Goń trolla

Kultura

Co sprawia, że chociaż masz rację, to wydaje ci się, że przegrywasz dyskusję?

Sądziłem, że posiadam pewną wiedzę w zakresie erystyki, co prowadziło mnie do przekonania, że jestem w miarę bezpieczny od ataków trolli. Zaglądając prawdzie głęboko w oczy zrozumiałem, że to niczym nieuzasadniony optymizm. Moje reakcje ciągle są nieporadne i mało skuteczne. Udałem się z tym problemem, jak łatwo się domyślić, do podstawowego źródła, którym jest praca pana Artura Schopenhauera pod tytułem: "Dialektyka Erystyczna czyli Sztuka Prowadzenia Sporów". Oczywiście, tekst ten nie jest streszczeniem, a jedynie moją interpretacją, opartą o własne doświadczenia, dostosowaną do naszych potrzeb, i dotyczącą wąskiego zakresu tego tematu. W rzeczywistości, ma niewiele wspólnego ze źródłem.

Podstawą skutecznej obrony jest zrozumienie tego, co dzieje się w naszej dyskusji. Zanim przejdziemy dalej, musimy sobie uświadomić, że dyskusję można prowadzić na dwa sposoby. Pierwszym jest znany i ceniony sposób argumentowania, bezpośrednio dotyczący problemu. Słynny modus ad rem. Na nim się na razie skupimy. Dla porządku, dodam tylko, że drugim sposobem jest modus ad hominem, czasami mylony z atakiem ad personam.
Modus ad hominem polega na zaatakowaniu problemu poprzez osobę wygłaszającą stwierdzenie. Na przykład, w dyskusji o ustanowienie kary śmierci, takim atakiem jest postawienie pytania o tożsamość religijną tych osób, które ją popierają. Tego właśnie trybu, uwielbiają nadużywać trolle. Dzieje się tak na tyle często, że już samo zauważenie takiego podejścia, powinno skutkować przyjęciem postawy obronnej.

Aby w porę zauważyć zmianę trybu, musimy doskonale zdawać sobie sprawę z celów przyświecających obu stronom. Zazwyczaj wydaje nam się, że wiemy o co nam chodzi. To jednak nieprawda. Kiedy atakuje troll, zaczynamy bronić najbardziej bzdurnych punktów naszej wypowiedzi, zapominając zupełnie o jej sednie. Wiem co mówię, sprawdziłem na sobie wielokrotnie. Zanim więc padną pierwsze twoje słowa, musisz mieć bardzo jasno postawiony cel jakiemu służą, i mieć go cały czas przed oczami. Nie wystarczy wiedzieć "chcę udowodnić swoją rację". Musi być konkretnie - co chcę udowodnić, i możliwie precyzyjnie - czego nie próbuję osiągnąć. W ten sposób, nie pozwolisz się uwikłać w intrygi trolla i zdobędziesz nad nim dużą przewagę. Jaką? O tym za chwilę.

Teraz rzućmy okiem na cele trolla. Bynajmniej, nie jest to chęć postawienia na swoim, za wszelką cenę. Jego celem jest uniemożliwienie dotarcia do adresata informacji, którą chcesz przekazać. To ogromna różnica. Będzie gotów zrobić z siebie głupka, i zrobi to, ale cel osiągnie. Czy już zaczynasz rozumieć, dlaczego tyle trolli, ciągle szwenda się po internecie? Mimo, że powszechnie uważani za durniów, jednak nie znikają? Bo są skuteczni. Twoje najgenialniejsze przemyślenia spłoną w ogniu "flame'ów", utoną w morzu bredni. Co gorsze, za każdym razem twój obraz/przekaz ucierpi w oczach jakiejś grupy odbiorców. Cel ten można też określić inaczej. Troll, ma zaszkodzić twojej treści za wszelką cenę. Dla niego, prawda jest zupełnie nieważna. Liczy się tylko efekt jaki wywoła wśród choćby części czytelników. Jeśli więc dasz się złapać w pułapkę obrony, na przykład swojego ego, to zapomnisz o celu i nawet nie zauważysz, kiedy stanie się zupełnie nieistotnym fragmentem dyskusji.

