PP

Wersja do wydruku

PP

"Jinks pisze o (...) To zupelnie co innego, niz (...)"

Doprawdy?

O ile moge sie blado usmiechnac czytajac na temat przypadlosci organow, o ktorych Autor faktycznie dosc czesto wspomina, o tyle czytam wpis tanczacego z niesmakiem, a Jinksa ze wstretem. Taka to roznica.

Blady usmiech stad, ze zamiast o niewydolnych i zagubionych organach, wolalabym poczytac kolejny wpis - majstersztyk Autora, gdzie kazde, misternie zbudowane zdanie, skrzy sie blyskotliwym intelektem, dowcipem i ironia; wpis, ktory zazwyczaj nie zyskuje ani uwagi, ani odzewu, na ktory zasluguje, poza moja i jedna czy dwiema dodatkowymi dziesiatkami - ale to tylko moje odczucie i moj gust, bo jest wielu zwolennikow nawiazywania do czynnosci fizjologicznych przy kazdej nadarzajacej sie okazji.

Niemniej jednak, pisac ogolnie, jak Autor, o zwyrodnialych czy niewydolnych organach roznego rodzaju, to nie to samo, co opisywac detale przypadlosci konkretnych organow, co zrobil tanczacy, ani, tym bardziej, wytwarzac produkty tych przypadlosci, jak zrobil to Jinks.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

o organach (c.d.) Przez: Andrzej Tatkowski (30 odpowiedzi) 1 lutego, 2014 - 18:46