Ofiary "Okrągłego Stołu"

Historia

image

Nie ma sprawiedliwości na ziemskim świecie! Najdobitniej świadczą o tym smutne losy byłych partyjno-państwowych funkcjonariuszy PRL.

W Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, jak i w komunistycznej policji politycznej podobno aż roiło się od szlachetnych, miłujących swój Naród i Ojczyznę, "ludzi honoru". Robili "co mogli i jak mogli" dla naszego dobra! Nic więc dziwnego, że przez kilkanaście ostatnich lat, nasze najznakomitsze autorytety medialne nawoływały, abyśmy "odpieprzyli się" od komunistycznych aparatczyków. Nawoływały zresztą nie tylko one...

"Należy docenić wkład generała w Okrągły Stół. Nie był on zobligowany do zawarcia porozumienia z 'Solidarnością', a jednak to zrobił. Jestem przeciw wszelkiej wendecie" - w obronie generała Wojciecha Jaruzelskiego co jakiś czas głos zabierał nawet najsłynniejszy polski noblista, były prezydent Lech Wałęsa.

Wszystko na nic. Jeśli wierszyć najbardziej opiniotwórczym mediom, po okrągłym stole, w Polsce zapanowała atmosfera "zwierzęcego antykomunizmu". Komunistyczni funkcjonariusze byli przez "antykomunistycznych" polityków prześladowani! I to jak okrutnie! Przykłady można mnożyć.

Zaraz po "obaleniu komuny", dręczyciele przymusili generała Jaruzelskiego... aby został pierwszym prezydentem pookrągłostołowej Polski! Przez blisko 20 lat nie powstał choć jeden rząd, w którym aparatczycy wywodzący się z PZPR nie byliby wykorzystywani do katorżniczej pracy na ministerialnych posadach. Także pracowników pracowników Służby Bezpieczeństwa nowe rządy przymuszały do dalszej pracy i nie pozwalały im przejść na zasłużone (kilkakrotnie wyższe od średnich) emerytury.

Po 18 lat od "antykomunistycznego przełomie" pojawiły się nawet głosy, że w ogóle emerytury funckjonariuszom komunistycznego aparatu represji nie powinny przekraczać średniej krajowej! Na szczęście są jeszcze w naszym kraju politycy pamiętajacy o zasługach bohaterów "czasu przełomu".

"Weryfikacja, dokonana w imieniu niepodległego Państwa Polskiego, stwierdziła kwalifikacje zawodowe i moralne tych ludzi do pełnienia służby w UOP. Zostali oni przyjęci do służby na określonych warunkach, także w zakresie zabezpieczenia emerytalnego" - oświadczyli wspólnie byli szefowie MSW, Krzysztof Kozłowski, Andrzej Milczanowski i Jan Widacki.

Dzięki świadectwom naszych politycznych elit, prawdopodobnie i tym razem uda się odeprzeć antykomunistyczną nawałnicę. Nawet jeśli wizja, grożącego peerelowskim aparatczykom, głodu i chłodu nigdy się nie spełni, sytuacja w naszym kraju może jednak zaniepokoić naszych przyjaciół z Brukseli. Niepokój ten miałby zresztą silne, finansowe podstawy.

Czy budżet jakiegokolwiek kraju na świecie byłby w stanie zrekompensować psychiczne udręki i straty moralne, poniesione przez komunistycznych "ludzi honoru"?

9.46667
Średnio: 9.5 (3 głosy)