Polska przedmurzem chrześcijaństwa?

Idee

Ten wpis jest inspirowany artykułem „Polska przedmurzem chrześcijaństwa”
Polska wiadomo przyjęła chrzest, aby zapobiec najazdom krucjat katolickich, aby móc zaistnieć jako państwo, ale nie wolne państwo tylko pod jurysdykcją Rzymu. Silne państwa czyli Niemcy czy Francja uciekły z pod protektoratu papieskiego z czasem. Polacy byli katolikami, jednak mimo wszystko kościół katolicki nasłał na nas hordy rycerzy z krzyżami na piersi, cały kwiat rycerstwa europejskiego ruszył z krucjatą na Polskę z błogosławieństwem papieża, broniliśmy się, wygraliśmy, ale i tak doszło do rozbiorów... A w poszatkowanej Polsce kto dogadał się z zaborcami... kościół? Nagle w polskiej wiosce był ksiądz gadający tylko po niemiecku....

Z tych wszystkich sojuszy chrześcijańskich zostało nam państwo poddańcze Watykanu, brak możliwości napisania własnej konstytucji bez konsultacji z obcym państwem, obowiązek utrzymywania struktur tego państwa (Watykanu) na ziemiach polskich, obowiązek używania ich symboli, płacenie za ich agentów indoktrynujących polskie dzieci... Ludzie głoszący nienawiść rasową i religijną podczas tzw. manifestacji katolickich, przepełnieni pogardą, w każdym upatrujący grzechu, nie widzący belki w swoim oku... Nasze społeczeństwo strasznie się zdegenerowało poprzez lata władzy kościoła katolickiego, ale nie ma się co dziwić, gdyż bierzemy przykład z władców tego świata, gdzie bezpardonowa walka o władzę nad bankiem Watykańskim, którego bogactwo opiera się na dobrach skradzionych podczas krucjat, templariuszom, wymuszonym daninom itd... to chleb powszedni hierarchów kościoła katolickiego, walka o pieniądze i władzę wszelkimi środkami włącznie z oszustwem, pomówieniem, morderstwem... I nie może dziwić, że polscy przedsiębiorcy katoliccy opierają się na ich wartościach okradają swoich pracowników, płacąc im marne grosze w stosunku do wkładu pracy, lub nie wypłacając wynagrodzenia w ogóle (większość przedsiębiorców to katolicy, bo katolików jest w Polsce ok. 90%)

Co papież Franciszek mógłby z tym zrobić? Mógłby zwołać nowy sobór, przekreślić „dokonania” swoich poprzedników, ale czy człowiek jest władny tak naprawdę wypowiadać się w imieniu Boga, historia pokazała, że na pewno nie! Bóg, którego głosił Jezus nigdy nie zgodziłby się na mordowanie swoich dzieci w imię wiary! Na zgniłych ziarnach nigdy nie wyrośnie zdrowy plon!

Dlaczego nie możemy być dumnymi Polakami?
Dlaczego skazuje się nas na bycie dumnymi katolikami?

1
Średnio: 1 (8 votes)

Dawno się tak nie uśmiałam

"Nasze społeczeństwo strasznie się zdegenerowało poprzez lata władzy kościoła katolickiego"

Całe 1000 lat degeneracji, coś niesamowitego!!! Dziwić się trzeba, jakim cudem jeszcze nie zeszliśmy do poziomu ameb.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

he he

...no tak, 1000 lat degeneracji, i małpy dalej nie chcą zejść z drzew...:))))

...Agatka, to taki portalowy rodzyneczek...lubię takie rodzynki...każdy portal musi takiego mieć to jak sól, albo pieprz...albo ...czosnek he he he..pozdrawiam niepoprawnie

Re: he he

Czosnek leczy, mam nadzieję, że moje posty choć trochę uzdrowią...Dadzą może szerszy horyzont, pozwolą spojrzeć z innej strony...
Wydawało mi się, że to forum po to istnieje, żeby otwierać niepoprawnie ludziom oczy i po prostu rozmawiać o tym czego nie lubimy w Polsce; myślałam, że to portal patriotyczny...