Jaką zdobyłeś/aś przewagę nad trollem, znając doskonale swój cel? Oto wyrażasz jakąś opinię. Spostrzegasz, że troll przechodzi do trybu ad hominem, lub w jakiś sposób stroni od sedna tematu. Jaki wniosek możesz z tego wyciągnąć? Taki, że przeciwnik nie znalazł nic, do czego mógłby się przyczepić. Jeśli to faktycznie troll, to musisz go jak najszybciej "uziemić" jego własną bronią. Możesz to osiągnąć wyprzedzając ataki i zarzucić brak merytorycznych argumentów, nieznajomość tematu, itd. Musisz być w tym bardzo uparty/a i nie pozwolić aby się wymknął poza główny i jedyny cel. Powodem tego uporu jest fakt, że sam troll wskazał ci punkt, w którym jest słaby. Trzymaj się tego, i bezlitośnie bij w słabiznę.

Za ostro? Decyzja należy do ciebie. Możesz okazać litość, ale miej świadomość, że niemal na pewno obróci się to przeciw tobie. Jeśli ktoś zachodzi cię z boku, to nie powinieneś mieć złudzeń co do intencji. Wiem, to zmusza do podejmowania trudnych decyzji z gatunku: Przylać, czy odpuścić? Niechaj więc, zabrzmi tu przestroga przed podejmowaniem pochopnych działań:

Broń tylko tego co naprawdę jest warte obrony.
Licz się ze słowami.
Nie niszcz bezmyślnie cudzej pracy.

Jeśli będziesz się zachowywać nieodpowiedzialnie, i za to oberwiesz, możesz winić tylko siebie, i vice versa.

Pomocny może okazać się jeden z moich ulubionych argumentów - ad absurdum. Nie będę czytelniku raczył cię definicjami. Znajdziesz ich mnóstwo, bez mojej pomocy. Co widzę w nim takiego dobrego? Fakt, że poglądy przeciwnika dają się łatwo doprowadzić do absurdu, oznacza dla mnie, że brak im wbudowanych jakichkolwiek mechanizmów samoograniczających. Ujmując rzecz inaczej: Czyż nie na takich postawach budowany był faszyzm, komunizm, i cała masa poszczególnych zbrodni? Osoby przechodzące do porządku dziennego nad tym argumentem, są zdolne usprawiedliwić każde postępowanie jakimiś "wyższymi" racjami. Przy czym, o wyższości tychże racji, decydują wyłącznie one. Nie krępują ich już żadne reguły, nie obchodzą fakty ani rozum. Przepuść więc najpierw swoje poglądy przez sito w ten sposób zbudowane, wykaż absurdalność twierdzeń przeciwnika, a reakcja na to powie ci ostatecznie, z kim masz do czynienia.

Wróćmy do meritum. Niektórzy mogą powiedzieć "...to żadna nowina i mało skuteczna". Nie jest to całkiem prawdziwe. Nieskuteczność bierze się ze zbyt późnego jej zastosowania. Kiedy już rozgorzała kłótnia, powrót do głównego wątku, jawi się jako ucieczka, i w rzeczywistości nią bywa. Szansa została zmarnowana w momencie utraty celu z pola widzenia. Aby atak wykryć możliwie najwcześniej, trzeba zapytywać się przy każdej sposobności, nie o to czy jestem atakowany, ale JAK jestem atakowany.

Innym powodem nieskuteczności, jest niekonsekwentna obrona. Najpierw, jak dobry zapaśnik, łapiesz trolla wpół, a potem rozluźniasz uchwyt i pozwalasz mu razić się błotem. Jak wtedy wygląda dumny wojownik? Widok doprawdy przykry. Nieustraszony rycerz prawdy, niemal pobity przez takie byle co. Nie możesz powrócić do normalnej dyskusji z trollem, jedynie po swoją zgubę.

To co jest nam (w tym i mnie) potrzebne, to kilka dobrych reguł do zapamiętania i stosowania oraz trening. W tej chwili, reguły jakie wydają mi się przydatne to:

Sprecyzuj cel i nie pozwól się od niego odciągnąć.
Jak jestem atakowany?
Dla trolli, nie ma litości.

Przykład wczesnego wykrycia ataku:

Stawiasz tezę.
- PO to wredni ludzie (ad rem)
- Czy nie na nich głosowałeś ostatnio? (ad hominem)
- Owszem, ale wtedy też miałem ryj przy korycie. (ad hominem)
Przeciwnik, z pewnością będzie chciał kontynuować w tym trybie.
- Przecież to jest moralność Kalego. (ad hominem)
Wracaj do meritum jak najszybciej.
- A ty uważasz, że są dobrzy? (ad rem)

W ten sposób, możesz przerzucić na przeciwnika ciężar udowadniania, że nie jest wielbłądem. Jeśli pozwolisz się wciągnąć, ten problem stanie się twoim problemem. Zauważ, że to tylko przykład mający zobrazować pewną ideę. W praktyce, nasze stanowisko zawiera zwykle kilka tez, a uniknięcie dyskusji w trybie ad hominem, bywa niemożliwe. Dlatego tym bardziej istotne staje się sprowadzenie wszystkich wątków do jednego celu, a potem trzymanie się meritum "rękami i nogami".

