Zanim polubisz Ukraińską rewolucję.

portret użytkownika Bibrus
bezrobotny.jpg
Świat

Wszystkim bezkrytycznym głosom popierającym rewolucyjne wydarzenia Ukraińskie, chciałbym zwrócić uwagę na pewien ważny element tej gry. Ukrainę zamieszkuje obecnie 46 milionów ludzi, z czego śmiało możemy wydzielić grupę 10 milionów mieszkańców gotowych natychmiast zmienić miejsce pracy na lepsze, bardziej płatne za granicą. Ilu z tych nowych "unijnych niewolników" znajdzie pracę w Polsce przyjmując stawki o połowę mniejsze niż głodowe płace Polaków?  Dlatego, zanim poprzesz inspirowane z zewnątrz rozruchy za wschodnią granicą, dobrze się zastanów, pomyśl dlaczego nigdzie w żadnych mediach zachodnich czy tak zwanych światowych, nie było ni słowa poparcia dla naszych manifestacji w dzień niepodległości, dlaczego nikt nie upominał się o prawa człowieka, o bezpardonowe i brutalne działania sił porządkowych nie wspominając o prowokacjach czy bezzasadnym prawie uchwalonym niedawno, a mówiącym o wprowadzeniu obcych sił na terytorium Polski w momencie podobnych działań, jakie mają obecnie miejsce na Ukrainie. W momencie, kiedy Ukraińska fala emigracji zarobkowej zaleje Polskę, nikt nie upomni się o tutejszego bezrobotnego ojca czy matkę, wskazując kierunek: na zachód po chleb marsz.

Walka o Ukrainę to walka o miliony nowych niewolników. Ukraińcy jako naród, zostaną brutalnie wykorzystani i zepchnięci do roli podwykonawców w globalnej gospodarce sterowanej przez tzw. wielką lichwę. Każdy, kto zna sytuację Polski będącej w szponach owej lichwy, jest gotów przewidzieć Ukraińską przyszłość. Wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie nie bez przypadku przybrały na sile w momencie przygotowań do Olimpiady w Rosji, która dodatkowo jest szantażowana możliwością działań terrorystycznych inspirowanych przez Al-kaidę finansowaną przez wiadome ośrodki wywiadowcze.

 

Już dziś Naród jest opłacany niewolniczymi stawkami, a co będzie później?

"Coraz więcej Polaków pracuje za głodowe pensje. Wypłacanie pracownikom przez pracodawców minimalnego wynagrodzenia dochodzi do patologicznych rozmiarów – alarmują eksperci. Jedna z gazet powołując się na dane GUS, napisała, że „ ponad milion Polaków pracuje za grosze”, wylicza, że co ósmy zatrudniony na etacie dostaje płacę minimalną. W 2012 r. 1,3 mln Polaków dostawało nie więcej niż 1500 zł brutto. Tych osób jest aż dwa razy więcej, niż do tej pory szacowali eksperci. Dotychczas podawano, że minimalną pensję otrzymuje ok. 358,1 tys. pracowników firm zatrudniających ponad 9 osób. Z analizy GUS, na którą powołuje się gazeta wynika, że w mikroprzedsiębiorstwach płacą minimalną musiało się zadowolić aż trzy czwarte zatrudnionych na podstawie umowy o pracę . W ub. r. sytuacja nie uległa poprawie, pracodawcy są restrykcyjni względem płac dla pracowników. Stan płacy minimalnej to konsekwencja całego systemu podatkowego oraz systemu ubezpieczeń społecznych, który został wprowadzony na przestrzeni ostatnich 15 lat – stwierdziła prof. Grażyna Ancyparowicz. Państwo tworzy prawo sprzyjające głównie pracodawcom, a społeczeństwo, pracownicy ubożeją co szkodzi całej gospodarce – dodaje ekonomista. - Interes mikroekonomiczny przeważył nad interesem makroekonomicznym: dobro indywidualne nad dobrem wspólnym. Proszę mi wierzyć, to nie jest prawda – bo zwykle pracodawcy tak mówią, wyłączamy tę grupę biedoty pracującej, maleńkich zakładzików – że jeżeli my podniesiemy tutaj płace, to będzie gorzej. Nieprawda – kraj jest biedny wtedy, gdy ludzie zarabiają mało, bo tworzą niski popyt i trudno jest cokolwiek sprzedać. W tej sytuacji nie można rozwijać ani gospodarki, ani rynku. Kraj jest biedny, bo jego mieszkańcy są biedni – tłumaczy prof. Grażyna Ancyparowicz. - Tymczasem premier Donald Tusk uznał za przywilej to, że Polacy mogą masowo wyjeżdżać za granicę do pracy. Polska traci potencjał, ale dla premiera oznacza to ucieczka od wzrastającego, zwłaszcza wśród młodych, problemu bezrobocia w Polsce – dodaje profesor. - Pan premier Tusk osobiście powiedział ludziom, że przecież w tej chwili nie musi polski rząd tworzyć miejsc pracy, ani dbać o miejsca pracy w Polsce. Przecież mamy otwarte granice, przepływ siły roboczej i niech się troszczą o Polaków zwłaszcza tych młodych, dla których już teraz brakuje ponad 2 mln miejsc pracy, a naprawdę brakuje 10 mln miejsc pracy, tylko większa część tych ludzi jest jakoś tam rozlokowana: albo funkcjonuje w systemie emerytalnym, albo kosztem rodzin. 2,8 mln ludzi jest na cudzym utrzymaniu i to są osoby w wieku 25 – 60 lat kobiety i 65 lat mężczyźni. Rząd się absolutnie tym nie martwi. Powiedział: macie otwarte granice, wyjeżdżajcie, niech się każdy ratuje jak może – mówi ekonomista.

Źródło pisane pochyłą czcionką:

http://www.radiomaryja.pl

8.5
Średnio: 8.5 (12 votes)

Zanim polubisz...

Mam podobne zdanie i nie widzę żadnych plusów dla Polski w ewentualnym przystąpieniu Ukrainy do UE. Wszyscy raptownie chcą, jeden przez drugiego, konstruować okrągłe stoły w Kijowie, pomagać ukraińskim rewolucjonistom jakby mieli do tego prawo. Ukraina sama musi rozwiązać swoje problemy bez naszej bratniej pomocy. W całym tym amoku nikt nie zastanawia się nad wpływem tego całego przewrotu na Polskę, a wcale nie musi być tak różowo jak sobie wszyscy wyobrażają.
Problem napływu taniej siły roboczej postawiony przez autora powinien chociaż na chwilę ochłodzić rozgrzane głowy, bo to może być prawdziwy problem prowadzący do waśni narodowych a wówczas nikt nam nie pomoże. Nikt. Naprawdę.
Prawdopodobnie globalnym ustawiaczom świata chodzi właśnie o taką współczesną Wieżę Babel bo wymieszanymi narodami łatwiej zarządzać.
Pozdrawiam

portret użytkownika Bibrus

Aspektów negatywnych, a dotyczących

Ukrainy w "UE" jest znacznie więcej, wskazałem ten najważniejszy czynnik jakim jest rynek pracy i płacy w kontekście tzw. konkurencji płacowej. Są jeszcze dopłaty rolnicze, sprawa granic, przestępczości zorganizowanej, napływu niekontrolowanych towarów-obecnie przemycanych itd. Szkoda, że miast dbać o własne interesy jak to czyni cały świat, my znowu wkładamy palec między drzwi.
Pozdrawiam.

Polska a Ukraina ten sam problem społeczny' bieda'

 jRewolucja na Ukrainie zostanie stłumiona siłą ,oczym przekonamy śię w najbliszym czaśie .Demokratycznie wybrana władza 'wybrancy narodu' nie pozwolą sobie odebrać władzy .Według mnie tak będzie .My polacy jesteśmy w identycznej sytuacji, demokratycznie wybrana wladza ma w du..... wole narodu ,petycje, zbierane podpisy na ten czas niema komu stworzyc Polskiego majdanu ,młodzi wyjachali na roboty lecz rosną młode pokolenia Polaków i ono was rozliczą czy wygracie kolejne wybory cz nie.

portret użytkownika Bibrus

Obyśmy się doczekali

tych rozliczeń, pozdrawiam.