Re: Dawno się tak nie uśmiałam

Moralność naszego narodu pozostawia wiele do życzenia! Dlaczego ciągle się słyszy o oszukanych pracownikach, którym nie wypłacono wynagrodzenia? Przedsiębiorcy biorą przykład z kościoła katolickiego? Grabić jak najwięcej dla siebie moje, moje, moje...

portret użytkownika PP

Tia,

w tych 90% coraz większą grupę stanowią osoby swego czasu ochrzczone, obecnie deklarujące się jako ateiści - nie odkrywam Ameryki, wystarczy trochę porozmawiać z ludźmi. Dodam, że dotyczy to głównie osób w wieku produkcyjnym.

O oszukanych pracownikach słyszy się nie dlatego, że spora część Polaków to nadal katolicy a dlatego, że władza na to pozwala. Gdzie indziej za takie coś zaraz by ich wzięli za d... - i słusznie.

Niestety, dopóki rządzić będą u nas ludzie, którym taki stan rzeczy nie przeszkadza, nie liczyłabym na zmiany. Raczej na forowanie kolejnych ambergoldów.

PPzdr.

PS. Jeśli wierzyć wikipedii, w ciągu 3 lat (2008-2011), odsetek katolików w Polsce spadł o 9% - zadowolona?

Re: Tia,

Nie, nie zadowolona. Katolicy w Polsce ( ze statystyk z Bielska Białej 40% chodzi do kościoła) są w większości w kościele jedynie z powodu tradycji , ale nie stosują w życiu 10 przykazań, nawet się nie starają, chodzą do spowiedzi jak muszą wziąć ślub lub być chrzestnym i co ciekawe jak dobrze zapłacą to mają sakramenty i ksiądz przestaje dociekać, czy deklaracja, że wychowają dziecko w wierze jest prawdziwa, tylko jak mają dotrzymać słowa dawanego podczas chrztu dziecka skoro nie chodzą do kościoła, zaczną może chodzić do kościoła jak trzeba będzie posłać dzieciaka do komunii, bo impreza komunijna wiadomo musi być.
Skoro moralność duchownych pozwala im na kupczenie sakramentami, to nie można dziwić się, że tacy półkatolicy zachowują się w życiu zawodowym niemoralnie. Przykład idzie z góry...

P.S. Część tych ateistów o których piszesz chce wyjść z kościoła, ale kościół utrudnia dokonanie apostazji, nie wiem dlaczego... Statystyki?

portret użytkownika PP

Re: Re: Tia,

No to w końcu Polacy są tacy źli, bo są katolikami, czy dlatego, że są katolikami tylko z nazwy?

Są źli, bo słuchają księży (a przykład idzie z góry), czy są źli, bo ich nie słuchają (i zamiast tego np. obmyślają kreacje komunijne)?

Nie można, jak to mówią Angole, mieć ciastka i go zjeść. Albo księża są autorytetami, którzy dzięki swojej pozycji mogą psuć maluczkich, albo są dla maluczkich nikim - ale wtedy nie są też "przykładem, który idzie z góry".

Powiedziałabym, że z Twojego komentarza wynika coś przeciwnego, niż z wpisu: KK powinien mieć większy wpływ na wierzących niż ma go obecnie - bo, jak widać, z olewania Kościoła przez wierzących nie wychodzi nic dobrego.

PPzdr.

Ps. Już-niewierzących? Nie mam pojęcia, ale widzę i słyszę, że jest ich sporo. Zazwyczaj nie robią z tego tajemnicy, wręcz przeciwnie, często chwalą się swoim ateizmem.

Paradoks

Polacy czerpią z kościoła wzorce moralne. Problem tkwi w tym, że hierarchowie kościoła co innego mówią, co innego robią, tym samym legitymizują niemoralne działania wiernych. Ludzie są ułomni i zawsze szukają usprawiedliwienia do swoich czynów, słyszą co chcą, a jeśli jest to poparte jeszcze działaniami niektórych księży, tu mają usprawiedliwienie dla swoich zachowań..."bo przecież wszyscy tak robią". Dlatego w tym kontekście zarówno słuchanie, jak i nie słuchanie kościoła jest złe (nie stosowanie się do zasad moralnych głoszonych przez Chrystusa)

Ps. Chwalić się może i chwalą, ale możliwości apostazji w Polsce nie mają...

portret użytkownika PP

Re: Paradoks

Masz rację tylko o tyle, że zdarzają się ludzie, którzy uważają się za katolików, a jednak solidnie grzeszą (choćby w opisany przez Ciebie sposób) - jest to jednak zdecydowanie mniejsza grupa, niż sugerujesz. Oni rzeczywiście mogą próbować "usprawiedliwiać się" tym, że nie każdy ksiądz jest wzorem cnót. O tym, na ile poważne są takie usprawiedliwienia, za chwilę.