Sprytny troll, zapyta:
- Co doprowadziło cię do tak absurdalnego wniosku?

W tym momencie zostałeś zaatakowany podwójnie:
Pierwszy atak polega na subtelnym postawieniu kontr tezy - PO to nie są wredni ludzie (ad rem).
Drugi, to zawoalowany atak ad personam - dochodzisz do absurdalnych wniosków, więc jesteś głupi, a razem z tobą, wszystko co mówisz.
Powstała także możliwość trzeciego ataku (ad hominem) - jeśli nie zareagujesz stanowczo na sugestię o absurdalności, to zostanie uznana za przesłankę którą zaakceptowałeś i wykorzystana przeciw tobie, jako twoja własna opinia.

Broń się i pamiętaj - PO to wredni ludzie, nie daj się wciągnąć w tryb ad hominem. Skoro wykryłeś atak, to już nie ma na co czekać, i pora na własny, najlepiej w trybie ad rem, ale reguła trzecia, każe nam być bezlitosnymi.

- Bronisz tej sitwy tak bardzo, że nawet próbujesz mnie obrazić?
(ad rem: sitwa = wredni ludzie, podtrzymuje tezę, ale może zostać uznane za przesłankę "wredni bo sitwa", i być podstawą do dalszych ataków)
(ad personam - zarzut, że jest człowiekiem obrażającym innych)
(ad hominem: obrażanie jest przesłanką [jeśli jej nie odrzuci] do wyciągnięcia wniosku o obronie sitwy)
- Nie zmieniaj tematu (próba powrotu do normalnej dyskusji, ale "zaakceptował" wniosek o obrażaniu).
- Sugerujesz, że jestem głupkiem, a potem zarzucasz mi zmianę tematu?
(ad hominem: oskarżenie o obrazę i odwrócenie zarzutu o zmianie tematu)
(ad personam: sugestia, że jest niekulturalny i nieuczciwy)
- Idź się leczyć.
(ad personam: jesteś chory umysłowo)
- Stać was tylko na inwektywy?
(Tutaj łatwo o pomyłkę. Wy = oni, to raczej atak ad hominem niż ad personam. Uprzednim brakiem reakcji, przeciwnik poniekąd zaakceptował zarzut obrony sitwy).

Oczywiście, łatwo jest sypać teoretycznymi przykładami, ale w internecie masz czas do namysłu. Korzystaj z niego aż do przesady. Tutaj pragnę dodać następny punkt.

Przenigdy nie odpowiadaj pod wpływem impulsu.

Ten ostatni punkt, stanowi moją najsłabszą stronę. Większość, jeśli nie wszystkie trudności z trollami jakie mnie spotykają, bierze się właśnie z łamania tej zasady.

Jeszcze kilka słów o celu. Nie jest on tożsamy z tematem. Dobrym przykładem jest satyra. Tematem bywa cokolwiek. Celem może się wydawać ośmieszenie czegoś, ale faktycznym celem jest często alegoryczny przekaz. Cel powinien być jasny nie tylko dla ciebie, ale i dla odbiorcy. Dzięki temu stanie się atutem, na który możesz się powołać w walce z trollem. Zatem ostatni punkt umieszczę zaraz po pierwszym.

1. Sprecyzuj cel i nie pozwól się od niego odciągnąć.
2. Jasno komunikuj swój cel.
3. Jak jestem atakowany?
4. Dla trolli, nie ma litości.
5. Przenigdy nie odpowiadaj pod wpływem impulsu.

Teraz, żeby być w zgodzie z zasadą 1 i 2, ustalam cel tego artykułu. Jest nim ułatwienie skutecznej obrony przed trollami, każdemu kto tego potrzebuje.

Ostatecznie zrezygnowałem z przytaczania autentycznych przykładów, tak zastosowania, jak i skutków ignorowania powyższych reguł. Prawdziwie zainteresowany czytelnik, będzie musiał znaleźć je samodzielnie i na swój osobisty użytek. Taka praktyka lepiej się przyczyni do wykształcenia własnych metod, niż podawanie gotowych schematów i obgadywanie osób postronnych.

10
Średnio: 10 (5 votes)
portret użytkownika spas

Re: Goń trolla

Ja mam taki sposób, zadaje pytanie nie dotyczące meritum dyskusji, tylko wprost do mendy:
> Trollujesz zawodowo, czy to wolontariat <</p>

50% przypadków mam mendę z głowy.

