P.Bączek - Dlaczego zlikwidowano Wojskowe Służby Informacyjne? WSI nigdy nie miały dobrej marki,

Artykuł

nawet w środowisku obecnych obrońców...

Od kilku tygodni opinia publiczna zarzucana jest informacjami na temat rzekomych przestępstw, które miał popełnić Antoni Macierewicz w czasie weryfikacji żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych. Media oskarżały przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej o kolejne niegodziwości, łącznie ze „zdradą stanu”. Partia Janusza Palikota zaproponowała nawet powołanie sejmowej komisji śledczej, projekt poparł SLD. Obserwując te niespokojne harce obrońców WSI, można odnieść wrażenie, że czas cofnął się o kilkanaście lat, prawie do lat PRL.
WSI nigdy nie miały dobrej marki, nawet w środowisku obecnych obrońców. Były one wielokrotnie oskarżane o liczne nieprawidłowości, złą pracę, zaniechania w ochronie bezpieczeństwa państwa. Wystarczy przypomnieć sejmową dyskusję z 2003 roku, kiedy posłowie omawiali ustawę dotyczącą tej służby.

Nawet dla PO: „haniebne, szkodliwe i zdradzieckie”

W trakcie debaty padały pod adresem WSI najcięższe oskarżenia. W dodatku nie formułowali ich jedynie posłowie PiS i ROP, ale również parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej.

Nieżyjący już poseł Konstanty Miodowicz wprost mówił o infiltracji kadry WSI i sugerował zdradę:
(...)
Podporządkowani Moskwie

WSI zasłużyły na taką opinię, chociaż powstały w 1991 roku, to przez lata III RP nie przeszły gruntownej zmiany, a kadra żołnierska, która jeszcze w latach 80. walczyła z zagrożeniem NATO, kończyła kursy w Moskwie, ścigała solidarnościową opozycję i ograniczała wpływy „reakcyjnego” Kościoła katolickiego w środowiskach wojskowych, mogła bez przeszkód przejść do nowej struktury – WSI. Ta nowa służba utworzona została z komunistycznego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. W czasach PRL pion kontrwywiadu, funkcjonujący w ramach Wojskowej Służby Wewnętrznej, oraz pion wywiadu, czy Zarząd II Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego, były ściśle związane z sowieckimi służbami. Żołnierze wywiadu wojskowego PRL realizowali zadania na rzecz Moskwy. Kończyli sowieckie kursy. Jednym z nich był także Marek Dukaczewski, choć sam tłumaczył, że było to tylko „dwumiesięczne seminarium”.
(...)
Przy WSW funkcjonowali oficjalni rezydenci KGB. Mogli oni swobodnie kontaktować się ze wszystkimi oficerami WSW. Taka sytuacja sprzyjała pozyskiwaniu przez KGB i inne sowieckie służby współpracowników z grona oficerów WSW i zwykłej kadry wojskowej. WSW miała ograniczone możliwości, była odpowiedzialna za ochronę jednostek LWP. W czasach PRL za współpracę z sowieckimi służbami specjalnymi nie groziły żadne sankcje, wręcz przeciwnie. Dobre kontakty z „radzieckimi” mogły przyspieszyć karierę każdego oficera. Rezydentura KGB funkcjonowała do stycznia 1990 roku (...)

...........

Polecam cały artykuł Piotra Bączka, członka Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI. Do grudnia 2007 r. pełnił funkcję szefa Zarządu Studiów i Analiz Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Po objęciu urzędu prezydenta RP przez Bronisława Komorowskiego został wyrzucony z Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

http://wpolityce.pl/artykuly/73286-dlaczego-zlik...

0