Niestety w Niemczech i Austrii zakazywanie języka polskiego jest chorą normą, stosowaną przez Jugendamt, organizację niezreformowaną od czasów wojny. Praktyki takie są niestety akceptowane przez austriackie i niemieckie sądownictwo – tłumaczy „Codziennej” Wojciech Pomorski.

Po 2003 r. mężczyzna widział swoje córki tylko pięć razy – w 2005 r., 2006 r. i 2010 r. –Decyzja sądu austriackiego, do którego ostatecznie trafiła sprawa opieki nad moimi córkami, boli tym bardziej, że sam jako prezes Polskiego Stowarzyszenia Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech udzieliłem pomocy tysiącom rodziców Polaków, dyskryminowanym przez Jugendamty w Niemczech i w Austrii – mówi Pomorski. –W swojej pracy dawno zrezygnowaliśmy ze zwracania się o pomoc do polskich władz – zarówno do szefa polskiego MSZ-etu Radosława Sikorskiego, jak i premiera Donalda Tuska. Bowiem takie organizacje jak nasza są traktowane przez obecne władze jako szkodliwe dla rzekomo „najlepszych od dziesięcioleci stosunków polsko-niemieckich” – dodaje Wojciech Pomorski.

Za: Niezalezna.pl oraz

za: http://www.ngopole.pl/2012/08/27/pomorski-odwola...

10
Średnio: 10 (9 votes)