Pozdrowienia.

___________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

@spas

Taka właśnie wymiana doświadczeń, byłaby idealnym skutkiem tego wpisu. Dziękuję :)

"Kultura" uPraw kultu - kuluarowej CENZURY...

Każdy kij ma dwa końce, złamanie kija - POczątkuje łamanie KIJÓW…

... - ””W STOSUNKACH MIĘDZYNARODOWYCH, NIE POWINNIŚMY POSTĘPOWAĆ TAK JAK „LEKARZE” – KTÓRZY ZAKAŻAJA PACJENTOW CHOROBAMI, ŻEBY NA „LECZENIU” ZARABIAĆ””…

Kto to poWiedział ? ...

Dlaczego ten dyplomatyczny wniosek (jakaś ekipa trzymająca władzę - nad Wyrywnymi Służbami Weryfikacji Informacji - najwyższej wagi ...

- uznała ujawnioną PRAWDĘ -za inspiRACJĘ „niepoprawną politycznie” (niepolityczną ? ) – na Westerplatte 1.09.2009 roKu…

- roku zmierzającego ku…trolLOVEj cenzurze …

SysteMOWA Prawda - najbardziej gorszy takie „SYSTEMY”… obecnie…

Pozdrawiam.

ad: SysteMOWA Prawda

Dlatego też nie polecam tupania na trolla po jednym wpisie, ale, jeśli jest się dłużej w jakiejś portalowej społeczności, po czasie widać dokładnie, kto notorycznie zachowuje się jak troll.
A jak to mówią, jeśli chodzi jak kaczka, kwacze jak kaczka i wygląda jak kaczka - to jest to kaczka. :)

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

@Lotna

Zgadzam się z oboma powyższymi komentarzami. Stara dobra reguła "nie karmić trolla" wydaje mi się tak oczywista, że nie było sensu o niej wspominać.

Dobry przewodnik

Chyba go będę częściej czytać. :)

Myślę, że wolontariuszy też jest całkiem sporo. Po prostu chodzą i mędzą budując swoje ego, bo nie mają nic lepszego w życiu do roboty.

Zauważyłam, że faktycznie, na niektórych działa atak ad front, z wyszczególnieniem na czym polega ich trollowanie.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Po takim komplemencie,

wszystkie pięć punktów, wędruje do kosza. Jestem wobec Ciebie bezbronny jak dziecko! :)

Ach...!

Jak dziecko? :)) Dobrze wiedziec. :)

Przepraszam, nie jestem zbyt dobra w prawieniu pochwal. Naprawde uwazam, ze Twoj przewodnik jest dobry i nalezaloby miec go na podoredziu, szczegolnie w chwilach goracej dyskusji. Ochlonac, by przeczytac, pomyslec i odpisac, zamiast robic to pod wplywem impulsu. Szkoda, ze nie napisales go wczesniej, bo bardzo by sie tu przydal. :) Jeden z wpisow na moim blogu (a jest ich tylko kilka), zostal kompletnie storpedowany przez trolla, przepraszam, powazanego i zasluzonego blogera, ktory robil to samo w stosunku do kazdego, kto mu nie byl na reke. To byly czasy na Niepoprawnych, za ktorymi wcale nie tesknie, ale, zdaje sie, sa osoby, ktore lubia taki rodzaj ekscytacji.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Par excellence - o czyTających…

Z własnej woli Czytających , czy Tających -SYSTEMową POlitykę …

„społecznego” trollowania POłączonymi parlmenTuszami…

W celu Tuszowania prawdy (zastraszającej) - metodami „prokuratorskiej dyplomacji”…

...„Co sprawia, że chociaż masz rację, to wydaje ci się, że przegrywasz dyskusję?”...

-Sprawia to niepewność POwątpiewanie – przed "wydaniem się” (ukrywanej prawdy_ - o co naprawdę chodzi w POlitycznie aranżowanych „dyskusjach”…

- Czy zakusach - kuszenia do „skuszenia” - zepsucia państwa, własnoręcznym „społecznym” kruszeniem gospodarki...

- POlitycznym wykruszaniem konkurencji zawodów - teorEtycznych inFormacji...

portret użytkownika Muni

nie ma bata na chama

Niestety. Zwykle występują stadnie, ich ulubiony repertuar to rechot, a kiedy nie pomaga zaczynają się zwielokrotnione kłamstwa, albo tak zwane flekowanie. Kiedy osaczony usiłuje coś logicznie wyjaśniać staje twarzą w twarz z czystą głupotą i zachowaniem "klasowego klauna". Nie ma na trolli metody. Zwłaszcza kiedy występują w grupie, a tak na ogół jest na forach, czy w różnych dyskusjach w necie.

