Czy niemiecką mordownię z lat 1939-45 można nazywać okupacją?

rozki3.jpg
Historia

 

Ofiary polskie w czasie II Wojny Światowej na terenach zajętych przez Niemców szacuje się na ok. 5,8 mln obywateli (z czego ok. połowa to byli Żydzi). Oznacza to, że w okresie 01.09.1939 – 08.05.1945 (2077 dni mordowni) każdego dnia zabijano 2800 obywateli. Mordowano przez rozstrzelanie, zagazowanie, zagłodzenie, mordowano zastrzykiem fenolu, mordowano pracą ponad siły, mordowano, mordowano, mordowano...

 

To tak, jakby obecnie każdego dnia likwidowano miasto Różan (pow. makowski) lub w ciągu każdego tygodnia znikało miasto wielkości Wadowic lub w ciągu każdego miesiąca unicestwiano całą ludność takich miast jak Jelenia Góra albo Nowy Sącz.

 

W wyniku celowych akcji eksterminacyjnych jak Intelligenzaktion czy Akcja AB w Polsce zginęło:

  • 39 % lekarzy

  • 33 % nauczycieli szkół niższych szczebli

  • 30 % naukowców i wykładowców wyższych uczelni (700 profesorów)

  • 28 % księży

  • 26 % prawników (56% adwokatów oraz 95% aplikantów adwokackich)

Czy to była OKUPACJA???

  

 

Co oznacza słowo okupacja? Słowo pochodzi od łacińskiego słowa occupatio - zabór. W słowniku języka polskiego czytamy, że jest to „czasowe zajęcie obcego terytorium przy użyciu siły zbrojnej”. Wikipedia uszczegóławia pojęcie i wyjaśnia

 

Okupacja wojenna – czasowe zajęcie przez siły zbrojne państwa prowadzącego wojnę całości lub części terytorium państwa nieprzyjacielskiego i wprowadzenie tam swojej władzy. Zasady okupacji wojskowej rozstrzyga w prawie międzynarodowym Konwencja haska IV (1907) (Dział III O władzy wojennej na terytorium państwa nieprzyjacielskiego).

 

Dział III Konwencji haskiej Czytelnik znajdzie na końcu artykułu.

 

 

Widzimy zatem, że okupacja oznacza zajęcie terenu nieprzyjaciela i wprowadzenie na tym terytorium własnej administracji. Przykładami krajów rzeczywiście okupowanych są Niemcy i Japonia po II Wojnie Światowej. Czy wolno nam niemiecką mordownię z lat 1939 – 1945 określać słowem okupacja? Przecież w ten sposób Polacy sami siebie oszukują i jednocześnie wprowadzają w błąd cały świat, co do charakteru działań Niemców na zajętych przez nich terenach II RP. Żydzi zrozumieli to natychmiast i na określenie prześladowań i zagłady Żydów wymyślili inne słowa: Shoah, Szoa (hebr. שואה –całkowita zagłada, zniszczenie) oraz Holokaust (całopalenie, z greckiego ὁλόκαυστος holókaustos: hólos - cały i kaustós - palić się)

 

Dlaczego w języku polskim nie pojawiło się odpowiednie słowo? Otóż nowy okupant, Związek Sowiecki, nie był zainteresowany tym, aby Polacy używali właściwych słów. Pamiętajmy (sowieci też o tym pamiętali), że brak właściwych słów uniemożliwia właściwe opisanie rzeczywistości. Polacy mieli myśleć tak: skoro w latach 1939 – 1945 Polska znajdowała się pod niemiecką okupacją, to Armia Czerwona musiała nas wyzwolić. Ten błędny sposób myślenia zakorzenił się i trwa do dziś. Powoli i z trudem do świadomosci społeczeństwa dociera prawda, że po niemieckiej mordowni nastąpiła sowiecka okupacja (lata 1939 – 1956). Okupacja sowiecka była co prawda lżejsza niż niemiecka mordownia, ale i tak nie można jej porównywać do okupacji Niemiec czy Japonii po II Wojnie Światowej.

 

Należy zwrócić uwagę, że również Niemcy i Żydzi byli zainteresowani tym, aby Polacy nie eksponowali swoich strat używając właściwych słów. Pierwsi obawiali się, że będą musieli płacić ogromne odszkodowania, a drudzy nie chcieli mieć konkurencji w kolejce po niemieckie pieniądze.

