Nawet najwybitniejsi gastrolodzy nie wiedzą gdzie jest śledziona

Wersja do wydruku

Nawet najwybitniejsi gastrolodzy nie wiedzą gdzie jest śledziona

Rozumiem. Czyli za paręnaście lat zamierzasz profilaktycznie spać bez pościeli. Słuszna decyzja. Nie ma to jak pachnące sianko albo zmielona słoma :))
Można w niej wymościć sobie całkiem przytulne legowisko i raz na tydzień zawołać tańczącego z widłami do zmiany wyściółki. Prawda, że kobiety lubią patrzeć jak widły idą w ruch ? :))

A ja myślę, że z czasem Twoja przekorna natura zaprze się wszystkiego, nawet tej zagubionej, zbulwersowanej do szpiku kości śledziony :))

P.S. Przy okazji. W zasadzie dziwię się dlaczego autor zastanawia się nad położeniem własnej śledziony. Przecież to podobno jedyny organ, który go nie boli. A więc jest dokładnie tam gdzie nic go nie boli :)).

Pozdrawiam

NIEPOPRAWNY INACZEJ

o organach (c.d.) Przez: Andrzej Tatkowski (30 odpowiedzi) 1 lutego, 2014 - 18:46