Niestety, masz rację

Stadne osaczenie to ich pospolita taktyka.
Przywódca troll wskazuje cel i zaczyna łamanie dyskusji. Często rżnie głupa. Potem następuje atak personalny i przyłączają się pozostali członkowie zespołu trolla.

Przerabiałem to tutaj wielokrotnie z zespołem Dixi.
To była sfora!

Drogi jazgdyni

O ile pierwsza część wypowiedzi jest w porządku, to spójrz jak druga część kolejno łamie i zmusza mnie do łamania zasad, o których pisałem.

1. Zupełnie nic nie wnosi do tematu i jest sprzeczna z celem artykułu.
2. Stoi w opozycji do mojego postulatu nieobgadywania, z ostatniego akapitu wpisu.
3. Atak jest typu ad personam (Dixi = troll)
4. Przez moją słabość do Ciebie, zmusza mnie do naruszenia punktu czwartego. Nie potrafię zareagować wobec tego komentarza tak, jak sam postuluję. Mam nadzieję, że nie będę tego żałował.

Jakie będą skutki Twojej wypowiedzi? Łatwo przewidzieć. To czysty "flame". Mam wrażenie, jakbyś zamiast pomóc, chciał zaszkodzić.

Mam nadzieję, że Cię nie uraziłem. Czytaj jeszcze raz! :)

@ZK

Dobra, dobra...
Sorki.
ja po prostu jestem spontaniczny. Coś też napisałeś o swojej zimnej krwi.
Faktycznie, należy nic nie pisać od razu. Odejść, przemyśleć i powrócić.

To co? wyrabiamy sobie te cechy?

Pzdr

@jazgdyni :)

Jakże się cieszę, że taki właśnie efekt dał mój komentarz :)

Z tą zimną krwią, to jest raczej odwrotnie. Dlatego potrzebuję zasad. :)

Re: Drogi jazgdyni

Nie mogę już edytować tego wpisu, więc dodam (bo zapomniałem), że zmusiło mnie też do natychmiastowej odpowiedzi - zanim pojawi się ktoś wkurzony.

@Muni

Jest w tym sporo prawdy, ale jak to zwykle z uogólnieniami bywa, nie wszystko jest słuszne.
"Zwykle występują stadnie..."
Zatem i my powinniśmy występować stadnie.
"Kiedy osaczony usiłuje coś logicznie wyjaśniać..."
Właśnie ten wpis, ma ułatwić radzenie sobie z tego rodzaju sytuacjami.
Ponadto, wiele osób "trolluje" nieświadomie. Przed czym przestrzegałem, a na co przykład mamy powyżej. :)

portret użytkownika Muni

@

Powinniśmy, ale nie występujemy stadnie. Nie wiem czemu, ale czesto walczący z lewactwem, czy komuną, w dyskusji jest sam.
A druga strona łączy się w zgraje, paczki i czeredy w oka mgnieniu.
No i nie ma logiki w walce z chamem - trollem. Tak, jak nie ma logiki w walce z pluskwami - jest tylko chemia.

@Muni

Skoro tak sobie obrazowo rozmawiamy, to posłużę się tą samą analogią, i zacytuję Wikipedię:

...Dezynsekcję można wykonać przez zastosowanie środków fizycznych (para, ogień, gorące powietrze, promieniowanie ultrafioletowe), mechanicznych (wyłapywanie, trzepanie, oczyszczanie), chemicznych (środki owadobójcze) i biologicznych (zwalczanie za pomocą innych organizmów żywych).

Ja upatrzyłem sobie za przedmiot tego artykułu, sposób ostatni. Należy jednak zauważyć, że wszystkie pozostałe metody, można zrobić skutecznie, lub zwyczajnie spaprać robotę. :)

Proszę nie upadać na duchu, i nie opuszczać gardy tylko dlatego, że biją. Z drugiej strony, próbować przekrzyczeć rozwrzeszczany tłum jest równie bezsensowne. Wychodzę z założenia, że jeśli mam coś do powiedzenia, robię to tam, gdzie mam szansę przynajmniej być wysłuchanym.

Jedną z przyczyn bierności w tej walce, jest brak narzędzi i/lub umiejętności. Przynajmniej temu, starajmy się zaradzić.

Pozdrawiam :)

Bez pejoratywnych skojarzeń.

Czy ktoś potrafi określić, jak zaatakował Pan Muni?

Ktoś na ochotnika? :)