 

Łatwo zauważyć i zlokalizować siły przeciwne, natomiast ja i tak nie potrafię zrozumieć dlaczego odpowiednie słowo nie pojawiło się w naszym języku i zamiast o niemieckiej mordowni muszę czytać o niemieckiej okupacji.

 

  

Henryk Dąbrowski

 

 

 

PS. Może lepszym słowem byłoby słowo syneracja (z ang. cineration – spopieleć). Bardzo chciałbym, aby Polacy w końcu dorobili się właściwego słowa i proszę wszystkich o pomoc w tej sprawie.

 

 

 

 

 

 

 

Regulamin dotyczący praw i zwyczajów wojny lądowej

Haga, 18 października 1907 r.

 

Dział III

O władzy wojennej na terytorium państwa nieprzyjacielskiego

 

Artykuł 42
Terytorium uważa się za okupowane, jeżeli faktycznie znajduje się pod władzą armii nieprzyjacielskiej. Okupacja rozciąga się jedynie na te terytoria, gdzie ta władza jest ustanowiona i gdzie może być wykonywaną.

Artykuł 43
Z chwilą faktycznego przejścia władzy z rąk rządu legalnego do rąk okupanta, tenże poweźmie wszystkie będące w jego mocy środki, celem przywrócenia i zapewnienia, o ile to jest możliwe, porządku i życia społecznego, przestrzegając, z wyjątkiem bezwzględnych przeszkód, prawa obowiązujące w tym kraju.

Artykuł 44
Zabrania się stronie wojującej przymuszania ludności terytoriów okupowanych do udzielenia wiadomości o armii przeciwnej strony wojującej, albo o jej środkach obrony.

Artykuł 45
Zabrania się przymuszania ludności terytoriów okupowanych do przysięgania na wierność państwu nieprzyjacielskiemu.

Artykuł 46
Honor i prawa rodzinne, życie jednostek i własność prywatna, jak również przekonania religijne i wykonywanie obrządków religijnych, winny być uszanowane. Własność prywatna nie podlega konfiskacie.

Artykuł 47
Rabunek jest formalnie zakazany.

Artykuł 48
Jeżeli nieprzyjaciel pobiera na terytorium okupowanym ustanowione na rzecz państwa podatki, opłaty i rogatkowe, winien to uczynić w miarę możności zgodnie z obowiązującymi przepisami o opodatkowaniu i repartycji opłat, przy czym wynika dlań stąd obowiązek pokrycia kosztów administracji danego terytorium w mierze, w jakiej do tego obowiązany był rząd legalny.

Artykuł 49
Jeżeli oprócz podatków, wymienionych w artykule poprzednim, okupant pobiera inne daniny pieniężne na terytorium okupowanym to przeznaczeniem ich będą mogły być jedynie potrzeby armii lub administracji tego terytorium

Artykuł 50
Żadna zbiorowa kara pieniężna lub inna nie może być nałożoną na ludność za postępki jednostek, za które nie można jej czynić solidarnie odpowiedzialną.

Artykuł 51
Żadna kontrybucja nie powinna być pobierana inaczej, jak na zasadzie rozkazu na piśmie i pod odpowiedzialnością naczelnego generała. Pobór taki powinien odbywać się możliwie zgodnie z przepisami opodatkowania i repartycji podatków obowiązujących. Za opłatę każdego podatku wydane będzie płatnikom odpowiednie pokwitowanie.

Artykuł 52
Rekwizycje w naturze oraz usługi mogą być wymagane od gmin i mieszkańców jedynie dla armii okupacyjnej. Będą one zastosowane do środków kraju i będą tego rodzaju, żeby nie pociągały za sobą dla ludności obowiązku uczestniczenia w działaniach wojennych przeciwko własnej ojczyźnie. Te rekwizycje i te usługi mogą być żądane jedynie na zasadzie upoważnienia dowódcy w okupowanej miejscowości. Świadczenia w naturze będą o ile możności opłacane w gotówce, w przeciwnym razie stwierdzone być winny przez pokwitowanie, a opłata sum należnych winna być wykonaną w możliwie krótkim czasie.

