Palikot budzi we mnie obrzydzenie.

Wersja do wydruku

Palikot budzi we mnie obrzydzenie.

Za każdym razem, jak słyszę o "inteligencji" Palikota, tzw. "nóż mi się w kieszeni otwiera". To nie jest inteligencja, tylko zwykłe knajactwo. Tego określenia (inteligencja) nadużywa się w celach czysto propagandowych, tłumacząc w mediach skrajnie durnowate wypowiedzi tego indywiduum. Ludzie propagandy, nie mając żadnego merytorycznego wytłumaczenia bijącej po oczach bezczelności i głupoty, wmawiają "ciemnemu ludowi", że to objaw skrywanego wyjątkowego intelektu. To jest inteligencja Leppera (zlikwidowanego, bo urwał się ze smyczy Millera) wypełniająca lukę propagandową, skierowana do elektoratu PO. W rzeczywistości jest to moim zdaniem, tuba dawnej nomenklatury w obronie swoich przywilejów. Po dojściu PiS do władzy, te przywileje będą zagrożone i stąd się biorą histeryczne ataki na Kaczyńskiego i Macierewicza. Dlatego działania Palikota nie mają nic wspólnego z inteligencją, a są wyłącznie wyrazem panicznego strachu przed poniesieniem odpowiedzialności.

"Żeby nigdy Kaczyński nie wrócił do władzy" Przez: Honic (6 odpowiedzi) 11 lutego, 2014 - 00:02