Rozterki Komorowskiego...

portret użytkownika krzysztofjaw
Kraj

 Witam

Polska śmieje się z grafomana (pamiętacie jego wierszyk o Wałęsie?) i ortograficznego analfabety Prezydenta Bronisława Komorowskiego (używam nie zwyczajowego przeze mnie skrótu, ale całego imienia i nazwiska - co by potomni wiedzieli o kogo chodzi!).

Bo doprawdy jest się z czego śmiać. Komorowski nie dość, że jest - moim subiektywnym zdaniem - megalomańsko infantylny, nie potrafi przekazywać słownie własnych myśli, reprezentuje międzynarodową ogładę towarzyską na poziomie urągającym - według mnie - nawet niemalże imbecylom dyplomatycznym*, ale okazuje się, iż prawdopodobnie lenił sie w szkołach przez całe lata... 

Śmieszny to raczej bądź niechybnie człowieczek (czułe przeze mnie zdrobnienie rzeczownika: człowiek). Jego "ogromność" wcale nie czyni go rubasznym ani  dobrotliwym... Jego sztuczne wydłużanie ostatnich sylab podczas przemówień przypomina mi osobiście - zresztą skądinąd przesympatycznie brzmiące - ryczenie i mruczenie małby wołającej o banana... Jego decyzje chyba nie są tak naprawdę jego... Przypomina bezwolną istotkę trzymaną przez całe to w s i owe tałatajstwo na krótkiej smyczy przypominajacej prawdopodobnie "hakową" kolczatkę... 

Smutny to raczej bądź niechybnie człowieczek (czułe przeze mnie zdrobnienie rzeczownika: człowiek), bo zapewne w swoich wyobrażeniach wydaje mu sie, że jest kimś istotnym na tym świecie... Przez lata marzył chyba sobie zapewne o uściskach dłoni z "możnymi" tego świata? (czym zresztą lubi się teraz chwalić). Może gdzieś w ukryciu i przed lustrem przebierał się np. w Napoleona lub np. Stalina? (oj... mu bliższego)... Został jeno myśliwym a historia wspominać go będzie jako Prezydenta-Gafę i Męża Niestanu jego własnej żony oraz poddanego władaniu teścia, który to... napisał (a może tylko przepisał?) mu pracę magisterską i zapewne wciągnął w "konspiracyjną robotę". 

To tylko kilka takich moich konstatacji i refleksji... 

Zastanawiałem się też jakież to przemyślenia i rozterki mogą po takiej kompromitacji tlić się w "prezydentowych szarych komórkach"?... 

A może takie... 

"Od kiedy magistrem zostałem
to pisać po prostu przestałem 

Ale zanim się nim stałem
to też nic nie pisałem 

To dlaczego wszyscy się dziwią żem niepiśmienny?
A może spłynąłem z wodą do Bałtyku i już ze mnie plankton przydenny?

Oj Nie! Jam Hrabia Komorowski!!!
Jaśnie Prezydent tej mojej, ciemnej intelektualnie acz niby wykszytałconej części Polski!" 

* Ciekawie zachowywał się podczas spotkania z Obamą... doprawdy...

A poniżej humorystyczne i prześmiewcze sparafrazowanie ewentualnej tematyki i stylu rozmowy Bronisława Komorowskiego z B. Obamą - Yarrok zapewne zinspirował się dotychczasową wręcz niespotykaną wprost elokwencją reprezentowaną przez tego quasi Prezydenta oraz jego sławnym już bigosowaniem...

 

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

 

0