Artykuł 53
Armia, zajmująca daną miejscowość, może rekwirować tylko gotówkę, fundusze i obligi dłużne (papiery wartościowe), stanowiące własność państwową oraz składy broni, środki transportowe, magazyny i zapasy zaprowiantowania i w ogóle wszelki ruchomy majątek państwa, mogący służyć do celów wojennych. Wszystkie środki, stosowane na lądzie, morzu i w powietrzu celem przenoszenia wiadomości, przewożenia osób i rzeczy poza wypadkami, podpadającymi pod prawo morskie, składy broni i w ogóle wszelki rodzaj amunicji wojennej, mogą być zarekwirowane nawet gdy stanowią własność osób prywatnych, ale podlegają zwrotowi, odszkodowania zaś uregulowane będą po zawarciu pokoju.

Artykuł 54
Kable podwodne, łączące terytorium zajęte z terytorium neutralnym, mogą być rekwirowane i niszczone jedynie tylko w wypadku bezwzględnej konieczności. Podlegają one również zwrotowi, a odszkodowanie uregulowane będzie po zawarciu pokoju.

Artykuł 55
Państwo okupujące uważać się będzie jedynie za administratora i użytkownika gmachów publicznych, nieruchomości, lasów i rolnych gospodarstw, należących do państwa nieprzyjacielskiego, a znajdujących się w kraju okupowanym. Państwo to powinno ochraniać wartość tych majątków i rządzić nimi zgodnie z zasadami użytkowania.

Artykuł 56.
Własność gmin, instytucji kościelnych, dobroczynnych, wychowawczych oraz instytucji sztuk pięknych i naukowych, chociażby należących do państwa, będą traktowane jak własność prywatna. Wszelkie zajęcie, zniszczenie lub rozmyślna profanacja instytucji tego rodzaju, pomników historycznych, dzieł sztuki i nauki, są zabronione i winny być karane.

 

 

 

9
Średnio: 9 (9 votes)
portret użytkownika matka trzech córek

Sieć zobowiązań

Od wojny jesteśmy ciągle ograniczani jakimś kiełznem.
Jedno założyli nam Rosjanie, drugie Anglicy, a trzecie Niemcy.
Nasze kolejne rządy prowadzą politykę uległości, omijając drażliwe tematy i budując przyjazne relacje w oparciu o przesadzone- nienaturalnie rozdęte pojedyncze oznaki pozytywnych działań ze strony zdrajców i wrogów.
Podwaliny tych "pałaców przyjaźni" to jednak gruzy, trupy i niezliczone krzywdy.
Nie ustoją długo te gmachy...

Zgadzam się całkowicie...

Żyjemy w świecie pozorów zafundowanych nam przez okrągłostołowe elity. Prawda z trudem przebija się do świadomości społeczeństwa. Jednym ze sposobów blokowania prawdy jest likwidacja właściwych słów. Zbierzmy fakty

1939-1945 - niemiecka mordownia Polski
1939-1956 - sowiecka okupacja Polski
1957-1989 - Polska staje się sowiecką kolonią o nazwie PRL

Proszę zwrócić uwagę jak wiele osób zaprotestuje przeciwko takiemu podziałowi. Nie ma zrozumienia dla faktu, że okupant (ZSRS) jest ZAINTERESOWANY rozwojem okupowanego terytorium i przekształceniem go w kolonię. Podporządkowana kolonia pracuje na potrzeby metropolii.

Polskę spotkał los wyjątkowy w Europie. Ale ten sam schemat stosowały kraje zachodnie podbijając kraje w Afryce.

Polakom utrudnia się właściwe postrzeganie rzeczywistości, ale mam wrażenie, że Polacy sami tej rzeczywistości dostrzegać nie chcą.

Pozdrawiam

portret użytkownika wilk na kacapy

@Autor to nie wrazenie to prawda ze Polacy nie chca

dostrzegac rzeczywistosci, faktow, i historji.
Malo tego czesc Poalkow widzi te wymienione rzezcy na opak.
Oczy widza czarne ale wyprany mozg mowi im ze to jest biale i tak powtarzaja, sami sobie zaprzeczajac,robiac sobie na zlosc odmrazjaca wlasne ucho.

Dzięki Bogu

nie było sowieckiej okupacji. Po prostu większa część Polski nagle zniknęła w moskiewskich czeluściach.

cui bono

portret użytkownika spas

Re: Czy niemiecką mordownię z lat 1939-45 można nazywać okupacją

Bardzo potrzebne są takie teksty i przemyślenia. Postępowa część naszego społeczeństwa ostrzy sobie empatię na strasznym losie "wypędzonych" Niemców, nie znając nawet oględnie spawy np dzieci Zamojszczyzny.

___________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart