Profesor Antoni Dudek o Kuklińskim

Artykuł

Rigamonti:
Generałowie Czempiński czy Dukaczewski są jednoznaczni w swoich sądach na temat Kuklińskiego.

Prof. Antoni Dudek:
Brałem udział w telewizyjnej dyskusji, do której był zaproszony gen. Czempiński, po mnie dyskutował prof. Paczkowski z gen. Dukaczewskim. Zestawianie nas wydaje się dość dziwaczne. Oni przecież z racji czysto biograficznych nie mogą przyznać, że Kukliński się dobrze Polsce przysłużył. Bo wolałbym rozumować w kategoriach, kto się lepiej Polsce przysłużył – Kukliński czy oni? Uciekam w ten sposób od dychotomii bohater czy zdrajca, bo co on właściwie zdradził? Polską Rzeczpospolitą Ludową, która była satelitą sowieckim z zainstalowaną władzą. Kiedy słyszę, jak gen. Czempiński oburza się, że Kukliński zaczął współpracę CIA w 1972 r., czyli wtedy, kiedy u władzy był Gierek, nastąpiło otwarcie na świat, na Zachód, to wydaje mi się, że to jest bardzo wąskie myślenie, czysto autobiograficzne. Czempińskiemu, który był wtedy młodym człowiekiem, została zaproponowana praca w wywiadzie i on to przyjmuje z entuzjazmem. Teraz zaś nie może przyznać, że ktoś od niego o pokolenie starszy wiedział więcej, rozumiał, co się może stać z Polską, jeśli wybuchnie III wojna światowa, i postanowił ograniczyć skalę zagrożenia dla Polski. To, co robił Kukliński, służyło ograniczeniu skali zniszczeń w Polsce.

W razie ewentualnego ataku sił NATO?

Prof. Antoni Dudek:
Tak. Amerykańskie rakiety z głowicami jądrowymi miały powstrzymać na naszym terytorium tzw. drugi rzut Armii Radzieckiej, która atakowałaby Europę Zachodnią. Nie spodziewam się, że kiedykolwiek w sprawie Kuklińskiego będziemy mieli zgodność poglądów, ale powinniśmy dążyć do wypracowania tzw. dominującego poglądu, który będzie np. w programach szkolnych.

I co, przewiduje pan, że dominującym poglądem będzie ten, iż Kukliński dobrze się przysłużył Polsce?

Prof. Antoni Dudek:
Mam nadzieję, że tak, bo jeśli za 20-30 lat młody człowiek przeczyta, że zarówno Jaruzelski, jak i Kukliński dobrze przysłużyli się Polsce, to powie, że coś tu się jednak nie zgadza. Liczę zatem na to, że demokracja w Polsce przetrwa i w podręcznikach historii na listach osób, które w czasach PRL dobrze się Polsce przysłużyły, będą pułkownik Kukliński, Jacek Kuroń, Wiesław Chrzanowski, Żołnierze Wyklęci, a nie ci, którzy hamowali proces dążenia do wolności kraju, czyli m.in. pierwsi sekretarze KC PZPR, od Bieruta poczynając, na Jaruzelskim i Rakowskim kończąc. To nie znaczy, że wrzucam do jednego worka Bieruta i Rakowskiego, bo różnicuję skalę ich win, ale wiem na pewno, że byli oni nie po tej stronie barykady, co pułkownik Kukliński. Generał Czempiński mówi, że on służył Polsce, jak to było możliwe, a ja tego nie przyjmuję i uważam, że on nie potrafi przewartościować swojego życia i w zasadzie III RP traktuje jako pewną kontynuację PRL. Jednak najwyższe stanowiska w wywiadzie osiągnął już za III RP i kiedy warunki polityczne na to pozwoliły, zaczął robić to samo co Kukliński, bo czym była operacja wyprowadzenia agentów CIA z Iraku? Po prostu Kukliński zaczął współpracować z CIA kilkanaście lat przed nim.

Takie wydarzenia budzą najróżniejsze spekulacje. Proszę pamiętać, że nie odnaleziono ciała jednego z synów, więc teoretycznie można założyć, że żyje. Można założyć, że Amerykanie postanowili tego człowieka zakonspirować i on gdzieś żyje. Nie jestem jednak specjalistą w tych kwestiach. Mogę jedynie powiedzieć, że władze PRL próbowały w latach 80. dopaść Kuklińskiego. Widziałem dokumenty dotyczące operacji o kryptonimie Renegat, śledztwa kontrwywiadu wojskowego, czyli Wojskowej Służby Wewnętrznej. Próbowano namierzyć Kuklińskiego w Stanach przy pomocy służb kubańskich. Było podejrzenie, że Kukliński przebywa na Florydzie, w miejscu, gdzie jest silna emigracja kubańska. W tych dokumentach jest obszerna wymiana korespondencji z Kubańczykami. Wszystko skończyło się fiaskiem. W raporcie od służb kubańskich jest napisane, że Kukliński jest bardzo chroniony i nie ma szans do niego dotrzeć. Niewykluczone, że Rosjanie również prowadzili takie działania, w których efekcie doszło do zamachów na synów Kuklińskiego. Z tych dokumentów, które widziałem, wyłaniał się obraz słabości naszych służb kontrwywiadowczych. Proszę sobie wyobrazić, że przez pierwsze tygodnie po ucieczce Kuklińskiego służby PRL były przekonane, że współpracował on z Niemcami, a nie z Amerykanami.

całość we Wprost 7/2014 www.wprost.pl/ar/435433/Kuklinski-rozumial-wiece...

0