Jeśli natomiast Kościół przestał być dla kogoś wzorcem moralnym dawno temu, to powoływanie się na jego minusy dla usprawiedliwienia swoich niecnych działań jest niczym innym jak intelektualnym oszustwem. To, czy ktoś dokonał apostazji, czy tylko ma ochotę to zrobić, nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia. Bo, zwłaszcza dla niewierzącego (również będącego formalnie katolikiem), księża to nie "wszyscy".

Negatywne zdarzenia w Kościele miały i będą miały miejsce, bo, jak sama piszesz, człowiek (a więc i ksiądz) ułomną istotą jest. Co powinien robić w takich sytuacjach katolik: naśladować upadłego księdza, czy starać się stosować do zasad moralnych głoszonych przez Chrystusa? Dla mnie odpowiedź jest oczywista - i nie tylko dla mnie, co tłumaczy, dlaczego sporo katolików działa najuczciwiej, jak potrafi, mimo że księżom zdarzają się upadki. Bo to nie ksiądz jest naszym Bogiem.

PPzdr.

Re: Polska przedmurzem chrześcijaństwa?

Takie bzdury,że aż oczy bolą.

Rodzynek Rodzimowierczy

Widzę, że Towarzystwo związane z opolczykiem.pl postanowiło trochę "uświadomić" jak to nazywają żydłaków.

portret użytkownika Bibrus

Droga Agatko,

czas balang, hulanek, samopasu już się skończył pora do szkoły. Proponuję zacząć ambitnie i poszukać wykładów prof. Tadeusza Guza. Później możemy pogadać, pozdrawiam.

Treść zgłoszona!

Nie wiem o co chodzi, kogo uraziłam i czym?

portret użytkownika wilk na kacapy

Te 90% to troche zawyzona stawka bo jesli odejmiesz dzieci do

czasu komuni,POmioty pokacapskie, bylych i obecnych slugusow
moskalkich innowiercow w tym Zydow to nigdy w Polsce w calym spokleczenstwie nie znajdziesz 90% katolikow.
Ja szcuje na na 70% reszta oprucz dzieci to wklasnie ci zlodzieje wyzyskiwiacze bandyci, oszusci co niewyplacaja pensji.
To oni sie uwlasczyli i rozkradli polske stajac sie nowymi panami,to oni maj firmy i pieniadze.
To oni okradaja polskich katolikow.
Przeciez to jest widoczne,tak ze ty manipulujesz tutaj i poprostu oszczednie zarzadzasz prawda czyli klamiesz.

Re: Te 90% to troche zawyzona stawka bo jesli odejmiesz dzieci d

Wiesz u mnie w parafii był kiedyś fajny proboszcz, nazywał swoich niektórych parafian katolikami dojeżdżającymi:na chrzest, ślub i na pogrzeb- to jedyna ich bytność w kościele, tak że jak takich odjąć to w Polsce jest ze 30% katolików, to fakt. Dlaczego kościół hołubi tych dojeżdżających?

portret użytkownika matka trzech córek

Wiesz, Agato, jak to działa?

Kościół "hołubi", powiadasz, a tak naprawdę to ten Twój "fajny proboszcz" tak mówił, ale Tobie wystarczy jego opinia, by zarzucić całemu Kościołowi, że coś, czy kogoś "hołubi".
Zwróć uwagę, że kiedy dochodzi do wcale nie rzadkich, pozytywnych sytuacji dotyczących jakichś księży, wtedy nie mówi się o Kościele ogólnie, tylko o tym jednym, wymienionym z nazwiska.

Ciekawe, prawda?

Re: Wiesz, Agato, jak to działa?

Tu zaszło nieporozumienie, bo ja właśnie ceniłam tego proboszcza za twierdzenie, że nie można być TYLKO katolikiem dojeżdżającym, trzeba czasem z potrzeby serca pójść do kościoła...
Jeśli chodzi o drugie, to zgadzam się niestety łatwiej jest krytykować, a nie powiedzieć czegoś dobrego o czyichś dokonaniach, ale taka krytyka nie dotyczy to tylko księży...
Obiecuję, że mój następny wpis w blogu będzie super pozytywny i optymistyczny.